Do incydentu doszło podczas wyjazdowej sesji Rady Powiatu, która odbyła się rok temu w Karpaczu. To podczas tego spotkania rady niespodziewanie z funkcji odwołany został wicestarosta Zygmunt Worsa. Nie na długo jak się jednak okazało. Worsie chodziło bowiem o nabycie świadczeń emerytalnych, a by to mogło się stać koniecznie musiał oprócz 30 lat pracy, w tym 20 lat pracy pedagogicznej przez jeden dzień posiadać status osoby bezrobotnej. Szczęśliwie, radni mu to umożliwili i z funkcji 18 maja odwołali a już 21 powołali. – W te dwa dni zadziały się dosyć przykre rzeczy dla mnie i dla mojej rodziny i dla osób, które pomogły mi w ciągu ostatnich dwóch lat uzupełnić kilka miesięcy brakującej pracy pedagogicznej – mówił tuż po ponownym powołaniu wicestarosta Worsa. – Bardzo przepraszam, że będę mówił o nieobecnej poseł Zalewskiej, ale to jest chamstwo i świństwo, co ta kobieta wyczynia, wydzwaniając do prokuratury i prezesa ZUS-u. To, co pani poseł wyrabia w stosunku do mojej rodziny, przekracza granice przyzwoitości. Oświadczam, że uczynię wszystko, co w mojej mocy, żeby w wyborach parlamentarnych, które odbędą się w październiku, pani poseł nie uzyskała dobrego wyniku. To właśnie ta wypowiedz nie spodobała się, wówczas jeszcze posłance Annie Zalewskiej. Podczas zwołanej 28 maja konferencji prasowej wezwała wicestarostę Worsę do złożenia w ciągu 7 dni przeprosin. – Wicestarosta dopuścił się kłamstwa, szantażu i gróźb – mówiła. – W swojej wypowiedzi twierdził, że chcę zniszczyć jego i jego rodzinę, informując o jego działaniach Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Wobec tych fałszywych oskarżeń będę domagała się publicznych przeprosin. Jeśli w ciągu siedmiu dni nie zostanę przeproszona, sprawę skieruję do sądu i będę domagać się wysokiego odszkodowania. Zalewska podkreślała też, że nie telefonowała do ZUS w sprawie wicestarosty. Niestety, pomimo upływu czasu posłanka przeprosin się nie doczekała. Dlatego do Prokuratury trafiło doniesienie. W efekcie prokuratura w Dzierżoniowie, która rozpoczęła śledztwo w sprawie, przesłuchała 27 radnych powiatu świdnickiego.
Ale prokurator nie dopatrzył się winy wicestarosty. – Nie dopatrzyliśmy się znamion czynu zarzucanego – mówi zastępca prokuratora w Dzierżoniowie Emil Wojtyra.
Śledczy nie znaleźli powiązań pomiędzy nabyciem uprawnień kompensacyjnych przez Zygmunta Worsę a wynikiem wyborczym poseł PiS.
Anna Zalewska nie odwołała się od decyzji. Trzykrotnie nie odebrała awizowanego dokumentu. Wicestarosta o umorzeniu dowiedział się od nas. – Nie chcę nawet komentować tej sprawy – mówi. – dla mnie od początku to była jakaś głupota.
