DYSTOPIJNY WAŁBRZYCH 2040 – STUDIUM ZANIECHANIA

Wałbrzych nie upadł nagle.

Wałbrzych został opuszczony – mentalnie, instytucjonalnie i cywilizacyjnie.

To miasto jest dziś laboratorium przyszłości Polski, w której wszystko abdykowało, a odpowiedzialność zastąpiono narracją, PR-em i grantami. Tu widać jak na dłoni, co się dzieje, gdy elity lokalne przestają zadawać pytanie „dokąd zmierzamy?”, a zaczynają pytać wyłącznie „jak dotrwać do następnej kadencji?”.

W dystopijnym Wałbrzychu przyszłości: – młodzi nie wyjeżdżają, bo chcą — wyjeżdżają, bo muszą,

– przestrzeń publiczna nie wychowuje — neutralizuje,

– szkoła nie buduje aspiracji — zarządza frustracją,

– a samorząd nie jest wspólnotą — jest operatorem środków.

Powstała tu nowa forma pustki:

miasto, które formalnie istnieje, ale nie produkuje sensu.

Nie tworzy elit. Nie tworzy narracji. Nie tworzy przyszłości.

Zamiast przemysłu – magazyny.

Zamiast kultury – event.

Zamiast strategii – konsultacje społeczne, które niczego nie konsultują, tylko rozbrajają odpowiedzialność.

Najgroźniejsze nie są ruiny.

Najgroźniejszy jest brak buntu elit wobec bylejakości.

Brak gniewu wobec degradacji.

Brak wstydu.

Jeśli Wałbrzych ma być tylko „miastem po transformacji”, to znaczy, że transformacja wygrała z człowiekiem.

A wtedy nie pytajmy:

„Czy Wałbrzych ma przyszłość?”

Pytajmy raczej;

ile jeszcze polskich miast podzieli jego los, zanim zrozumiemy, że państwo bez ambicji produkuje peryferie szybciej niż jakikolwiek kryzys?

To nie jest lokalna historia.

To jest ostrzeżenie systemowe.

TN

Źródło: Tomasz Niemas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *