Jak Wałbrzych kupił flotę, która psuje się o każdej porze roku — i co z tego mają pasażerowie.
Cykl: Sudecki Hochberg,
Prawdziwy szambelan nie zadowala się zwykłym powozem — musi być pozłacany, choćby konie miały go ledwo uciągnąć. Miało być bezemisyjnie i nowocześnie. Jest awaryjnie i drogo. Wałbrzych, miasto z rekordowym zadłużeniem na mieszkańca, postawił na flotę autobusów wodorowych, która od pierwszych tygodni eksploatacji psuje się seryjnie, wymaga sprowadzania serwisu z fabryki i nie jest w stanie jeździć po części miejskich tras. Prezydent Roman Szełemej nazywa to „niezależnością energetyczną”. Pasażerowie i tak wracają autobusami z silnikiem diesla, które miasto musi trzymać w rezerwie na wszelki wypadek.

▶️ CZTERNASTKA, KTÓRA MIAŁA ZMIENIĆ MIASTO
👉🏻Jesienią 2024 roku do Wałbrzycha dotarło pierwszych 14 z 20 zamówionych autobusów Solaris Urbino 12 hydrogen — pojazdów napędzanych ogniwami wodorowymi, prezentowanych jako w pełni bezemisyjne, bo emitujące wyłącznie parę wodną. Na konferencji prasowej prezydent Roman Szełemej podkreślał, że pasażerowie skorzystają z nich dopiero za kilka miesięcy, po okresie szkolenia kierowców, mechaników i serwisantów w obsłudze nowej technologii (Dziennik Wałbrzych, „Nowe, wodorowe autobusy są już w Wałbrzychu…”, październik 2024).
👉🏻Rolę operatora części komunikacji przejął miejski Zakład Usług Komunalnych (MZUK), który zatrudnił do obsługi floty docelowo ok. 60 kierowców oraz kadrę techniczną. Poważniejsze usterki miały być naprawiane w specjalistycznym warsztacie producenta w Bolechowie — bo Wałbrzych własnego zaplecza do serwisowania wodorowców nie ma.
▶️ PIERWSZA ZIMA, PIERWSZE HOLOWANIE
👉🏻Autobusy jeździły z pasażerami od kilku tygodni, gdy pierwszy z nich trzeba było odholować po awarii. Komentujący sprawę mieszkańcy zwracali uwagę, że miasto, które wcześniej miało własny warsztat naprawczy i myjnię dla tradycyjnej floty diesla, w przypadku wodorowców jest skazane na interwencje producenta lub specjalistyczne warsztaty, których nie posiada (Radio Wrocław, styczeń 2025). To był dopiero przedsmak tego, co miało nadejść dwa miesiące później.
▶️ 4 MARCA: PRAWIE POŁOWA FLOTY POZA LINIĄ
👉🏻4 marca 2025 roku doszło do poważnej awarii — 6 z 14 posiadanych przez miasto autobusów wodorowych musiało awaryjnie zjechać z tras. Ich zadania przejęły z powrotem autobusy z silnikami diesla, czyli dokładnie ten sam „nieekologiczny” tabor, który wodorowce miały zastąpić. Komunikaty o błędach — dotyczące spadku wydajności ogniw paliwowych — pojawiły się niemal natychmiast po wyjeździe na linię (Radio Wrocław, „Wałbrzych: Awaria autobusów wodorowych. Wiemy, jaka może być przyczyna”, 04.03.2025).
👉🏻Wstępne ustalenia wskazywały na zanieczyszczenie dostarczanego paliwa — ogniwa wodorowe wymagają wodoru o bardzo określonej czystości. Identyczna awaria, z identycznym przebiegiem, sparaliżowała dzień wcześniej kilkanaście pojazdów w Poznaniu — sugerując problem systemowy z dostawami paliwa, a nie jednostkową usterkę wałbrzyskiej floty. Do badań pobrano próbki paliwa. Do czasu wyjaśnienia sprawy autobusy — zarówno w Wałbrzychu, jak i w Poznaniu — pozostały w zajezdniach.
▶️ LAWETY W NOCY, RACHUNEK BEZ ADRESATA
👉🏻26 marca 2025 roku, mieszkańcy sami zauważyli i opisali kolejny etap tej historii: kolejne uszkodzone wodorowce zaczęto wywozić do serwisu lawetami — w nocy. Po ulicach Wałbrzycha jeździło wtedy zaledwie 9 z 14 autobusów. Symbolika nie umknęła nikomu: pojazd reklamowany jako bezemisyjny transportowano na lawecie napędzanej silnikiem diesla, po ciemku, żeby jak najmniej osób to widziało.
👉🏻Naprawa sześciu autobusów mogła kosztować nawet 200 tysięcy złotych, a odpowiedzi na pytanie, kto za to zapłaci, miesiącami nie było. MZUK Wałbrzych ograniczył się do wystąpienia do Orlenu „z wnioskiem o potwierdzenie”, że spółka poniesie koszty — w Poznaniu, gdzie ten sam problem dotyczył 23 autobusów, MPK od razu zapowiedziało wprost kary finansowe dla Orlenu za niewywiązanie się z umowy. Wałbrzych, jak zwykle w tej historii, wybrał ton bardziej dworski niż stanowczy.
▶️ EKOLOGIA Z ZASTRZEŻENIAMI: DWIE FLOTY ZAMIAST JEDNEJ
👉🏻Problemem wodorowców okazała się nie tylko awaryjność, ale i sama konstrukcja pojazdów. Ze względu na wyższe podwozie, wynikające z technologii napędu wodorowego, autobusy tego typu nie mogą być eksploatowane na części tras w dzielnicach miasta, gdzie na przeszkodzie stoją wiadukty i mosty. W praktyce oznacza to, że Wałbrzych i tak musi utrzymywać równoległą flotę autobusów spalinowych, by obsłużyć te linie, na które wodorowiec fizycznie nie wjedzie — co podważa czysto ekologiczny bilans całej inwestycji.
👉🏻Miasto miało już wcześniej doświadczenie z rezygnacją z alternatywnych form napędu — w przeszłości zlikwidowano w Wałbrzychu tramwaje, a potem trolejbusy, tłumacząc to trudnymi warunkami drogowymi i specyfiką ukształtowania miasta, i wracając do transportu spalinowego, który — jak zauważają komentatorzy lokalni — „zdał egzamin” na wałbrzyskie warunki.
▶️ WODÓR PRZEGRYWA TEŻ Z LATEM
👉🏻Gdyby ktoś sądził, że problemy floty ograniczają się do jednej złej partii paliwa z wiosny 2025 roku, warto dodać najnowszy rozdział. 29 czerwca 2026 roku upały uszkodziły urządzenia do tankowania wodoru na bazie MZUK — systemy przestały działać z pełną sprawnością, a przewoźnik musiał wprowadzić awaryjne, wolniejsze tankowanie przelewowe. „Wodór to nowoczesne i ekologiczne paliwo. Niestety, utrzymujące się wysokie temperatury wpłynęły na pracę urządzeń do tankowania” — poinformował MZUK pasażerów, po czym wezwał na miejsce specjalistów.
👉🏻Warto zestawić kalendarz tej floty: zawodzi na mrozie w styczniu, zawodzi na skażonym paliwie w marcu, zawodzi na upale w czerwcu. Trudno o dobitniejszy dowód na to, że infrastruktura tankująca w Wałbrzychu nie została zaprojektowana z zapasem na polskie realia klimatyczne — a jedyną stałą w tej historii jest to, że za każdym razem winny jest ktoś inny: dostawca paliwa, pogoda, producent. Nigdy — decyzja o skali i tempie tej inwestycji.
▶️ WYGODA, KTÓRĄ TRZEBA OKUPIĆ CZEKANIEM
👉🏻Warto zejść z poziomu przetargów i komunikatów prasowych do poziomu przystanku. Dla pasażera awaria floty wodorowej nie jest abstrakcyjnym wskaźnikiem technicznym — to autobus, który nie przyjeżdża, albo przyjeżdża zastępczy diesel z opóźnieniem, bo trzeba było go dopiero ściągnąć z zajezdni. 4 marca 2025 roku, gdy 6 z 14 wodorowców zjechało jednocześnie z tras, na przystankach w całym mieście czekali ludzie jadący do pracy, szkoły czy na dworzec — bez wcześniejszego ostrzeżenia, że akurat tego dnia flota „strategicznego kierunku dla aglomeracji” zawiedzie w połowie.
👉🏻Ci sami mieszkańcy płacą też za wodór dwa razy — raz jako pasażerowie, drugi raz jako podatnicy miasta, które i tak jest jednym z najbardziej zadłużonych w kraju w przeliczeniu na mieszkańca. Wysokie ceny wodoru, o których miasto było „wytykane palcem” jeszcze przed pierwszymi awariami, nie znikają z budżetu dlatego, że nikt o nich głośno nie mówi — zostają w nim, obciążając te same środki, z których finansuje się drogi, szkoły czy opiekę zdrowotną.
👉🏻Najdotkliwiej fantazję z Solarisami odczuli jednak mieszkańcy gmin ościennych — Walimia, Starych Bogaczowic, Czarnego Boru — których prywatni przewoźnicy jesienią 2025 roku zostali administracyjnie wypchnięci na obrzeża miasta, oficjalnie w imię „porządkowania” komunikacji, a według opozycji i samych przewoźników — w imię ratowania budżetu MZUK obciążonego kosztami wodoru. Dla ucznia czy pacjenta dojeżdżającego z sąsiedniej gminy „wygoda mieszkańców”, w imię której kupowano wodorowce, skończyła się na dodatkowej przesiadce na granicy miasta.
▶️ KOMENTARZ
👉🏻Można to zresztą nazwać po imieniu: to samo szambelańskie wizjonerstwo, które każe osobiście przecinać wstęgę przy każdej inwestycji na zamku, tu każe ogłaszać „strategiczny kierunek dla całej aglomeracji” przy technologii, której nikt jeszcze porządnie nie okiełznał. Rozmach najpierw, rachunek później — jeśli w ogóle.
👉🏻Wodór miał być wizytówką Wałbrzycha — dowodem, że miasto z przeszłością górniczą i wciąż wysokim bezrobociem potrafi być liderem zielonej transformacji. Na razie jest przede wszystkim dowodem na to, że ambitna technologia bez dojrzałej infrastruktury dostaw paliwa i serwisu potrafi unieruchomić połowę floty w jeden wtorkowy poranek, o każdej porze roku. Rachunek, jak zwykle, dostają mieszkańcy — jako pasażerowie przesiadający się awaryjnie na diesla, jako podatnicy, i jako klienci prywatnych przewoźników wypchniętych na obrzeża miasta. W drugiej części tego materiału sprawdzamy, ile ta fantazja kosztuje w złotówkach — i dlaczego reszta Polski właśnie się z niej wycofuje.
☝🏻 Notka redakcyjna:
Powyższy materiał ma charakter publicystyczno-analityczny i stanowi element debaty o funkcjonowaniu instytucji publicznych oraz standardach gospodarowania majątkiem i środkami samorządowymi. Tekst opiera się na publicznie dostępnych materiałach prasowych, a zawarte w nim oceny i porównania mają charakter opinii publicystycznych. Wskazany w tekście związek czasowy między kosztami floty wodorowej a decyzją o ograniczeniu dostępu prywatnych przewoźników do przystanków jest obserwacją redakcyjną, a nie oficjalnie potwierdzonym związkiem przyczynowym — miasto oficjalnie przedstawia inne uzasadnienie tej decyzji. Metafora „szambelana” ma charakter literacki i stanowi element stylu publicystycznego cyklu, nie zarzut wobec żadnej z opisanych osób.
☝🏻 Źródła (do sekcji redakcyjnej / nieopublikowane w treści)
Dziennik Wałbrzych, „Nowe, wodorowe autobusy są już w Wałbrzychu. Pasażerowie skorzystają z nich dopiero za kilka miesięcy”, październik 2024
Radio Wrocław, „Wałbrzych: Autobusy wodorowe jeżdżą od kilku tygodni, ale jeden z nich… już miał awarię”, styczeń 2025
Radio Wrocław, „Wałbrzych: Awaria autobusów wodorowych. Wiemy, jaka może być przyczyna”, 04.03.2025
walbrzych24.com, „Autobusy wodorowe pojechały do serwisu”, 26.03.2025
dziennik.walbrzych.pl, „Wodór przegrał z upałem. Problemy z tankowaniem autobusów wodorowych w Wałbrzychu”, 29.06.2026
Dziennik Wałbrzych, „Wałbrzych. Radni wyrzucają z miasta prywatnych przewoźników”
Wałbrzyszek.com, „Prywatni przewoźnicy skończą jazdę na obrzeżach Wałbrzycha”
walbrzych.dlawas.info, „Wałbrzych: autobusowa nowa era z wodorowymi i ŚKA. Co wiadomo? (FOTO)”



