Rybak przemówił

– Życie niesie ze sobą wiele niespodzianek – mówi Stanisław Rybak. – W przyszłorocznym budżecie zaplanowana została już odprawa dla mnie, bo za dokładnie pięć miesięcy miałem zamiar przejść na emeryturę. Do emerytury Rybak jednak dopracuje, z tym że na innym stanowisku. Do marca będzie w straży inspektorem. – Nie mam sobie nic do zarzucenia, wiele razy byłem nagradzany, również przez obecną panią prezydent. Dobrze przechodziłem też coroczną ocenę. Tym bardziej całą sytuacją byłem zaskoczony. O tym, że mam odejść dowiedziałem się zresztą w poniedziałek tuż przed sesją – mówi Rybak.
Słaniewska zapewnia, że jej decyzja ma związek z głośnym referendum dotyczącym ewentualnej likwidacji straży. Referendum do którego zresztą nie dojdzie, bo władze miasta uznały, że złożony przez świdniczanina Henryka Kosiorowskiego wniosek nie spełnia wymogów formalnych. – Nie mogę jednak lekceważyć głosu 4 tysięcy mieszkańców – mówiła podczas poniedziałkowej sesji, tuż po ogłoszeniu decyzji w sprawie Rybaka. – To 4 tysiące a przecież mieszkańców w Świdnicy jest 60 tysięcy! – mówi rozżalony Rybak, który funkcję komendanta pełnił przez ostatnich 16 lat.
Dodajmy, że nie jest przesądzona jeszcze kwestia referendum. Henryk Kosiorowski, który przez całe wakacje zbierał w mieście podpisy pod wniosek o zwołanie referendum w sprawie straży zapowiada, że łatwo skóry nie odda. – Planuję kolejną akcję zbierania podpisów, tym razem jednak lepiej się do niej przygotuję – obiecuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *