Wałbrzych. Miasto, w którym problemem mogą być nawet … podesty ze stolikami

Pani z Wałbrzycha otworzyła mały punkt z lodami i prostym podestem ze stolikami. Ludzie zaczęli przychodzić, dzieci ciągną rodziców na lody, pojawiło się trochę życia i letniego klimatu.

I właśnie wtedy , właściciele usłyszeli od prezydent miasta, że nie podoba mu się ten pomysł. Nie same lody. Podesty. Dlaczego? Ponieważ, rzekomo generują duże zatory komunikacyjne w ruchu pieszych, którzy tłoczą się na okolicznym przystanku i tym samym podesty stwarzają zagrożenie dla pieszych.

Efekt? Właścicielka usłyszała, że działalność może prowadzić tylko do września. Przynajmniej tę podestową.

Naprawdę trudno pojąć tę logikę. Tym bardziej, że piesi nie poruszają się chyba tak zawrotną prędkością żeby rozbijać się o podesty, a ich liczba nie może być tak duża, żeby nie minęli się na 2 metrach pozostałej szerokości chodnika. Zwrócić uwagę należy również na fakt, że światło chodnika ograniczają duże klomby z drzewami i ich lokalizacja jest widocznie ważniejsza dla Prezydenta niż biznes osób, które chcą uczynić miasto przyjemniejszym dla mieszkańców.

W mieście, które od lat się wyludnia i walczy o każdy mały biznes, ktoś w końcu zrobił coś zwyczajnego, estetycznego i lubianego przez mieszkańców. Ale najwyraźniej nawet kilka stolików przy lodach może stać się problemem większym niż puste lokale i martwe ulice.

Najbardziej wymowne jest jednak to, że właścicielka nie chce publicznie wypowiadać się o sprawie. Jak nam powiedziała, z obawy…

A przecież miasto powinno wspierać ludzi, którzy próbują coś tworzyć. Zwłaszcza takich, którzy zamiast narzekać — po prostu otwierają coś dla mieszkańców.

A Wy, co sądzicie o kawiarence na Placu Grunwaldzkim

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *