25 lat za zabójstwo niewinnego chłopaka

Do dramatu doszło 10 listopada ubiegłego roku w jednym z mieszkań przy ul. Okrężnej w Świdnicy. Tego dnia Łukasz pomagał konkubinie Wojciecha w przeprowadzce. W toku sprawy okazało się, że kobieta zwyczajnie chciała uciec przed agresywnym Wojciechem B. W podziękowaniu za okazaną pomoc konkubina B. zaprosiła Łukasza na piwo. W takiej sytuacji zastał ich agresor. Przed sądem zeznawał, że ten widok go zdenerwował. Miał poprosić Łukasza aby ten opuścił mieszkanie. Faktyczny przebieg, co ustalił biegły był inny, Wojciech B. zdenerwowany widokiem zaczął szarpać Łukasza i ostatecznie zadał mu kilka ciosów nożem. Jeden z nich przebił tętnicę a Łukasz wykrwawił się na śmierć, na schodach korytarza. Oskarżony ominął go i uciekł. Bardzo szybko jednak został ujęty przez policję.
W akcie oskarżenia prokurator zarzucał sprawcy zabójstwo żądając w mowie końcowej 15 lat pozbawienia wolności.
– Z przeprowadzonego eksperymentu procesowego, z opinii biegłych jednoznacznie wynika, że Łukasz został bezwzględnie pozbawiony życia przez Wojciecha B. Zebrany materiał dowodowy potwierdza zeznania świadków zdarzenia, dzięki czemu obraz jest jasny. Także cała linia obrony nie potwierdza tego, co mówi sam oskarżony. Żądam dla Wojciecha B. kary 15 lat pozbawienia wolności – przekonywała prokurator w mowie końcowej.
– Zabójstwo Łukasza nie budzi żadnych wątpliwości. Ze społecznego punktu widzenia oskarżony jest winny. Kodeks karny przewiduje jednak wiele sytuacji, w których dochodzi do śmierci. Aresztowany nie miał zamiaru zabicia, on chciał dać poszkodowanemu tylko nauczkę. Kierowała nim zazdrość, bo myślał, że w swoim mieszkaniu zastał kochanka konkubiny. Wojciech B. jest winny śmierci, ale nie śmierci kwalifikowanej poprzez zabójstwo. Proszę o zmianę kwalifikacji czynu na art.156 kk paragraf 3 (przyp.red. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci: Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.) – mówił obrońca. Głos zabrała także matka zamordowanego mężczyzny.
– Łukasz nie wtargnął do mieszkania, został tam zaproszony. Chciał tylko pomóc. Nie był napastnikiem, który pierwszy zaatakował. Bardzo proszę o sprawiedliwy wyrok – mówiła.
Sam oskarżony, nie ukrywając emocji przeprosił rodzinę zmarłego podkreślając, że nie chciał tego zrobić.
Dziś zapadł wyrok. Sąd skazał Wojciecha B. na 25-lat pozbawienia wolności. – Z zeznań świadków wynika, że Łukasz był człowiekiem bardzo empatycznym, którego zachowanie nic nie wskazywało by był agresywny. W zupełnie innym świetle jawi się sylwetka oskarżonego. W ocenie sądu to oskarżony sprowokował kłótnię. Nie wykazał się żadną refleksją i chciał pozbawić życia. Dokonał pan tego czyny we własnym domu, gdzie za ścianą było dwoje pańskich dzieci. W miejscu, które powinno być oazą spokoju – mówiła w uzasadnieniu przewodnicząca składu orzekającego Sabina Szlichta. – Decyzja sądu była trudna, próbowaliśmy się doszukać okoliczności łagodzących ale nie udało nam się. To, czego pan się dopuścił był okrucieństwem nad matką, ojcem i dziadkiem poszkodowanego.
Wyrok sądu jest nieprawomocny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *