Oficjalne dokumenty stawiają poważne pytania.

Źródło: portal Swidnica24.pl, który opublikował odpowiedzi uzyskane od Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu w trybie dostępu do informacji publicznej.

Sprawa może okazać się jedną z najbardziej kontrowersyjnych dotyczących miejskiego majątku w ostatnich latach.

Z dokumentów przedstawionych przez Dolnośląską Służbę Dróg i Kolei wynika, że podczas przebudowy Alei Niepodległości w 2021 roku ze Świdnicy wywieziono łącznie 300 ton granitowej kostki brukowej. Materiał miał zostać przekazany na podstawie porozumienia zawartego ze Starostwem Powiatowym w Wałbrzychu, a transport odbył się w ponad 50 kursach.

Jednocześnie DSDiK jednoznacznie wskazuje, że Gmina Miasto Świdnica nie otrzymała ani jednej tony tej kostki na własność. Według zarządcy drogi miastu przekazano wyłącznie 62 płyty chodnikowe, które wykorzystano przy ul. Księżnej Agnieszki.

To stoi w sprzeczności z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej. W mediach społecznościowych zapewniała mieszkańców, że kostkę można będzie “przytulić” za symboliczną opłatą, sugerując, że znajduje się ona na placu składowym MZEC i będzie dostępna dla świdniczan.

Na tym jednak wątpliwości się nie kończą.

Portal opisuje również rozbieżności w dokumentach dotyczących ilości kostki znajdującej się w bazie MZEC. Według DSDiK zdeponowano tam 58 ton kostki, która później została wykorzystana do budowy zatoki autobusowej. Tymczasem dokument Urzędu Miejskiego z czerwca 2022 roku mówi o wydaniu dyspozycji odbioru aż 90 ton materiału.

Pojawia się więc pytanie: skąd wzięła się różnica wynosząca 32 tony granitu?

Autorzy publikacji zapowiadają dalsze wyjaśnianie sprawy oraz kolejne pytania dotyczące przebudowy Alei Niepodległości. W materiale zwrócono również uwagę, że mimo rozstrzygnięcia przetargu na następny etap inwestycji, do tej pory nie opublikowano informacji o podpisaniu umowy.

Jeżeli informacje przedstawione w oficjalnych dokumentach potwierdzą się w całości, sprawa będzie wymagała szczegółowego wyjaśnienia. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co stało się z publicznym mieniem i dlaczego pojawiają się rozbieżności pomiędzy dokumentami różnych instytucji.

Link do artykułu:

Zdjęcie: Świdnica24.pl