Życie Edwarda Kruka z Jaworzyny Śląskiej całkowicie się zmieniło w ciągu jednej chwili. Udar spowodował, że stał się osobą leżącą, zmuszoną do podjęcia walki o powrót do jak największej sprawności. Dzięki wsparciu bliskich udało mu się zamienić łóżko na wózek inwalidzki. Niestety, pod koniec 2025 r., mimo przyjmowanych leków, doznał ostrego ataku padaczkowego i w konsekwencji złamania panewki stawu biodrowego. Dziś znów jest osobą leżącą, ale w dalszym ciągu się nie poddaje. Znów musi stoczyć bój o powrót do sprawności. Aby to było możliwe, potrzebne są czas i pieniądze.

Przed udarem Edward Kruk pracował na stanowisku kierownika bocznicy kolejowej. –Wiodłem dobre i spokojne życie. Udaru niedokrwiennego mózgu doznałem 3 listopada 2022 r. Objawy nastąpiły gwałtownie. Nagle poczułem uderzenie gorąca i osunąłem się na podłogę. Pomimo szybkiej pomocy, leczeniu i zabiegowi mechanicznego usunięcia skrzepliny z naczynia doszło do narastającego obrzęku mózgu. Wykonano u mnie zabieg kraniektomii odbarczającej czołowo-ciemieniowo-skroniowej prawostronnej. Niestety, podczas hospitalizacji wystąpiły u mnie liczne powikłania: niewydolność wielonarządowa, infekcja septyczna, odwodnienie, ostre zapalenie płuc, anemia, padaczka poudarowa. Wobec trudności z ustabilizowaniem mojego stanu zdrowia spędziłem 2 miesiące w szpitalu bez możliwości rehabilitacji. Wygrałem walkę o życie, teraz toczę bój o powrót do sprawności sprzed udaru. Po wyjściu ze szpitala zaangażowałem wszystkie dostępne środki na intensywną rehabilitację. Niedowład lewej części ciała, trudności z wypowiadaniem się, pomijanie lewej strony w polu widzenia są dla mnie bardzo kłopotliwe i trudne w codziennym funkcjonowaniu. Dochodzi do tego ostry ból kolana. To wszystko sprawia, że potrzebuję specjalistycznej rehabilitacji. Przed udarem pracowałem w administracji, ponieważ bardzo lubię kontakt z ludźmi. Czas wolny najchętniej spędzam na świeżym powietrzu, pielęgnując rośliny w ogrodzie. Nie spodziewałem się, że moje szczęście i poukładane życie w dosłownie jedną chwilę zniszczy choroba, która spowoduje, że będę skazany na pomoc innych osób w codziennym funkcjonowaniu – opowiadał Edward Kruk po udarze.
Dzięki pomocy i zaradności żony, teściowej oraz wsparciu życzliwych osób, które za pośrednictwem zbiórki przekazywały środki finansowe, mężczyźnie udało się zamienić łóżko na wózek inwalidzki. Niestety, pomimo stale przyjmowanych leków przeciwpadaczkowych i ciągłej specjalistycznej opieki neurologicznej, a także braku wcześniejszych incydentów padaczkowych, 27 grudnia 2025 r. Edward Kruk doznał pierwszego ostrego napadu padaczki poudarowej. Mimo że podczas napadu siedział na wózku doznał złamania panewki stawu biodrowego prawego z przemieszczeniem odłamów. – Jestem znowu osobą leżącą wymagającą całodobowej opieki, a zaledwie dwudniowy pobyt w szpitalu skutkował wieloma odleżynami czwartego stopnia, co doprowadziło mnie do stanu niemalże agonalnego. Z powodu niezbędnej pielęgnacji odleżyn, do których moja żona nigdy nie dopuściła od momentu mojego udaru, zmuszony jestem korzystać z opieki hospicyjnej, co blokuje rehabilitację. Jest mi ona bardzo potrzebna i kosztowna. Ciężko mi pogodzić się z obecną sytuacją, dlatego błagam o pomoc. Jestem zdeterminowany i chętny, żeby po raz kolejny podjąć walkę i stanąć na nogi, pomimo ogromnego bólu. Dziękuję ludziom dobrej woli – dodaje Edward Kruk.
Środki na rehabilitację można przekazywać za pośrednictwem strony:
https://fundacjavotum.pl/kruk-edward/?fbclid=IwAR2BpH8bD6liVOl8puXn0ob6Fsp-wej2VBnMZotsF030vHLCeBzMxCDomQQ
Można także przekazać 1,5% swojego podatku.

