Kto mówi prawdę? Policja czy świadkowie?

Relacja świadków jest druzgocąca. Ich zdaniem dopiero po około 30 mintuach od zawiadomienia na miejscu pojawiła sie policja. – Koleś naćpany pobił do nieprzytomności faceta, skopał go gdzie tylko się da. Po czym uciekł do domu i rzucał przez okno butelkami z piwem, w tym prawie oberwał starszy pan. Afera na maksa. Wszyscy przestraszeni… Po pół godzinie zjawia się straż miejska… Po 45 minutach pogotowie ratunkowe, a po dobrej godzinie „Policja”. Policja przyjeżdża a gościu ucieka im z tyłu przez balkon… Oni zdziwieni stoją i się patrzą. Niedługo ludzie będą się bali rano wychodzić na ulice, a szczególnie starsze osoby – relacjonuje świadek zdarzenia.
O sprawę zapytaliśmy też rzecznika policji.
– Rzeczywiście doszło do takiego zdarzenia o godz. 10.40, 14 maja. Biło się dwóch mężczyzn w wieku 23 i 25 lat. Byli oni pod wpływem alkoholu. Gdy się szarpali, wybili szybę na klatce i szkło poleciało na dół. Wezwano pogotowie. Jeden z uczestników doznał obrażeń poniżej 7 dni. Okazało się, że są kolegami i gdy przyjechały służby obaj powiedzieli, ze nie chcą wnosić żadnych skarg. Zatem procesowego finału sprawy nie będzie – komentuje Grzegorz Oleśkiewicz i dodaje. – Jeśli chodzi o późny przyjazd policji, to nie było tutaj jakichś opóźnień. Często się tak zdarza, że patrole są na innych interwencjach i przyjeżdżają wtedy, kiedy mogą, a zdarzenie nie należało do niebezpiecznych. Po prostu bójka. Nie leciały tam też żadne butelki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *