700 METRÓW OD DOMÓW, BADANIA PSYCHOLOGICZNE MYŚLIWYCH I KONIEC POLOWAŃ DLA ZAGRANICZNYCH ŁOWCÓW TROFEÓW. PONAD 204 TYS. POLAKÓW PODPISAŁO SIĘ POD ZMIANAMI

To może być jedna z największych zmian w polskim łowiectwie od lat. Ponad 204 tysiące osób podpisało obywatelski projekt nowelizacji Prawa łowieckiego. Dokument trafił już do Sejmu.

Wymagane minimum wynosiło 100 tysięcy podpisów. Zebrano ponad dwa razy więcej.

Teraz zaczyna się polityczna batalia o to, gdzie, kiedy i na jakich zasadach będzie można polować w Polsce.

CO PROPONUJĄ AUTORZY?

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych zmian dotyczy odległości od domów.

Dzisiaj Prawo łowieckie zabrania strzelania do zwierzyny w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań mieszkalnych.

Projekt zakłada zwiększenie podstawowej strefy do 700 metrów.

To ogromna różnica.

Autorzy projektu przewidują jednak możliwość zmniejszenia tej odległości – za zgodą właściciela nieruchomości. To istotny szczegół, bo wokół właśnie tego przepisu rozgorzał jeden z największych sporów.

MYŚLIWY POD OKRESOWĄ KONTROLĄ

Kolejna zmiana to obowiązkowe, okresowe badania lekarskie i psychologiczne myśliwych.

Projekt przewiduje również ostrzejsze konsekwencje za wykonywanie polowania pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

Autorzy argumentują, że skoro podczas polowania używana jest broń palna, państwo powinno mieć pewność, że osoba posługująca się nią spełnia odpowiednie wymagania zdrowotne.

KONIEC POLOWAŃ DLA ZAGRANICZNYCH ŁOWCÓW TROFEÓW?

Projekt uderza także w tzw. polowania komercyjne, w tym dewizowe.

Do Polski przyjeżdżają zagraniczni myśliwi, którzy płacą za możliwość odstrzału zwierzyny i zdobycia trofeum. Autorzy obywatelskiej inicjatywy chcą ten proceder ograniczyć.

Tu jednak pojawia się drugi wymiar sprawy – pieniądze.

Polowania komercyjne przynoszą przychody podmiotom prowadzącym gospodarkę łowiecką. Ewentualny zakaz będzie więc miał również skutki ekonomiczne.

MIESZKANIEC MA WIEDZIEĆ, ŻE W POBLIŻU TRWA POLOWANIE

Projekt zakłada utworzenie publicznego rejestru polowań.

W praktyce mieszkaniec miałby mieć możliwość sprawdzenia, gdzie i kiedy odbywa się polowanie.

To szczególnie istotne dla osób mieszkających na terenach wiejskich, spacerujących po lasach, biegaczy, rowerzystów, grzybiarzy czy właścicieli psów.

A CO Z WŁAŚCICIELAMI ZIEMI?

To kolejny bardzo ważny element zmian.

Autorzy projektu chcą zwiększenia wpływu właściciela nieruchomości na to, czy i na jakich warunkach na jego ziemi może odbywać się polowanie.

Projekt przewiduje ponadto zmiany dotyczące dokarmiania i nęcenia zwierzyny oraz zwiększenie przejrzystości funkcjonowania systemu łowieckiego.

MYŚLIWI MÓWIĄ: TO MOŻE MIEĆ POWAŻNE KONSEKWENCJE

Polski Związek Łowiecki krytykuje część propozycji.

Jednym z głównych punktów sporu jest właśnie 700-metrowa strefa.

Środowisko łowieckie argumentuje, że przy rozproszonej zabudowie tak duża odległość może wyłączyć z polowań ogromne obszary kraju.

A to – zdaniem przeciwników projektu – może oznaczać problemy z regulowaniem liczebności dzików, jeleni czy saren, większe szkody w uprawach oraz dodatkowe koszty.

Autorzy projektu odpowiadają, że bezpieczeństwo ludzi oraz prawa właścicieli nieruchomości powinny mieć pierwszeństwo.

I CO TERAZ?

Najważniejsze: nowe przepisy jeszcze NIE obowiązują.

Złożenie ponad 204 tys. podpisów otworzyło projektowi drogę parlamentarną.

Teraz dokument musi przejść procedurę formalną, a następnie trafić pod obrady Sejmu. Obywatelski projekt czeka pierwsze czytanie, a jeśli posłowie pozwolą mu procedować dalej – prace w komisjach, poprawki, kolejne czytania i głosowanie.

Dopiero później może przyjść czas na Senat i Prezydenta RP.

Ponad 204 tysiące podpisów nie zmieniło jeszcze Prawa łowieckiego. Ale sprawiło, że politycy będą musieli zmierzyć się z tematem, który od lat wywołuje ogromne emocje.

Bo pytanie nie brzmi już tylko: czy zmieniać Prawo łowieckie?

Pytanie brzmi: jak daleko powinny pójść te zmiany?

700 metrów od domów – TAK czy NIE?

Obowiązkowe okresowe badania psychologiczne myśliwych – TAK czy NIE?

Zakaz komercyjnych polowań dla zagranicznych łowców trofeów – TAK czy NIE?

Napiszcie, co o tym sądzicie. To temat, który dotyczy nie tylko myśliwych, ale również mieszkańców wsi, rolników, właścicieli gruntów i wszystkich, którzy korzystają z lasów.