I właśnie to pokazują ostatnie referenda lokalne w Polsce.
W Sobótce mieszkańcy skutecznie odwołali burmistrza Mirosława Jarosza (kojarzony z PiS). Za jego odwołaniem zagłosowało ponad 3 tysiące osób, a referendum okazało się ważne dzięki odpowiedniej frekwencji.

Dziś oczy całej Polski zwrócone są także na Kraków, gdzie mieszkańcy decydują o przyszłości prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego oraz rady miejskiej ( 97,8 proc. osób, które wzięło w referendum, opowiedziało się za odwołaniem z funkcji prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego (KO) wynika z sondażu exit poll przeprowadzonego przez OGB dla Polsat News) Sam fakt mobilizacji i pójścia do urn pokazuje, że mieszkańcy chcą mieć realny wpływ na swoje miasta.
Można się spierać politycznie. Można mieć różne poglądy. Ale referendum to jedno z najważniejszych narzędzi demokracji lokalnej. To głos mieszkańców — nie polityków, nie partii, nie komentatorów.
I właśnie dlatego demokracja ma się dobrze.
