Dzisiejsza konferencja była pokłosiem ostatnich posiedzeń Komisji Rewizyjnej, której członkowie zajmowali się przez ostatnie miesiące nieistniejącą już od trzech lat spółką miejską Inwestycje Świdnickie. Wczoraj komisja przedstawiła swoje wnioski (o pracach komisji pisaliśmy TU), w posiedzeniu wyjątkowo wziął udział Ryszard Wawryniewicz, który po raz pierwszy od siedmiu miesięcy miał okazję do sprawy się odnieść.
Dziś podczas konferencji prasowej dla mediów ponownie wyjaśniał najbardziej kontrowersyjne kwestie. Zapowiedział też, że swoich praw będzie dochodził przed sądem. – W zaproszeniu na konferencję podałem Państwu trzy liczby. 1 mln zł to kwota, jaką miasto straciło na skutek zaniechania budowy aquaparku. Przypominam, że wszystko było już gotowe by budowę rozpocząć kiedy radni przy jednym głosie przewagi zdecydowali o zaniechaniu budowy. Druga kwota to 2 mln, bo tyle żywej gotówki przekazano do budżetu miasta w chwili kiedy spółka była likwidowana (kwota ma, zdaniem Wawryniewicz pochodzi ze sprzedaży działek, które do spółki wniosło miasto). Ostatnia liczba to 1 mln, o taką kwotę w procesie o naruszenie dóbr osobistych będę walczył w sądzie – mówił dziś podczas konferencji prasowej Wawryniewicz i dodał, że pozwy będą dotyczyły wysuwanych pod jego adresem oszczerstw i niedopełnienia obowiązków przez przewodniczącego Komisji – Jerzego Daleszyńskiego. Wyjaśniania Wawryniewicza nie były w żaden sposób protokołowane. Co więcej, w protokole, który przyjęty zostanie dopiero podczas kolejnego posiedzenia komisji zawarta będzie jedynie informacja o tym, że Wawryniewicz podczas komisji był obecny i składał wyjaśnienia.
Kolejny raz były prezes spółki omawiał zarzuty postawione mu przez komisję. Wyjaśniał sprawę podwójnego zatrudnienia pracowników a także kosztownych zakupów kserokopiarki(za 21 tysięcy) i 10-tysięcznych dotacji kulturalnych. – Pracownicy zatrudniani byli na połowę etatu w spółce i w Urzędzie Miejskim. Kseropiarka była urządzeniem wielofunkcyjnym a dotacje udzielane przez Inwestycje Świdnickie były formą promocji spółki – mówił Wawryniewicz.
Czy sprawy rozstrzygnie sąd? Przekonamy się, bo przewodniczący Komisji Rewizyjnej również zapowiedział przeciwko Ryszardowi Wawryniewiczowi pozew do sądu. Zarzuca mu się niegospodarność.
