PRZEMARZNIĘTY, SCHOROWANY, BEZ TELEFONU I DOKUMENTÓW. KAŻDA KOLEJNA MINUTA MOGŁA BYĆ KRYTYCZNA.
76-letni mieszkaniec Mieroszowa wyszedł tylko na spacer i nie wrócił. Zapadał wieczór, temperatura spadała, a senior miał problemy z poruszaniem się. Nikt nie wiedział, gdzie jest ani w jakim stanie. Rozpoczęła się dramatyczna walka z czasem — do poszukiwań ruszyło 45 policjantów, strażacy, ratownicy GOPR, quady i dron z kamerą termowizyjną. Szukała również rodzina.





Senior wyszedł z domu około godziny 17:30. Był schorowany, miał problemy z poruszaniem się i mógł potrzebować pomocy. Około 21:15 zaniepokojeni bliscy zawiadomili policję.
Ruszyła walka z czasem.
Funkcjonariusze przeczesywali lasy i tereny zielone, zaglądali do budynków, piwnic, komórek i ogrodów. Sprawdzano miejsca, w których mężczyzna mógł się zatrzymać lub próbować znaleźć schronienie. Z powietrza teren kontrolował dron wyposażony w kamerę termowizyjną.
Około godziny 22:00 nastąpił przełom.
Syn seniora wraz z dzielnicowymi odnalazł 76-latka w rejonie ulicy Sportowej w Mieroszowie.
Mężczyzna leżał w trawie. Był przemoczony i wychłodzony. Miał problemy z poruszaniem się i skarżył się na ból.
Policjanci natychmiast udzielili mu pierwszej pomocy i zabezpieczyli przed dalszym wychłodzeniem. Strażacy pomogli przetransportować seniora, a następnie zespół ratownictwa medycznego przewiózł go do szpitala w Wałbrzychu.
Ta historia mogła zakończyć się zupełnie inaczej.
Tym razem zadziałało wszystko: reakcja rodziny, mobilizacja służb, sprzęt, doświadczenie i ludzie, którzy przez kolejne minuty konsekwentnie szukali człowieka potrzebującego pomocy.
I warto zapamiętać jedno: gdy znika osoba starsza, schorowana, mająca problemy z orientacją lub poruszaniem się — nie czekamy. Nie liczymy, że „zaraz wróci”. Zawiadamiamy policję jak najszybciej.
Bo czasem kilka minut naprawdę może zdecydować o ludzkim życiu.
Brawo dla rodziny i wszystkich służb zaangażowanych w tę akcję.
Zdjęcia: KMP w Wałbrzychu



