Skandal w Wałbrzychu. Oburzenie w szeregach Koalicji Obywatelskiej. Prezydent Roman Szełemej chciał „wmanewrować” premiera Donalda Tuska w swoje małostkowe gierki polityczne i „wybił sobie zęby”. Premier Donald Tusk symbolicznie pokazał prezydentowi Wałbrzycha kto tu rządzi i komu należy się miejsce na krześle! W czym rzecz? Czy brak jednego krzesła może oznaczać koniec politycznej kariery Romana Szełemeja?



Miało być dumnie, wyszło jak zawsze
13-go i 14-go grudnia w Wałbrzychu odbyły się uroczyste obchody 80-tej rocznicy przyłączenia Ziem Zachodnich i Północnych do Rzeczpospolitej Polskiej. Wyjątkowa okoliczność o charakterze święta państwowego, miała Wałbrzych nobilitować, a uważni obserwatorzy zauważyli, że skompromitowała. Wałbrzych, który dostąpił zaszczytu organizacji obchodów (jedni mówią, że dostał je po Wrocławiu, gdy zarzuty usłyszał Jacek Sutryk prezydent Wrocławia – ale nie na tym chcemy się skupić) nie stanął na wysokości zadania i udowodnił, że nie potrafi organizować obchodów rangi państwowej. Skąd ta Nasza śmiała teza?



Parking dla VIP-ów nie dla Marszałek
Zacznijmy od zaproszonych gości, za to odpowiadała posłanka Sylwia Bielawska, która nie zaprosiła Wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej zaburzając rażąco zasady precedencji? W tym miejscu warto te zasady objaśnić prezydentowi Szełemejowi i posłance Sylwii Bielawskiej, którzy udowodnili organizacją obchodów, że po prostu ich nie znają. Otóż „Precedencja” to zasada określająca hierarchię ważności osób, stanowisk lub instytucji, a także kolejność ich przedstawiania, przemawiania, zajmowania miejsc itp., stosowana głównie w protokole dyplomatycznym, służbowym i towarzyskim. To rzecz jak się okazuje w Wałbrzychu kompletnie nie znana. Dlaczego tak twierdzimy? Wystarczyło wnikliwie obserwować „wałbrzyski protokół” według, którego witano gości. Wicemarszałek Wielichowska, zgodnie z zasadami precedencji powinna zostać przywitana JAKO PIERWSZA (wobec nieobecności Marszałka Sejmu), nawet przed PREMIEREM Donaldem Tuskiem. W Wałbrzychu przywitano ją na szarym końcu! Przed Premierem przywitano za to prezydenta Romana Szełemeja, czego nawet nie chcemy komentować. Możecie Państwo nie dać wiary takiemu blamażowi, ale marszałek Wielichowska musiała „walczyć” ze strażnikami miejskimi aby w ogóle ją wpuszczono na uroczystości – wiemy, bo byliśmy świadkami tej sytuacji. Służby prezydenta Szełemeja odmówiły wicemarszałek Wielichowskiej miejsca na parkingu dla VIP-ów i jedna z najważniejszych osób w Państwie musiała w Wałbrzychu parkować w „krzakach”. Przykładów posłów, którzy nie zostali ujęci na liście gości, nie dostali dostępu do parkingu dla VIPów, czy nie mieli miejsca przy stole podczas kolacji w Zamku Książ jest więcej.



I tu zaczyna się CYRK
Niestety to nie koniec kompromitacji organizatorów tak uroczystej rocznicy. Jednym z punktów obchodów było podpisanie Deklaracji Piastowskiej i tu zaczyna się CYRK. Na scenie postawiono stół z czterema krzesłami . Jedno dla Premiera, drugie dla Prezydenta Szełemeja, trzecie dla Prezydent Kołobrzegu i czwarte dla Wicemarszałka Senatu Rafała Grupińskiego.
Cztery? Nie pięć? Cztery.
Prezydent Szełemej firmujący wizerunkowo wałbrzyskie obchody uznał, że krzesło dla wicemarszałek Wielichowskiej jest zbędne. To poniżenie drugiej w Sejmie i jednej z najważniejszych w Państwie kobiet pewnie by się Szełemejowi udało, gdyby nie premier Tusk, który pokazał prezydentowi Szełemejowi maniery i kulturę jaką prezentuje się na uroczystościach rangi Państwowej. Tusk wywołany na scenę wziął pod rękę Monikę Wielichowską i słowami „idziemy, idziemy” wprowadził na scenę gdzie odstąpił jej swoje krzesło. Premier chwilę stał za stołem patrząc na sygnatariuszy deklaracji.
LINK do filmiku:
Niezręczność tej sytuacji, małostkowość prezydenta Szełemeja i jego otoczenia zauważyli wszyscy na sali. Widoczną na twarzach konsternację utrwalono na licznych zdjęciach i relacjach online. Niestosowność zachowania prezydenta Wałbrzycha, który jakiś czas temu (w przenośni) zabraniał wicemarszałek Wielichowskiej przekraczania rogatek Wałbrzycha, pozostawiła niesmak nawet u jego sympatyków politycznych.





„PDT mu pokazał, że liderem na Dolnym Śląsku jest Monika”
Członkowie Koalicji Obywatelskiej, z którymi rozmawialiśmy na temat zaistniałej sytuacji, a którzy chcą pozostać anonimowi, mówią cytat: „PDT pokazał Szełemejowi, gdzie jego miejsce i że nie będzie mu poniżał najbardziej zaufanych osób”. Członkowie KO twierdzą, że symbolika zachowania premiera Tuska podczas podpisania „Deklaracji Piastowskiej”, jest katastrofalna w swojej wymowie dla Romana Szełemeja. Cytat:” Roman przesadził myśląc, że wmanewruje PDT w swoje polityczne gierki w regionie. PDT mu pokazał, że liderem na Dolnym Śląsku jest Monika”.




Wycinają go ze zdjęć na FB
Analizując rażącą nieznajomość zasad precedencji podczas wałbrzyskich obchodów, ale i samo zachowanie premiera Donalda Tuska, który niezwykle szybko opuścił „Starą Kopalnię”, można odnieść wrażenie, że prezydent Wałbrzycha, posłanka Sylwia Bielawska i organizatorzy obchodów, zamiast pozytywnie się zaznaczyć, zaprezentowali żenujący brak kultury politycznej, małostkowość i poziom nieprzystający do państwowej rangi wydarzenia. Czy po takiej kompromitacji, która nie została niezauważona przez najważniejszą osobę w państwie, prezydent Szełemej może czuć się z siebie zadowolony?
My bardzo wątpimy, a nasze wątpliwości tylko potwierdzają aktywności na profilach facebookowych, znanych ministrów z KO. Tomasz Siemoniak w swojej relacji z obchodów w „Starej Kopalni” zgrabnie unika zdjęć w towarzystwie, swojego przecież przyjaciela Romana Szełemeja, do tego stopnia unika, że z jednego zdjęcia nawet go wycina!
FOTO FB Tomasz Siemoniak:

Podsumowując profesjonalizm i poziom organizacji obchodów 80-tej rocznicy przyłączenia Ziem Zachodnich i Północnych do Rzeczpospolitej Polskiej w Wałbrzychu z przykrością musimy stwierdzić, że organizatorzy nie stanęli na wysokości zadania, które wymagało od nich wiedzy nieco wyższej, niż ta potrzebna przy organizacji „Półmaratonu” czy „Festiwalu Kwiatów” w Zamku Książ.
Szkoda tylko, że za ich ułomności, brak wiedzy i polityczne gierki wizerunkowo płaci Wałbrzych.


Ktoś sobie ząbek ukruszył….
Car jest jeden. Wydawało mi się.
Car jest jeden. Wydawało MU się.
Wstyd …