Pomysł przeniesienia rzeźby pod wdzięczną nazwą „Srol – Strający chłopek” pojawił się już kolejny raz. Najpierw jako wydarzenie na poratlu społecznościowym a teraz jako interpelacja jednego z radnych. Radny proponuje w swoim piśmie, by Srola przenieść na pl. Św. Małgorzaty w okolice miejskiego szaletu. Pracownicy świdnickiej oczyszczalni ścieków nie chcą się na przenosiny zgodzić. Wyjaśniają, że rzeźba jest niejako symbolem miejsca ich pracy. – Dbamy
o niego, każdego roku malujemy. Chłopek dopiero przeszedł kolejny „zabieg”. Sądzimy, że ma oryginalne barwy – mówi dyrektor zakładu, Ryszard Kurkiewicz. Chłopek ma swój daszek i jest po stałą obserwacją monitoringu. Nie ma tygodnia, by nie odwiedzały go wycieczki. – To, że Srol znajduje się daleko od miasta nikomu nie przeszkadza. Turyści chętnie odwiedzają to miejsce – dodają pracownicy. Co o przenosiach uważa prezes ŚPIWK? – Dbamy i chuchamy na niego od 1992. Od czasu powstania jest symbolem i częścią miejskiego systemu oczyszczania i powinien być nadal – dodaje prezes Jacek Sochacki.
– Z punktu widzenia osoby obsługującej ruch turystyczny w mieście uważam, że rzeźbę faktycznie można przenieść ale pod żadnym pozorem do nie do centrum miasta lecz w jakieś ustronne miejsce. Mam na myśli miejsce w okolicy parkingu samochodowego bardzo dobrze oznakowane. Jeśli natomiast zostanie w obecnym miejscu również konieczne jest jego oznakowanie – uważa Mariusz Barcicki. – Dodam, że ta rzeźba jest jedną z atrakcji Świdnicy. Obecnie znajduje się w Księdze Osobliwości obok Kościoła Pokoju.
Srający chłopek powstał pewnie przed 1930 rokiem. Stanął przy dawnej oczyszczalni ścieków przy ul. Komunalnej i był żartem niemieckich pracowników oczyszczalni. Przetrwał wojnę i dopiero w 2007 roku przeniesniony został do już nowej oczyszczalni. To tu znalazł swój dom.
