Co będzie robić straż miejska bez fotoradarów?

W opinii wielu mieszkańców miast, w których funkcjonuje straż miejska jest to służba uciążliwa i czyhająca jedynie na zawartość portfeli kierowców, zajmując się tylko wystawianiem mandatów za wykroczenia drogowe (nadmierna prędkość i parkowanie w niedozwolonym miejscu). Tymczasem od nowego roku zostaną pozbawieni fotoradarów. Co prawda, ustawę przyjął parlament, ale czeka ona jeszcze na podpis prezydenta. Wydaje się, że nie ma podstaw do jej zawetowania. Co w takim razie będą robić strażnicy? Strażnicy miejscy w Wałbrzychu argumentują, że istnieją od 1991 roku i  pracy nigdy im nie brakowało, a fotoradar mają dopiero od 2008 roku.
Funkcjonują przecież patrole konne i rowerowe, dzielnicowi czy patrol szkolny. Sporo czasu zajmuje obsługa monitoringu miejskiego.
Strażnicy realizują zadania dotyczące ładu, porządku, gospodarki wodno- ściekowej, gospodarki odpadami. Przedstawiają propozycje oznakowania dróg, asystują komornikom, pracownikom urzędu i jednostek gminy, konwojują pieniądze, osoby i dokumenty, ochraniają imprezy masowe, kontrolują parkowanie, doradzają, gdzie udać się i w jaki sposób rozwiązać kłopotliwą sprawę.

Na dowód, że fotoradar jest potrzebny podają statystyki z ulicy Wieniawskiego:

– grudzień 2013 r. – dozwolona prędkość 50 km/h. 150 kierowców przekracza prędkość
– grudzień 2014 r. – fotoradar robi tylko 70 zdjęć.
W 2014 r. nie ma wypadków śmiertelnych z udziałem pieszych na najniebezpieczniejszym przejściu dla  Al. Podwale – Wieniawskiego.
Strażnicy są przekonani, że zajęcia nie stracą, bo ich zakres praw i obowiązków wykracza daleko poza fotoradary.

red.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *