Chce do wielkiej polityki, ale jak Świdnica pilnuje publicznych pieniędzy? Beata Moskal-Słaniewska ma polityczne aspiracje wykraczające poza świdnicki magistrat. Tymczasem odpowiedź podpisana przez prezydent miasta w sprawie dotacji dla MKS Boks Polonia Świdnica stawia jej administracji wyjątkowo niewygodne pytania. Rozliczenia dotacji za trzy kolejne lata wciąż niezatwierdzone, kontrola jednego roku ciągnie się około 21 miesięcy, a w tym czasie z miejskiej kasy płynęły kolejne pieniądze. Jeśli tak ma wyglądać nadzór nad publicznymi środkami na poziomie miasta, mieszkańcy mają prawo zapytać: czy właśnie w taki sposób miałoby się kiedyś pilnować finansów państwa?

To już nie jest wyłącznie pytanie o sytuację w MKS Boks Polonia Świdnica. To są bardzo poważne pytania o to, jak w Świdnicy zarządza się publicznymi pieniędzmi i jak Urząd Miejski kontroluje ich wydawanie.

Z odpowiedzi na interpelację Sylwia Osojca-Kozłowska, samorządowiec, radna świdnicka dotyczącą dotacji dla klubu wynika, że w latach 2021–2026 z budżetu Świdnicy przekazano mu łącznie 286,5 tys. zł.

Samo finansowanie klubu z wieloletnią historią nie jest problemem. Problem zaczyna się tam, gdzie powinny pojawić się kontrola, rozliczenie i odpowiedzialność za każdą publiczną złotówkę.

Jak wynika z odpowiedzi podpisanej przez prezydent Świdnicy Beatę Moskal-Słaniewską, dotacje za 2023, 2024 i 2025 rok nadal nie zostały ostatecznie rozliczone i zatwierdzone przez urząd. Sprawozdania mają pozostawać w trakcie weryfikacji.

Co więcej, kontrola dotycząca środków za 2023 rok, rozpoczęta w październiku 2024 roku, do czasu udzielenia odpowiedzi na interpelację wciąż nie została zakończona. To około 21 miesięcy.

A w międzyczasie? Klub otrzymywał kolejne pieniądze z budżetu miasta.

Tutaj kończy się dyskusja wyłącznie o jednym klubie sportowym, a zaczyna dyskusja o standardach zarządzania finansami Świdnicy.

Jak to możliwe, że przez kolejne lata przekazywane są publiczne pieniądze, podczas gdy wcześniejsze sprawozdania nadal nie zostały zatwierdzone? Jak długo może trwać weryfikacja dokumentów? Co dokładnie urząd sprawdza przez niemal dwa lata? Czy stwierdzono nieprawidłowości? Jeśli nie – dlaczego kontrola wciąż trwa? Jeśli tak – dlaczego przekazywano następne dotacje?

Szczególne zdumienie budzi tłumaczenie miasta dotyczące pięcioletniego terminu rozliczenia dotacji. Pięcioletni okres związany z możliwością kontroli czy przechowywaniem dokumentacji to nie to samo co przyzwolenie na wieloletnie pozostawianie bez ostatecznej weryfikacji sprawozdań z realizacji zadań finansowanych z budżetu.

Tym bardziej że mówimy o pieniądzach mieszkańców, a nie prywatnym portfelu urzędników.

Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia po zawiadomieniu złożonym do prokuratury przez nowo wybranego wówczas prezesa klubu, który wskazywał na możliwe nieprawidłowości finansowe. Samo zawiadomienie nie przesądza oczywiście o popełnieniu przestępstwa, ale dla miasta powinno być co najmniej poważnym sygnałem do bardzo dokładnego przyjrzenia się temu, jak wykorzystywano przekazane środki.

Tymczasem w odniesieniu do dotacji za 2026 rok urząd ma dopiero „analizować okoliczności”, a efektem tej analizy może być wystąpienie o częściowe sprawozdanie.

Może?

Jeżeli pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące finansów organizacji korzystającej z pieniędzy mieszkańców, to rolą samorządu nie jest bierne przyglądanie się sytuacji. Rolą samorządu jest sprawny nadzór, kontrola i ochrona publicznych pieniędzy.

I właśnie dlatego ta historia powinna zainteresować wszystkich mieszkańców Świdnicy – niezależnie od tego, czy interesują się boksem.

Bo dzisiaj pytanie brzmi już nie tylko: co działo się z finansami klubu?

Pytanie brzmi: co działo się z nadzorem miasta?

Prezydent Beata Moskal-Słaniewska aspiruje do polityki parlamentarnej. Tym bardziej mieszkańcy mają prawo zapytać: jeżeli w Świdnicy przez lata nie można zakończyć weryfikacji rozliczeń stosunkowo niewielkich dotacji i mimo tego wypłacane są kolejne środki, to jaki jest rzeczywisty standard nadzoru nad finansami publicznymi w mieście?

Bo zanim zacznie się mówić o odpowiedzialności za finanse państwa, warto pokazać mieszkańcom, jak skutecznie pilnuje się pieniędzy w swoim własnym samorządzie.

I na to pytanie Świdnica zasługuje na konkretną odpowiedź. Nie za pięć lat. Teraz.

Link do posta zamieszczonego przez radną Sylwię Osojcę – Kozłowską:

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=122245958600055955&id=61551678661797

Zdjęcie: Gazeta Wyborcza modyfikacja AI