W sobotę w Warszawie w sądzie dyscyplinarnym odbyła się rozprawa podczas której podjęto uchwałę o wykluczeniu obojga z szeregów partii. Wciąż nie wiadomo jaki będzie los Mariusza Barcickiego i Roberta Niecia, ich sprawa pozostała jeszcze przez sąd nierozpoznana. – Od dwóch lat trwa konflikt pomiędzy nami a Panią minister Anną Zalewską – mówi Robert Garstecki. – Pani Anna już w grudniu 2014 zapowiedziała, że zostaniemy wyrzuceni z partii i słowa dotrzymała. Mentalnie nadal jesteśmy jednak członkami Prawa i Sprawiedliwości i nadal pozostaniemy radnymi oraz osobami żyjącymi sprawami miasta. Zmuszeni jesteśmy tylko zmienić formułę. Mamy kilka pomysłów, o wszystkich będziemy informować – dodaje Garstecki. Cała czwórka naraziła się obecnej minister już przeszło dwa lata temu tuż przed wyborami samorządowymi. Robert Garstecki był jednym z kilku kandydatów na prezydenta Świdnicy. Do drugiej tury się jednak nie załapał. – Wówczas żądano ode mnie abym poparł prezydenta Wojciecha Murdzka. Osobę, przeciwko której tydzień wcześniej złożyłem zawadomienie o popełnieniu przestępstwa a także osobę, którą początkowo popierała Platforma Obywatelska. Dla mieszkańców miasta byłaby to sytuacja niezrozumiała. A w kwestii mojego honoru nie do przyjęcia – mówi Garstecki. Komitet miejski w zarządzie którego zasiadali właśnie Garstecki i Wawrzyniak sprzeciwili się decyzji Anny Zalewskiej dotyczącej poparcia Murdzka w wyborach samorządowych. Dziś za ten sprzeciw zapłacili. – Przed sądem uzasadniłem swoje działania. Sąd wykazał się zrozumieniem, uznał jednak, że moja polityka wobec rządów minister Zalewskiej była zbyt autonomiczna – mówi Garstecki.
