Mieszkańcy zespołów pałacowych w Wiśniowej, Wilkowie i Bystrzycy Dolnej żyją w napięciu od co najmniej dwóch lat. Będąca właścicielem obiektów Agencja Nieruchomości Rolnych od 2013 roku oczekuje, że najemcy lokali opuszczą je, przesiedlając się do innych wskazanych mieszkań. – Najpierw zaproponowali nam mieszkania w Trzebnicy czy gdzieś w okolicach Wrocławia, potem obiecali nam budowę osiedla w Wiśniowej, ale do tej pory mieszkamy w walących się budynkach i ciągle nie wiemy co dalej – skarży się Andrzej Gądzik z Wiśniowej.
W zaistniałej problemowej sytuacji, która dotyczy aż 26 rodzin, interwencję podjął Poseł na Sejm RP Robert Jagła. To z jego inicjatywy we wtorek, 15 września odbyło się spotkanie mieszkańców wsi Wiśniowa, Wilków i Bystrzyca Dolna z Iwoną Dyszkiewicz, Dyrektor Agencji Nieruchomości Rolnych Oddział Terenowy we Wrocławiu oraz z jej pracownikami i prawnikami. – Agencja Nieruchomości Rolnych została przymuszona wreszcie do skonkretyzowania swoich planów i przede wszystkim do przyspieszenia działań. Ludzie nie mogą żyć w takiej niepewności i z zagrożeniem utraty dachu nad głową. Problem w dużej mierze dotyczy osób starszych, dla których wizja braku dachu nad głową jest wyjątkowo przerażająca – mówi Robert Jagła, Poseł na Sejm RP.
Na spotkaniu wreszcie pojawiły się konkrety. Dotyczy to przede wszystkim budowy w Wiśniowej osiedla dla najemców lokali w zespołach pałacowych, będących własnością Agencji Nieruchomości Rolnych. Podczas spotkania padła deklaracja, że ANR nie
będzie naciskała na opuszczenie zajmowanych lokali, a inwestycja w Wiśniowej powinna ruszyć w przyszłym roku i ma potrwać ok. 2 lata. – Budowa mieszkań dla minimum 12 rodzin w Wiśniowej będzie kosztować około 3 milionów złotych i jest szansa, że centrala Agencji Nieruchomości Rolnych w Warszawie zabezpieczy potrzebną kwotę w budżecie na rok 2016. Jeśli tak się stanie, natychmiast ruszą prace projektowe – zapewniła Iwona Dyszkiewicz, Dyrektor Agencji Nieruchomości Rolnych Oddział Terenowy we Wrocławiu.
Na osiedlu w Wiśniowej mają być zapewnione także lokale dla osób Wilkowa
oraz innych miejscowości. – Mąż ma w Wilkowie zatrudnienie od 35 lat i nie ma prawa jazdy. Pracuje przy zwierzętach, czasem musi o 2 w nocy jechać na rowerze do kombinatu, bo
jest na przykład interwencja weterynarza. Co będzie, jak się przeprowadzimy do Wiśniowej? Co z pracą? – pytała zdesperowana Małgorzata Andrzejewska Wilkowa.
Odrębny problem stanowi ponadto sytuacja osób z Bystrzycy Dolnej, gdzie nadal trwa postępowanie sądowe związane z wykupionymi wcześniej od ANR lokalami, do czego nie było stosownej podstawy prawnej. – Będę te sprawy pilotował i zrobię wszystko, aby ludzie mieszkali w godnych warunkach i nie musieli zamartwiać się o swoją sytuację bytową – podkreśla Robert Jagła.
