Pierwszy sygnał o tym, że coś niepokojącego dzieje się w mieszkaniu przy ulicy Boh.Getta policjanci odebrali wczesnym popołudniem. W lokalu pozostawiona bez opieki została 2-letnia dziewczynka. O pomoc w wejściu do mieszkania, funkcjonariusze poprosili strażaków. Podczas obecności służb, na miejscu pojawiła się 24-letnia kobieta, matka. W wydychanym powietrzu miała 1,8 promila alkoholu. Dziewczynkę profilaktycznie przebadał zespół pogotowia ratunkowego, jednak na jej ciele nie ujawniono żadnych obrażeń. 2-latką zajęła się ciotka.
– Matka stwierdziła, że zostawiła dziecko pod opieką znajomego, ale nikt tego nie potwierdził. Dziewczynka trafiła pod opiekę rodziny – informuje Grzegorz Oleśkiewicz, rzecznik KPP Świdnica.
Tego samego popołudnia policjanci kolejny raz interweniowali, ale w mieszkaniu przy ulicy Świdnickiej. Tu zostali wezwani do awantury domowej. Jak okazało się na miejscu, wszyscy dorośli, czyli babcia (49 l.), dziadek (48 l.) i matka (21 l.) byli kompletnie pijani. Pod opieką nieodpowiedzialnej rodziny znajdowało się roczne dziecko. Na ciele malucha nie ujawniono śladów przemocy, ale liczne zaniedbania.
– Roczny chłopczyk został przetransportowany do szpitala we Wrocławiu ze względu na silne zaniedbanie – mówi rzecznik.
W obu przypadkach powiadomiony został sąd rodzinny i ośrodek pomocy społecznej. Kobiety czekają obecnie na postawienie zarzutów.
Na odnotowanie zasługuje fakt, że policję wezwali czujni sąsiedzi.
