Dwukrotny pedofil na wolności! Uniknie kary?

– Ja nie widziałem żadnego filmiku. Przedstawiono mi zarzut i tyle. Ja nic na razie nie wiem. Jak widać – nie chodzę. Nie mam jak się dowiedzieć. Jestem na 90 proc. pewny, że nic nie było. Alkoholu nie nadużywam, narkotyków nie biorę, ale jest choroba. Wiadomo, jak postępuje stwardnienie rozsiane. Są nieraz zaburzenia pamięci, jakieś takie rzeczy – mówi Tomasz Ł.

O dramatycznym wydarzeniu, które rozegrało się w jednym z mieszkań w centrum Świdnicy już Państwa informowaliśmy. Doszło do niego około roku temu. 26-letni Tomasz Ł., miał akurat przerwę w odsiadywaniu wyroku za gwałt na 14-letnim chłopcu, kiedy znajoma poprosiła go by zajął się jej dzieckiem na czas robienia zakupów. To właśnie wtedy doszło do zbrodni. Tomasz Ł. dokonał czynności seksualnej, zmuszając do seksu oralnego 5-letniego chłopca. Wszystko nagrał na swój telefon. Wpadł przy okazji innej sprawy, która dotyczyła posiadania pornografii dziecięcej i udostępniania jej.
ulica

– Nie wiadomo ile razy chłopiec został wykorzystany. Oskarżony otrzymał zakaz zbliżania się do dziecka. Wystąpiliśmy także z wnioskiem do Centralnej Służby Więziennictwa o umieszczenia 26-latka na oddziale neurologicznym przy zakładzie karnym. Niestety, okazało się to niemożliwe. Mamy z jednej strony pokrzywdzonego chłopca. Czyn jest wyjątkowo perfidny, społecznie niebezpieczny. A z drugiej strony mamy podejrzanego, wobec którego nie możemy stosować żadnych środków karnych – komentuje prokurator rejonowy, Marek Rusin.

W materiale wyemitowanym w telewizji Polsat, matka dziecka przyznała, że wiedziała o tym, iż jej znajomy Tomasz Ł., odsiadywał wyrok za gwałt na 14-letnim chłopcu. – Zaufałam mu. Znamy się od dziecka. Zapewniał mnie od początku, kiedy wyszedł na przerwę w odbywaniu kary, że nic by Szymonowi nie zrobił – odpowiada.

Sam oskarżony twierdzi, że żadnego chłopca 14-letniego wcześniej nie zgwałcił, a był z nim po prostu związany. Mówi także, że nigdy nie miał pociągu fizycznego do dzieci. – Wtedy akurat młodszy byłem. 19 lat miałem, no i sobie żyłem z chłopaczkiem, co miał 14 lat. A później wszystko się posypało, no to obrócili to tak, że ja go zgwałciłem – twierdzi. Zarówno lekarz, jak i biegły medycyny sądowej uznali, że mężczyzna nie może zostać doprowadzony do aresztu ze względu na fatalny stan zdrowia. Postępujące stwardnienie rozsiane, w tym wypadku nieleczone, doprowadzi do nieodwracalnych zmian w organizmie 26-latka.

Oburzeni tym, że w ich sąsiedztwie mieszka pedofil są także sąsiedzi, którzy o całej sprawie dowiedzieli się od nas. – To niewyobrażalne. Nawet nie chcę myśleć, co taki człowiek ma w głowie. Nie miałam pojęcia, że taki zwyrodnialec, mieszka tuż obok. Sama mam dwoje małych dzieci i nie wyobrażam sobie jak to wpłynęło na psychikę tego malucha – mówi nam pani Katarzyna, pragnąca zachować anonimowość.

Sytuacja w jakiej znalazł się poszkodowany 5-latek najprawdopodobniej odbije się na jego przyszłości. Potwierdza to psycholog, który od lat współpracuje z dziećmi, Robert Klimkiewicz. – Chłopiec będzie pamiętał o zdarzeniu świadomie lub zostanie ono „zepchnięte” do podświadomości. Niestety, prawdopodobnie odbije się ono na jego sferze życia społecznego i będzie miało wpływ na przyszłość – wyjaśnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *