Mieszkańcy okazali wsparcie przed budynkiem

W Sądzie Okręgowym w Świdnicy zakończyło się posiedzenie dotyczące zażalenia na tymczasowy areszt wobec 28-letniego Borysa B., podejrzanego o zastrzelenie mężczyzny w Bystrzycy Kłodzkiej. Sąd zdecydował o utrzymaniu środka zapobiegawczego – mężczyzna pozostanie w areszcie na ponad miesiąc.

Do zdarzenia doszło 10 kwietnia późnym wieczorem. Według ustaleń śledczych, Borys B., instruktor strzelectwa, oddał strzały w kierunku Krzysztofa L., który zginął na miejscu. Trzy dni później Sąd Rejonowy w Kłodzku zastosował wobec podejrzanego dwumiesięczny areszt tymczasowy.

Obrona nie zgadza się z decyzją sądu. Adwokat Małgorzata Dziewońska podkreśla, że jej klient działał w warunkach obrony koniecznej, odpierając – jak twierdzi – bezpośredni i bezprawny atak na swoje życie i zdrowie. Zapowiedziała również podnoszenie zastrzeżeń dotyczących pierwszych godzin śledztwa, w tym sposobu zabezpieczenia materiału dowodowego.

Odmienne stanowisko prezentuje prokuratura. Jak przekazał rzecznik Mariusz Pindera, istnieją przesłanki uzasadniające dalsze stosowanie aresztu, w tym ryzyko matactwa, wpływania na świadków oraz grożąca podejrzanemu surowa kara. Śledczy oczekują m.in. na opinie biegłych, w tym rekonstrukcję przebiegu zdarzenia w technologii 3D oraz analizę nagrań.

Posiedzenie miało charakter niejawny. Przed budynkiem sądu zgromadzili się mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej oraz innych miejscowości, którzy wyrażali wsparcie dla zatrzymanego. Uczestnicy skandowali hasła solidarnościowe, trzymając czerwone balony. Część z nich podkreślała, że mężczyzna znany był z działalności społecznej i pomocy innym.
Jeszcze dziś po południu w Bystrzycy Kłodzkiej zaplanowano pokojowy marsz pod hasłem „Bezpieczna Bystrzyca”. Po jego zakończeniu ma się odbyć debata dotycząca poprawy bezpieczeństwa w mieście, w tym zwiększenia liczby patroli oraz rozbudowy monitoringu.
Śledztwo w sprawie trwa, a ostateczna kwalifikacja prawna czynu może ulec zmianie w toku dalszych czynności.
