BYŁY KOMENDANT Z WAŁBRZYCHA ODWOŁANY I ZAWIESZONY

Przez ponad siedem lat kierował policją w Wałbrzychu. Niespełna rok temu powierzono mu dowodzenie komendą w Jeleniej Górze. Dziś podinsp. Krzysztof Lewandowski stracił stanowisko i został zawieszony w czynnościach służbowych. Wszystko po głośnej awanturze na stacji paliw w… Wałbrzychu.

Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu potwierdziła, że w zdarzeniu uczestniczyło trzech policjantów, w tym pełniący obowiązki Komendanta Miejskiego Policji w Jeleniej Górze.

Fragment zajścia trafił do internetu. Widać na nim sprzeczkę, która przeradza się w szarpaninę. Sprawą zajął się Wydział Kontroli KWP we Wrocławiu.

Wstępne ustalenia były na tyle poważne, że wobec Lewandowskiego wszczęto postępowanie dyscyplinarne.

Dziś zapadła decyzja: został odwołany ze stanowiska, przeniesiony do dyspozycji Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu i zawieszony w czynnościach służbowych.

Co ciekawe, Lewandowski przez lata był jedną z najważniejszych postaci wałbrzyskiej policji.

Do Wałbrzycha trafił w 2018 roku. Rok później został Komendantem Miejskim Policji. Formalnie powołał go ówczesny Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu nadinsp. Tomasz Trawiński. W uroczystości uczestniczył m.in. ówczesny wicewojewoda dolnośląski Kamil Zieliński, działacz Prawa i Sprawiedliwości.

Lewandowski kierował wałbrzyską jednostką aż do października 2025 roku. Wtedy powierzono mu dowodzenie Komendą Miejską Policji w Jeleniej Górze.

Teraz jego kariera znalazła się pod znakiem zapytania – i to za sprawą wydarzeń w mieście, w którym przez lata stał na czele policji.

Kontrola KWP nadal trwa. Badany jest również udział w zajściu policjanta z powiatu wałbrzyskiego.

Co dokładnie wydarzyło się na stacji i jaka była rola poszczególnych uczestników? To mają ustalić prowadzone postępowania.

Foto: Tomasz Maciejowski wykonane w trakcie wizyty Roberta Bąkiewicza w oknie Ratusza.

(26 lipca 2025 roku do Wałbrzycha przyjechał Robert Bąkiewicz. Na Placu Magistrackim odbyła się pikieta Ruchu Obrony Granic. Policja uznała zgromadzenie za nielegalne, wskazując, że nie zostało ono wcześniej zgłoszone w magistracie.

Po zakończeniu pikiety funkcjonariusze otoczyli teren zgromadzenia i legitymowali jego uczestników. Policja zapowiadała wówczas kierowanie do sądu wniosków o ukaranie.

Bąkiewicz zarzucał funkcjonariuszom bezprawne działania i twierdził, że uczestnicy nie mogli swobodnie opuścić miejsca bez wcześniejszego wylegitymowania. Zapowiedział zawiadomienie prokuratury w sprawie możliwości przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy.

Komendantem Miejskim Policji w Wałbrzychu był wówczas Krzysztof Lewandowski – ten sam, który dziś został odwołany ze stanowiska szefa jeleniogórskiej policji i zawieszony w czynnościach służbowych po wydarzeniach na stacji paliw w Wałbrzychu).