WAŁBRZYCH – RATOWNICZKA Z POGOTOWIA RATUNKOWEGO ODJECHAŁA, NIE ROZPOZNAJĄC UDARU

Według Gazety Wyborczej, ratowniczka z Pogotowia Ratunkowego w Wałbrzychu nie rozpoznała u kobiety typowych objawów udaru mózgu i… pojechała dalej. 

To, co brzmi jak scenariusz z filmu, wydarzyło się naprawdę. Objawy udaru — zaburzenia mowy, opadanie kącika ust, problemy z koordynacją — są znane i powszechnie akcentowane w ratownictwie medycznym. Tymczasem w tej sytuacji medycznej osoba, która powinna ratować życie, oceniła stan pacjentki jako coś innego i nie udzieliła pomocy. 

Gazeta Wyborcza cytuje relację męża kobiety, który twierdzi, że ratowniczka zasugerowała, że objawy mogą wskazywać np. na chorobę Parkinsona lub Alzheimera. Gdyby kobieta trafiła do szpitala od razu, nie doznałaby tak głębokiego uszkodzenia mózgu. 

Według publikacji, sytuacja jest analizowana przez odpowiednie instytucje, a okoliczności zdarzenia mają zostać wyjaśnione.

Udar to stan, w którym czas = życie i funkcje mózgu. Im późniejsza reakcja, tym większe ryzyko trwałej niepełnosprawności albo śmierci.

Nie chodzi tu o pojedynczy błąd, lecz o problem systemowy — szkolenia, nadzoru i odpowiedzialności w służbach ratowniczych.

Jeśli ratownicy nie potrafią rozpoznać udaru – co dzieje się z nami, gdy to my będziemy potrzebować pomocy?

ZDJĘCIE: Polska.org

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *