Prace przy budowie miały zakończyć się z końcem marca. Szybko jednak okazało się, że termin pewnie nie zostanie dotrzymany, bo już podczas prac ziemnych odkryto niewykazaną na mapach infrastrukturę. Kolejny termin zakłada, że budynek gotów będzie w maju i faktycznie prace właśnie dobiegają końca. By jednak pracownia mogła działać, potrzebny jest sprzęt. – Nie ruszyły jeszcze unijne konkursy z zakresu ochrony zdrowia w których planowaliśmy składać wnioski i pozyskać środki na zakup sprzętu– mówi dyrektor Kloc. A to nie jedyna przeszkoda. Narodowy Fundusz Zdrowia na razie nie będzie kontraktował nowych umów a jedynie aneksował stare. – NFZ zapowiada nowe kontrakty dopiero na przyszły rok – dodaje dyrektor Latawca. Co to oznacza? – Bez względu na kontraktowanie, rezonans jest w naszym szpitalu niezbędny, musimy bowiem myśleć o naszych pacjentach. Dziś na rezonans wozimy ich aż do Wałbrzycha. Natomiast do czasu nowego kontraktu, z pomocy nie będą mogły korzystać osoby nie będące pacjentami szpitala – wyjaśnia Grzegorz Kloc. Przypomnijmy, że budynek w którym mieścić się będzie pracownia rezonansu powstaje ze środków własnych szpitala. Zadanie kosztuje ponad 3 mln zł.
Centrum diagnostyczne połączy łącznikiem wszystkie kondygnacje z budynkiem działalności medycznej RSS „Latawiec”. Na parterze o powierzchni 362,12m2 dwukondygnacyjnego budynku o łącznej powierzchni użytkowej 736,82 m2 będzie znajdować się tzw. Centrum diagnostyczne z rezonansem magnetycznym, natomiast w przyziemiu – kuchnia przyszpitalna o powierzchni 374,7 m2 Budowa obejmuje towarzyszącą infrastrukturę techniczną, plac parkingowy i dojazd od ul. Korczaka.
