„Siedzenie na zderzaku” się nie opłaca. Europejka, godzina 6:00 rano i… mandat 1500 zł.
Dziś przed szóstą na tzw. „Europejce” doszło do kolizji, której można było łatwo uniknąć.

61-letni kierowca osobówki nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu i… wjechał w tył auta kierowanego przez 39-latka.
Na szczęście nikomu nic się nie stało. Obaj kierowcy byli trzeźwi.
Ale konsekwencje i tak są dotkliwe:
1500 zł mandatu i 10 punktów karnych dla starszego kierowcy
elektroniczne zatrzymanie dowodu rejestracyjnego za uszkodzenia pokolizyjne
200 zł i 3 punkty dla młodszego kierowcy – za wcześniejszy brak aktualnego przeglądu
To kolejny przykład, że jazda „na ogonie” to nie sposób na szybsze dotarcie do celu, tylko prosty przepis na stłuczkę i pustszy portfel.
Zachowujmy bezpieczny odstęp.
Dostosujmy prędkość do warunków.
Nie ścinajmy zakrętów i nie wyprzedzajmy „na siłę”.
Chwila nieuwagi wystarczy, by dzień zaczął się od policyjnych notatek zamiast spokojnej kawy.
ZDJĘCIE: KMP w Wałbrzychu
