Wałbrzyski przedsiebiorca, Jarosław Szymańczak od dłuższego czasu oskarża Ślaskie Konsorcjum Autobusowe, świadczące usługi przewozowe na terenie Wałbrzycha i okolicznych gmin o to, że działa niezgodnie z prawem i wyprowadza z miasta ogromne sumy pieniędzy. ŚKA zarzuca Szymańczakowi nieznajomość prawa, a obie strony nawzajem przypisują sobie powiązania polityczne.
Poniżej ostatnie (jak na razie) oświadczenie ŚKA, a pod nim odpowiedź JArosława Szymańczaka.
„Oświadczenie Zarządu Śląskiego Konsorcjum Autobusowego Spółki z o.o. w sprawie oświadczenia Jarosława Szymańczaka opublikowanego przez Redakcję Portalu walbrzyszek.com w dniu 26 czerwca 2015 r.
W odpowiedzi na treść oświadczenia Pana Jarosława Szymańczaka opublikowanego przez Redakcję Portalu walbrzyszek.com w dniu 26 czerwca 2015 r. oświadczamy co następuje:
I Swoje poprzednie oświadczenie złożyliśmy w dniu 19 czerwca 2015 r., poczuwając się do obowiązku rzetelnego poinformowania opinii publicznej o konstrukcji prawnej konsorcjum firm będących wykonawcą zamówienia publicznego oraz zasadach rozliczania z zamawiającym Gminą Wałbrzych i podwykonawcą Śląskim Konsorcjum Autobusowym Spółką z o.o. Dlatego też złożyliśmy obszerne, wyczerpujące i prawdziwe oświadczenie mające w sposób transparentny przedstawiać obraz rzeczywisty zagadnień nierzetelnie opisywanych przez Jarosława Szymańczaka.
II Umowa zawarta pomiędzy konsorcjum firm a Gminą Wałbrzych – Zarządem Dróg, Komunikacji i Utrzymania Miasta w Wałbrzychu jest wykonywana zgodnie z prawem, w tym Ustawą Prawo Zamówień Publicznych, w szczególności poprzez udział w realizacji zamówienia przez podwykonawcę. Ponadto podwykonawca zamówienia jest notorycznie kontrolowany i weryfikowany przez instytucje takie jak: Urząd Skarbowy, Państwową Inspekcję Pracy, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Policję, Inspekcję Transportu Drogowego. Działania tych organów nie ujawniły żadnych poważniejszych naruszeń.
III Odnosząc się do poruszonego przez Pana Szymańczaka tematu „debaty” w Telewizji „daminfo” informujemy, że po udzieleniu wywiadu przez Pana Szymańczaka, usiłowaliśmy się skontaktować z mediami w Wałbrzychu w celu umożliwienia nam opublikowania odpowiedzi. Natomiast przedstawiciele mediów, którzy słysząc, że chodzi o odpowiedź na zarzuty Pana Jarosława Szymańczaka z reguły stwierdzali, że „nie chcą się temu człowiekowi narażać, aby nie stanowić kolejnego celu jego ataków”. Natomiast jeśli chodzi o TV „daminfo” podjęliśmy kilkakrotne próby umówienia się z Panią Redaktor Naczelną, które okazały się bezskuteczne.
IV Należy przyjąć, że działalność Śląskiego Konsorcjum Autobusowego stała się narzędziem, które Pan Jarosław Szymańczak chce wykorzystać w swojej walce politycznej. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie damy się wciągnąć do dalszej polemiki. Jesteśmy przedsiębiorcami i nie mamy zamiaru zajmować się polityką a rzetelnym i dobrym wykonywaniem powierzonego nam zadania. Nie chcemy poświęcać czasu na zbędną polemikę i pisanie odpowiedzi na bezpodstawne zarzuty. Za wystarczający komentarz do stanowiska Pana Jarosława Szymańczaka uznajemy nasze poprzednie oświadczenie z dnia 18 czerwca 2015 r.
Z poważaniem
Prezes Zarządu – Zbigniew Gruszka
V-ce Prezes Zarządu – Krzysztof Pawelec
V-ce Prezes Zarządu – Andrzej Kłosok”.
Jarosław Szymańczak Wałbrzych 20.07.2015
OŚWIADCZENIE
W odpowiedzi na oświadczenie członków zarządu Śląskiego Konsorcjum Autobusowego , panów Zbigniewa Gruszki, Krzysztofa Pawelca i Andrzeja Kłosoka, informuję , że :
I. Moje poprzednie oświadczenie z 28.06.2015r. opierało się na dokumentach zgromadzonych w toku postępowania, prowadzonego przez prokuraturę w sprawie dotyczącej nadużyć finansowych na szkodę Gminy Wałbrzych i okolicznych Gmin, przy świadczeniu usług przewozu osób.
Wskazywałem konkretne cytaty, podając ich źródło. Ocenie czytelników pozostawiam, czy wcześniejsze oświadczenie Zbigniewa Gruszki, zamieszczone w odpowiedzi na moje wystąpienie w TV DAMI , było wyczerpujące, prawdziwe i transparentne. Trudno oczekiwać, aby osoby, którym postawiono poważne zarzuty popełnienia przestępstw, publicznie przyznały się do winy.
Przypomnę tylko, że bezspornie ustalone fakty (nie ich ocena ) są takie, że Śląskie Konsorcjum Autobusowe wygrało przetarg na przewozy osób na liniach komunikacyjnych na terenie Wałbrzycha i Szczawna Zdroju. Następnie, członkowie konsorcjum w tym samym składzie osobowym, powołali spółką z ograniczoną odpowiedzialnością pod nazwą ŚKA Sp. z o.o. To tej spółce powierzono całą obsługę kontraktu, nazywając ją spółką operacyjną. Natomiast faktury wystawiane są przez Konsorcjum bezpośrednio prezydentowi miasta Wałbrzycha, poprzez ZDKiUM, który całą należność w kwocie ok. 2,5 milionów złotych miesięcznie przelewa na konto pana Benedykta Nowaka – lidera Konsorcjum. Ten, po potrąceniu sobie 70 groszy za każdy przejechany wozokilometr ( co daje kwotę około 350 tysięcy złotych miesięcznie) , resztę przekazuje ŚKA Sp. z o.o.
Spółka ta nie jest żadnym podwykonawcą, gdyż w jej skład wchodzą te same osoby, które są członkami Konsorcjum. Spółka została powołana w tym celu, aby faktycznie prowadzić przewozy i ponosić wszystkie związane z tym koszty, natomiast prowizja potrącana przez Benedykta Nowaka jest niezależna od kondycji finansowej spółki. Spółka może nawet przynosić straty, a prowizja Benedykta Nowaka i jego wspólników będzie i tak naliczana i pobierana. Na tym właśnie polega to finansowe oszustwo.
II. Szczytem hipokryzji jest stwierdzenie panów Gruszki, Pawelca i Kłosoka, że podwykonawca jest notorycznie kontrolowany i weryfikowany przez instytucje, takie jak: policja, ITD , ZUS , PIP i US. Zgromadzone w postępowaniu prokuratorskim dowody wskazują, że kontrolowani są niezależni przedsiębiorcy, a ŚKA jest chronione. Właśnie w tym celu zostały złożone zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, żeby wskazać, jak wyglądają kontrole wobec podmiotów, chronionych parasolem politycznym oraz w jaki sposób prowadzi się kontrole, które zmierzają do usunięcia firm, które pozostają w opozycji do spółek politycznych.
Panowie Gruszka, Pawelec i Kłosok próbują zmanipulować opinię publiczną twierdzeniami, jakobym ja był politykiem. Oświadczam, że nigdy nie byłem politykiem, nie piastowałem żadnego politycznego stanowiska. Natomiast opisywanie mnie jako polityka , jak próbują o tym przekonać członkowie Konsorcjum, jest oczywistym nadużyciem.
Członkowie zarządu ŚKA uważają, że opinia publiczna uwierzy, że ich działania są tylko biznesowe i nie korzystają z politycznego poparcia. Panowie Gruszka, Pawelec, Kłosok wykorzystują tę ochronę do osiągania korzyści finansowych, które czerpią z porozumień politycznych.
Fakty są następujące: pan Benedykt Nowak i jego wspólnicy wygrali przetarg na przewóz osób, ale tylko i wyłącznie na terenie Wałbrzycha i Szczawa Zdroju.
Roman Szełemej, wówczas funkcyjny polityk PO- wiceprzewodniczący Dolnośląskiej Platformy, poprzez naciski o charakterze politycznym, wymuszał na wójtach i burmistrzach okolicznych gmin podpisywanie politycznych umów transportowych. Umowy zostały skonstruowane w ten sposób, że gminy, które do tej pory korzystały z transportu bezkosztowo, teraz w zamian za transport świadczony przez ŚKA muszą płacić dotacje do prezydenta miasta Wałbrzycha. Wspomniana wyżej operacyjna spółka powstała jedynie po to , by ponosić koszty. Na tym , między innymi, polega chroniona politycznie działalność panów Kłosoka, Gruszki i Pawelca.
Próba odwrócenia faktów w oświadczeniu zarządu ŚKA i uczynienia mnie politykiem, jest cynizmem. Jest to również próba traktowania opinii publicznej jako nierozumnych istot, które nie potrafią odróżnić faktów od kłamstwa oraz propagandy od udokumentowanej wiedzy.
Pisanie manifestów z tezą „ jesteśmy przedsiębiorcami i nie mamy zamiaru zajmować się polityką” właśnie udowadnia, jak politycy PO zawłaszczyli sobie państwo dla siebie.
Obecnie w Polsce mogą funkcjonować z powodzeniem tylko przedsiębiorcy powiązani z politykami i ich interesami, w taki sposób, że osiągają dochody powyżej średniej rynkowej, jeżeli politycy zniszczą dla nich konkurencję. Przykładem tego typu działań są dwa zamówienia publiczne w jednej z okolicznych gmin, które ŚKA przegrało, oferując w jednym przypadku kwotę o 100% wyższą, a w drugim przypadku o 300 % wyższą od oferty innego przedsiębiorcy. Jest to przykład na to, w jaki sposób politycy Platformy Obywatelskiej będą wyprowadzali pieniądze do firm z nimi powiązanych, gdy do końca zniszczą niezależne od nich podmioty.
Apeluję do opinii publicznej, aby zastanowiła się, skąd pochodzą pieniądze hojnie rozdawane przez polityków zaprzyjaźnionym firmom. Pochodzą one z danin publicznych płaconych przez społeczeństwo. Politycy realizują hasło : „oby żyło się lepiej nam i naszym wspólnikom”
III. W sprawie dotyczącej mediów lokalnych wyjaśniam, że zgodnie z prawem prasowym, panowie Gruszka , Pawelec i Kłosok powinni również zamieścić wyjaśnienie w mediach, w których postawiono im zarzuty.
Wyszukiwanie dziennikarzy i mediów, powiązanych z władzami Wałbrzycha i tam zamieszczanie oświadczeń, jest sprzeczne z prawem prasowym. Pomawianie mnie, natomiast, że lokalni dziennikarze , tym bardziej ci, którzy sprzyjają obecnej władzy w Wałbrzychu, są zastraszani przeze mnie , stanowi podstawę do sformułowania zarzutów o charakterze karnym.
Osobiście lokalnych dziennikarzy nie znam, ani tego, co publikują, ponieważ nie czytam lokalnej prasy i nie oglądam lokalnych mediów. Wiedzę o treści oświadczenia Zbigniewa Gruszki i jego wspólników uzyskałem od osób współpracujących ze mną i w ten sposób zostałem zmuszony do udzielenia odpowiedzi.
Ponadto upubliczniłem w lokalnej telewizji skutki działań, do jakich doszło po złożeniu przeze mnie zawiadomień o popełnieniu przestępstwa przez Romana Szełemeja i innych. Inwigilowano moich pracowników, zastraszano ich i żądano, aby przestali dla mnie pracować. Te groźby i żądania kierowali do mich funkcjonariusze policji i ITD. Tymi pracownikami byli pracownicy administracyjni, instruktorzy nauki jazdy, nauczyciele oraz kierowcy. Wszyscy oni, oprócz stosownych notatek służbowych, składali obszerne zeznania w prokuraturze. Krzysztof Fila, najbliższy współpracownik Romana Szełemeja w sprawach transportu, groził mi, że doprowadzi do zlikwidowania firmy mojej oraz członków mojej rodziny, jeśli będę w dalszym ciągu upubliczniał informacje na ten temat.
Otrzymałem również informację, że do końca kwietnia 2015r. mają zlikwidować moją firmę. Następnie, 2 maja 2015r. poniósł śmierć świadek, który miał zeznawać w prokuraturze, po czym 4 maja 2015r. policjanci pobili mnie w obecności sześciu świadków, na terenie mojej firmy, gdzie wcześniej próbowali wejść, aby spenetrować pomieszczenia w budynku.
Po przewiezieniu mnie do Komendy Miejskiej Policji i wyrzuceniu z pokoju adwokata, grozili mi śmiercią, jeśli w ciągu dwóch tygodni nie wyjadę z rodziną z Wałbrzycha.
Następnie, 22 maja 2015r. nagrani przez monitoring sprawcy podpalili siedzibę firmy, w której się znajdowałem. Sprawcy wiedzieli, w jaki sposób budynek jest chroniony.
Wcześniej świadkowie ujawniali w prokuraturze, że budynek obserwowany był przez policjantów w pojazdach nieoznakowanych. Do dnia dzisiejszego pracownicy są inwigilowani. Policjanci ich zatrzymują i żądają, aby zaprzestali pracy w mojej firmie. Taka sytuacja ma miejsce do dnia dzisiejszego.
Prokuratorzy prowadzący postępowanie, w obecności adwokata i świadków mówili mi, że jeżeli nie odstąpię od oskarżania policjantów, polityków i chroniących ich prokuratorów, to mnie zniszczą i członków mojej rodziny, za pomocą tzw. „imperium władzy prokuratorskiej”.
Dokładnie w ten sposób funkcjonuje nie tylko sitwa w Wałbrzycha, ale również sitwa PO, która owładnęła mackami całe państwo. Straszenie społeczeństwa wygraną PIS-u ma na celu odwrócenie uwagi od afer firmowanych przez PO.
Ponadto informuję, że zarzuty pana Gruszki, Pawelca i Kłosoka, dotyczące zastraszania przeze mnie lokalnych mediów, są zwykłym pomówieniem. Moja wypowiedź została upubliczniona w TV DAMI. Tam, zgodnie z prawem prasowym i dziennikarskim obyczajem, zaprosiłem na rozmowę 6 członków Konsorcjum i zainteresowanego Romana Szełemeja, który podpisywał polityczne porozumienia w imieniu ŚKA z wójtami i burmistrzami okolicznych gmin, aby mogli publicznie odpowiedzieć na stawiane im zarzuty.
Niestety, nie chcieli tego zrobić, po raz kolejny obrażając mnie oraz redakcję. Co najmniej kilka razy kontaktowałem się z p. redaktor Violettą Rybczyńską, podając jej numer telefonu do pomawiającego mnie Zbigniewa Gruszki, aby umówić wspólne wystąpienie telewizyjne. Pani redaktor stwierdziła, że nie mogła skontaktować się z panem Gruszką, bo nie odbierał telefonów.
Obecnie podpisano pomiędzy ŚKA a Romanem Szełemejem nową umowę , gdyż okazało się, że ŚKA Sp. z o.o. organizuje przewozy, które nie były przedmiotem przetargu, a są realizowane za pomocą politycznych umów prezydenta miasta Wałbrzycha z burmistrzami i wójtami okolicznych gmin. Umowa miała zostać zmieniona, ponieważ wykraczała poza kwotę ustaloną w dotychczasowej umowie.
Oświadczam, że nigdy nie byłem zainteresowany publicznymi przewozami na terenie gminy Wałbrzych, natomiast w czasie, gdy ŚKA wygrało przetarg na świadczenie przewozów na terenie Wałbrzycha i wkroczyło swoimi działaniami poza ten obszar, to zaczęło to dotyczyć również przewozów, które świadczyliśmy jako konkurencja dla ŚKA, bo to oni nielegalnie wkroczyli na ten rynek.
Proszę, aby państwo odpowiedzieli sobie na pytanie, kto korzysta z ochrony politycznej i kto osiąga korzyść finansową przy pomocy lokalnych polityków. Nigdy nie byłem politykiem i póki co nim nie jestem, a na oświadczenie zdecydowałem się tylko dlatego, że bezpieczeństwo mojej rodziny zostało realnie zagrożone. A tymi, którzy mi grozili, byli funkcjonariusze publiczni.
Dobrze, że ujawniły się kolejne osoby z ŚKA, które mnie pomawiają, to znaczy Andrzej Kłosok oraz Krzysztof Pawelec, gdyż dołączą do aktu oskarżenia, złożonego przeciwko Zbigniewowi Gruszce.
Oświadczenie ŚKA pochodzi z portalu Walbrzyszek.com
fot. dami (archiwum)
