PROKURATURA KONTRA MIESZKANIEC, TAŚMY Z RATUSZA I REFERENDUM W TLE

👉🏻 Prokuratura w Świdnicy ściga mieszkańca za „uporczywe nękanie” burmistrza Kłodzka Michała Piszki i komendanta straży miejskiej Michała Tułacza – bo nagrywał ich i zadawał publicznie pytania. Tymczasem nagrania z wulgarnymi, pogardliwymi wypowiedziami władz miasta o mieszkańcach oraz rosnąca akcja referendalna w sprawie odwołania burmistrza wciąż domagają się realnego, a nie tylko propagandowego rozliczenia.

⁉️ PYTANIA CZY „STALKING”?

Z zawiadomienia Prokuratury Rejonowej w Świdnicy wynika, że śledztwo wszczęto w kierunku „uporczywego nękania” obu funkcjonariuszy publicznych – przez nagrywanie, publikację nagrań i krytyczne wpisy w internecie. Wykorzystano przy tym m.in. art. 190a §1 k.k. (stalking), 212 k.k. (zniesławienie) i 216 k.k. (zniewaga), czyli przepisy, które w praktyce mogą zamienić obywatelską kontrolę w „przestępstwo zadawania pytań”.

A przecież nagrywanie osób pełniących funkcje publiczne w związku z ich działalnością urzędową mieści się w standardach demokracji – tym bardziej w mieście wstrząśniętym aferą pedofilsko‑zoofilską i kontrowersyjnym przyznaniem mieszkania skazanej działaczce.

⁉️ CO JEST NA TAŚMACH Z KŁODZKA?

Z relacji mediów wynika, że na ujawnionych nagraniach słychać wulgaryzmy, kpiny ze strażaków‑ochotników i urzędników, drwiny z mieszkańców, a w tle pojawia się nawet „czarna lista osób do utylizacji”. To nie mieszkańcy mówią tak o władzy – to władza mówi tak o mieszkańcach.

Skandal był na tyle poważny, że lokalna Koalicja Obywatelska wystąpiła najpierw o zawieszenie, a potem o usunięcie Michała Piszki z partii, uznając, że nagrania podważają zaufanie do niego jako burmistrza. Posłowie PiS zapowiedzieli poparcie referendum o jego odwołanie, mówiąc o utracie „moralnego prawa” do rządzenia.

‼️ PARASOL POLITYCZNY I PROKURATURA

Nie wiemy, czy bliskie relacje burmistrza z ministrem Tomaszem Siemoniakiem, prezydentem Romanem Szełemejem i wojewodą Anną Żabską miały wpływ na sposób działania prokuratury, ale z punktu widzenia mieszkańców trudno oprzeć się wrażeniu, że aparat państwa wyjątkowo delikatnie obchodzi się z politykiem obficie obdarzanym partyjnym parasolem ochronnym. Ci sami politycy wcześniej przekonywali, że „lepszego gospodarza niż Michał Piszko nie będzie”, a po wybuchu afery nie potrafili jasno potępić standardów ujawnionych w ratuszu.

Skoro ta sama prokuratura z taką energią ściga mieszkańca za nagrywanie władzy i zadawanie pytań, a wobec bohaterów nagrań widzimy głównie opowieść o „manipulacji materiałem”, pytanie o realną niezależność organów ścigania przestaje być teorią spiskową.

⁉️ „DEMOKRACJA NĘKAJĄCA” W SUDECKIM KOTLE

W tej logice można by uznać za „nękanie” nie tylko nagrywanie burmistrza i komendanta, ale także samą akcję referendalną. Grupa mieszkańców wychodzi dziś do ludzi z hasłem „Dymisja albo referendum!”, zbiera podpisy zgodnie z ustawą i korzysta z jednego z najbardziej klasycznych narzędzi demokracji bezpośredniej – a jednak w opowieści obozu władzy to wszystko da się wrzucić do jednego worka z rzekomym „hejtem” i „uporczywym nękaniem” pana burmistrza.

Tak powstaje groteskowy obraz „demokracji nękającej” – sudeckiego kotła, w którym to nie władza odpowiada przed obywatelami, tylko obywatele muszą tłumaczyć się przed prokuratorem z tego, że korzystają z prawa do referendum, do pytania, do stawiania zarzutów w przestrzeni publicznej. Jeśli w Kłodzku uda się przykleić łatkę „nękaczy” ludziom zbierającym podpisy i wyciągającym rękę po kartę referendalną, jutro każdy przejaw obywatelskiej aktywności będzie można w podobny sposób obracać przeciwko mieszkańcom.

‼️ KTO NAPRAWDĘ KOGO „NĘKA”?

Prawo karne jasno odróżnia krytykę od nękania – wymaga uporczywości, naruszenia prywatności i realnego poczucia zagrożenia. W przypadku osób publicznych granice dopuszczalnej krytyki są z definicji szersze, bo sprawują władzę i wydają publiczne pieniądze.

Jeśli więc w Kłodzku to obywatel, który dokumentował zachowanie władz i wspiera inicjatywę referendalną, dostaje etykietę „stalkera”, a burmistrz i komendant – mimo treści nagrań – są przedstawiani jako ofiary, to problem nie polega na „zbyt głośnych mieszkańcach”. Problem polega na tym, czy w Polsce wolno jeszcze patrzeć władzy na ręce i korzystać z narzędzi demokracji bezpośredniej bez ryzyka, że do drzwi zapuka prokurator.

Źródła

  • Zawiadomienie Prokuratury Rejonowej w Świdnicy, Sygn. akt 4347‑1 Ds.108.2026 – wszczęcie śledztwa ws. „uporczywego nękania” Michała Tułacza i Michała Piszki.
  • Daminfo, „KO chce usunięcia Michała Piszki z partii. Kulminacja politycznego kryzysu w Kłodzku”.
  • Daminfo, „Pilne! – Koło Kłodzkie KO wnioskuje o zawieszenie burmistrza w prawach członka partii”.
  • 24klodzko.pl, materiały o zawieszeniu Piszki w prawach członka KO.
  • Daminfo, „PiS poprze referendum o odwołanie burmistrza Kłodzka”.
  • Daminfo, „Dymisja albo Referendum!” oraz inne materiały o inicjatywie referendalnej.
  • Artykuły i materiały wideo o aferze pedofilskiej w Kłodzku i wyroku na Kamilę L. (m.in. Fakt, Onet, RP).
  • Publikacje o nagraniach z kłodzkiego ratusza (m.in. Tysol, TV Republika).
  • Informacje o poparciu dla Michała Piszki ze strony Tomasza Siemoniaka, Romana Szełemeja i Platformy Obywatelskiej, oraz o karierze wojewody Anny Żabskiej.
  • Komentarze prawne na temat granicy między nagrywaniem a nękaniem (stalking).