Zaczęły od zwycięstwa

W pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw Europy 2017, reprezentacja Polski prowadzona przez Teodora Mołłowa pokonała Białoruś 65:56 mimo, że przez trzy kwarty Polki przegrywały. Momentami nawet różnicą 16 punktów.
Zaczęło się wręcz tragicznie. Przez pięć minut pierwszej kwarty trafiały tylko Białorusinki. Prowadziły 10:0. I taka różnica utrzymała się do końca tej części meczu. Dwie kolejne nie napawały optymizmem. Był nawet moment, w którym przegrywaliśmy różnicą 16 punktów. Ale to, co się stało w ostatnich 10 minutach przeszło wszelkie oczekiwania wałbrzyskiej publiczności. Polki wygrały czwartą kwartę 19:1! Z Białorusinek jakby zeszło powietrze. Te, które regularnie trafiały do polskiego kosza nagle straciły skuteczność. Przestały dominować na tablicach, dawały sobie odbierać piłkę i faulowały. Do tego żywiołowy wałbrzyski doping, wspomagany przez kibiców z różnych części kraju przypominał atmosferę z lat osiemdziesiątych, gdy wałbrzyski Górnik należał do absolutnej czołówki polskiej koszykówki.

Kiedy rozmawialiśmy z trenerem Mołłowem przed meczem przyznał, że Wałbrzych jest jego drugą ojczyzną. Spędził tu dziesięć lat, odnosząc sukcesy z zespołem Górnika. Zapewnił nas, że postara się, by polska kobieca reprezentacja koszykarska przygotowywała się i grała właśnie w Wałbrzychu. Po dzisiejszym meczu jesteśmy za!

Polska – Białoruś 65:56 (9:20, 21:22, 16:13, 19:1)

Polska: Żurowska-Cegielska 20, Stankiewicz 10, Kobryn 10, McBride 7, Idczak 7, Skobel 6, Pawlak 3, Koc 2, Morawiec 0, Śnieżek 0, Kaczmarczyk 0

Białoruś: Papova 13, Leuchanka 12, Verameyenka 9, Troina 9, Snytsina 7, Tarasava 4, Likhtarovich 2, Hasper 0, Ziuzkova 0

red.
fot. red.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *