Trzy historie, jedna pułapka. Mieszkańcy powiatu trzebnickiego stracili oszczędności

Tylko jednego dnia policjanci przyjęli kilka zawiadomień o oszustwach, których ofiarami padli mieszkańcy powiatu trzebnickiego. Choć sprawcy działali różnymi metodami, schemat był zawsze podobny. Presja czasu, strach przed utratą oszczędności i brak chwili na spokojne zastanowienie. Łącznie straty przekroczyły 100 tysięcy złotych. Policjanci apelują! Bądźmy uważni w kontaktach z nieznajomymi, stosujmy zasadę ograniczonego zaufania!
Pierwsze zgłoszenie złożył 35-letni mieszkaniec powiatu trzebnickiego. Mężczyzna wystawił przedmiot na sprzedaż na jednym z portali ogłoszeniowych. Już po kilku minutach skontaktowała się z nim osoba zainteresowana zakupem. Na prośbę kupującego podał swój adres e-mail, na który otrzymał wiadomość z linkiem do rzekomego potwierdzenia płatności. Po kliknięciu w link trafił na stronę, gdzie wpisał swoje dane do logowania. Chwilę później otrzymał informację o zmianie hasała do bankowości internetowej. Następnie zadzwoniła do niego kobieta, podająca się za pracownika banku, prosząc o „chwilę cierpliwości” w celu zweryfikowania sytuacji. Gdy mężczyzna ponownie zalogował się na konto, okazało się, że zniknęło z niego blisko 5 tysięcy złotych.
Kolejne zawiadomienie złożył 70-letni mężczyzna, który kilka dni wcześniej zdecydował się na inwestycję w akcje jednego z koncernów paliwowych. Na początek przelał 800 złotych. Po czasie nabrał wątpliwości i postanowił odzyskać pieniądze. Wtedy rozpoczął się kontakt ze strony rzekomych przedstawicieli firmy. Najpierw mężczyzny, a następnie kobiety podającej się za analityka finansowego. 2 lutego oszustka poinformowała seniora, że pomoże mu odzyskać środki, jednak musi on współpracować. Poleciła zalogować się do bankowości elektronicznej i wpisywać kody autoryzacyjne. Po zakończeniu rozmowy okazało się, że z jego konta zniknęło blisko 20 tysięcy złotych.
Największe straty poniosła 51-letnia mieszkanka powiatu trzebnickiego. Kobieta odebrała kilka telefonów od osoby podającej się za pracownika banku. Oszust poinformował ją, że ktoś próbuje wykonać podejrzany przelew z jej konta i konieczna jest natychmiastowa weryfikacja danych. Niczego nieświadoma kobieta podała wszystkie wymagane przez rozmówczynię informacje. O niepokojących telefonach poinformowała córkę i wspólnie udały się do banku. Niestety było już za późno. Z konta kobiety oraz jej męża oszuści przelali blisko 90 tysięcy złotych.
Apelujemy o ostrożność i rozwagę. Nie działajmy pod presją czasu i emocji. Pracownicy banków nigdy nie proszą o podanie haseł, kodów autoryzacyjnych ani danych do logowania. W razie jakichkolwiek wątpliwości zatrzymajmy się, wykonajmy jeden telefon do bliskiej osoby lub bezpośrednio do banku. Chwila zastanowienia może uchronić nas przed utratą oszczędności całego życia.
Przypominamy też wszystkim o tym, by rozmawiać między sobą. Zwłaszcza młodsi ze starszymi. Tłumaczmy naszym seniorom, jak nie dać złapać się w pułapkę. Uczulmy ich, by nie wierzyli we wszystko, co ktoś mówi im przez telefon. Niech zawsze weryfikują informacje u źródła, niech radzą się członków rodziny. Nikt nie może na nich wywierać presji czasu.
Bądźmy tez ostrożni przy transakcjach internetowych czy zakupach. Kupujmy z wiarygodnych źródeł, sprawdzajmy je, nie klikajmy w podejrzane linki i nigdy nie podawajmy nikomu danych do logowania bankowego. Spokój, opanowanie i niedziałanie pod presją, może nas uchronić przed oszustwem.
asp. szt. Monika Kaleta
Źródło: KPP w Trzebnicy
podkom. Daria Szydłowska
