Materiał etapowy — rocznicowy. Tekst powstał na bazie dokumentacji zgromadzonej przez redakcję do 14 września 2026 r. Trzy wnioski o informację publiczną (DWINB, IMGW-PIB/CTKZ, RZGW Wrocław) pozostają w toku lub przekroczyły ustawowy termin odpowiedzi — patrz Notka redakcyjna. Materiał będzie aktualizowany w kolejnych częściach cyklu.

Cykl: Cykl Pilchowice — materiał rocznicowy, nawiązanie do „Pic na tamie” (28.07.2026).

Dziś mija dokładnie dwa lata od przerwania wału w Stroniu Śląskim — katastrofy, w sprawie której wciąż toczy się postępowanie prokuratorskie i wobec nikogo nie postawiono zarzutów. To rocznica, która powinna być momentem rozliczenia z całym systemem ochrony przeciwpowodziowej na Dolnym Śląsku, nie tylko z jednym obiektem. Redakcja postanowiła sprawdzić, czego przez te dwa lata nauczył się system wobec drugiego zagrożonego obiektu w regionie — zapory w Pilchowicach, która w tym samym czasie przeszła przez przelanie korony (wrzesień 2024), rok cichej eskalacji ryzyka i katastrofę ekologiczną (czerwiec 2026). Odpowiedź, jaka wyłania się z dziewięciu miesięcy dokumentów, wniosków o informację publiczną i ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, brzmi: prawie nic.

🚨 OSTRZEŻENIE SPRZED KATASTROFY, KTÓRE NIKT NIE PRZECZYTAŁ NA GŁOS

Zacznijmy od faktu, który powinien był trafić na pierwsze strony gazet już w 2024 roku, a trafił donikąd. 18 kwietnia 2024 roku — pięć miesięcy przed powodzią, która zniszczyła wał w Stroniu Śląskim — Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję nr 444/2024, w której formalnie zobowiązał TAURON Ekoenergia do usunięcia nieodpowiedniego stanu technicznego zbiornika w Pilchowicach. Termin wyznaczono na 30 kwietnia 2026 roku.

To nie jest spekulacja ani interpretacja redakcyjna luźnych przesłanek — to oficjalne ustalenie organu nadzoru budowlanego, sformułowane na wiosnę 2024 roku, a więc zanim ktokolwiek w Polsce usłyszał o powodzi wrześniowej. Zamiast stać się sygnałem alarmowym, decyzja przeleżała w systemie przez dwa lata. 8 kwietnia 2026 roku — trzy tygodnie przed upływem pierwotnego terminu — DWINB wydał kolejną decyzję, nr 354/2026, przedłużającą termin usunięcia nieprawidłowości o kolejne dwa lata, do 30 kwietnia 2028 roku. Przedłużenie nastąpiło dokładnie w trakcie trwającej już modernizacji obiektu i osiem tygodni przed katastrofą ekologiczną na Bobrze. Redakcja czeka na odpowiedź DWINB (wniosek złożony) w sprawie uzasadnienia tego przedłużenia i tego, czy poprzedzała je jakakolwiek kontrola realnego postępu prac.

📜 POZWOLENIA, KTÓRE SIĘ NIE SPOTYKAJĄ

Zapora w Pilchowicach funkcjonuje dziś na styku co najmniej pięciu równoległych, słabo skomunikowanych ze sobą reżimów regulacyjnych. Jest wpisana do rejestru zabytków (decyzja z 2023 roku, A/6253/1-4), z ważną decyzją konserwatorską do 31 grudnia 2026 roku — ale żaden z dotychczas ujawnionych dokumentów nie odnosi się do reżimu konserwatorskiego w kontekście katastrofy ekologicznej z czerwca 2026 roku. Podstawowe pozwolenie wodnoprawne na piętrzenie wygasa z końcem 2026 roku, a jego przedłużenie jest obecnie procedowane równolegle z niewyjaśnioną koncepcją zwiększenia przepustowości obiektu o 30 proc. (o czym niżej).

Nad całością ma czuwać wojewódzki plan zarządzania kryzysowego — i tu dochodzimy do ustalenia, które zmienia charakter całej sprawy z „redakcja podejrzewa” na „Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła”. W wystąpieniu pokontrolnym z 22 września 2025 roku (LWR.410.13.1.2025) NIK ustaliła wprost: ⁉️„Wojewódzkie Plany Zarządzania Kryzysowego obowiązujące w DUW w latach 2022–2025 nie były systematycznie aktualizowane, a cykl planowania był dłuższy niż dwa lata”❗ — co NIK nazwała sprzecznym z art. 5 ust. 3 ustawy o zarządzaniu kryzysowym. Kontrola objęła dokładnie ten okres, w którym doszło do przelania korony zapory Pilchowice i do późniejszej konferencji prasowej z udziałem rządu i wojewody. Czy zbiornik jest formalnie wpisany do wykazu infrastruktury krytycznej — tego Dolnośląski Urząd Wojewódzki do dziś nie potwierdził ani nie zaprzeczył, powołując się na niejawność wykazu, choć wniosek redakcji z 6 sierpnia 2026 roku wprost domagał się w takiej sytuacji formalnej decyzji odmownej, a nie nieformalnej odpowiedzi e-mailem z Biura Prasowego.

💸 PIENIĄDZE, KTÓRE SIĘ ROZMIJAJĄ W CZASIE

Finansowanie modernizacji Pilchowic to osobna historia niekompetentnej choreografii międzyinstytucjonalnej. 9 lipca 2026 roku Sejmik Województwa Dolnośląskiego przyznał gminie Wleń 5 114 174 zł jako zabezpieczenie wkładu własnego do dotacji celowej z budżetu państwa na przebudowę sztolni obiegowej i upustu powierzchniowego. Warunkiem utrzymania tego mechanizmu jest podpisana 28 maja 2026 roku umowa użyczenia gruntu między gminą a TAURON-em — umowa, która wygasa automatycznie 31 sierpnia 2026 roku, jeśli do tego dnia nie nastąpi formalne pozyskanie dotacji rządowej. Redakcja zamyka ten tekst bez potwierdzenia, czy termin ten został dotrzymany.

Równolegle, w listopadzie 2025 roku, TAURON złożył do Wód Polskich odrębną koncepcję — zwiększenie przepustowości zapory o ok. 30 proc., za szacunkowe 53,4 mln zł, mające poprawić ochronę przeciwpowodziową całej doliny Bobru. RZGW Wrocław odpowiedział wstępnie przychylnie, zastrzegając konieczność dalszych analiz. W dokumentacji przetargowej wskazano 30 czerwca 2026 roku jako termin podjęcia ostatecznej decyzji w tej sprawie. To dokładnie te same dwa dni, w których wybuchła katastrofa ekologiczna na Bobrze. Czy te dwa fakty mają ze sobą jakikolwiek związek — nie wiadomo. Redakcja wysłała w tej sprawie wniosek do Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie. Na dzień publikacji tego tekstu odpowiedzi wciąż nie ma.

🪑 FUNKCJA PRZECIWPOWODZIOWA BEZ WŁAŚCICIELA

Jeśli miałby Pan/Pani zapytać redakcję, kto formalnie odpowiada za to, by zapora w Pilchowicach chroniła ludzi przed powodzią, odpowiedź po dziewięciu miesiącach dochodzenia brzmi: nikt konkretny. Formalnie funkcję tę pełnią Wody Polskie i Prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, nadzorowani przez Ministerstwo Infrastruktury. W praktyce nie ma jasno wskazanego gestora lokalnego — a umowa użyczenia z gminą Wleń, w której teoretycznie można by szukać takiej roli, wprost wyklucza taką interpretację. Paragraf 5 tej umowy stwierdza czarno na białym: ⁉️„Gmina nie ponosi odpowiedzialności za stan techniczny Stopnia Wodnego ani za jego bieżącą eksploatację, utrzymanie, bezpieczeństwo, nadzór techniczny, decyzje wodnoprawne, budowlane, energetyczne, hydrologiczne, eksploatacyjne lub przeciwpowodziowe”❗. Nawet sam operator, TAURON, przyznaje w załączniku do tej umowy, że nie ma tytułu prawnego (ani własności, ani użytkowania wieczystego) do trzech działek, na których leży część infrastruktury sztolni obiegowej.

To nie jest sytuacja odosobniona ani unikalna dla Pilchowic. Najwyższa Izba Kontroli opisała niemal identyczny wzorzec instytucjonalny cztery lata wcześniej, przy katastrofie ekologicznej na Odrze w 2022 roku (wystąpienie D/22/505): ówczesny prezes Wód Polskich nie zwołał Zespołu Zarządzania Kryzysowego mimo trwającej sytuacji kryzysowej, instytucja nie miała opracowanych procedur na wypadek skażenia wód, a baza danych o pozwoleniach wodnoprawnych była na tyle niekompletna, że uniemożliwiała ustalenie maksymalnej ilości ścieków, jakie w ogóle mogą trafiać do rzeki. Rozproszenie odpowiedzialności, które dziś widać w Pilchowicach, nie jest więc nowym zjawiskiem — jest powtórką schematu, który już raz oficjalnie oceniono negatywnie.

☠️ ZATRUTA RZEKA I MUŁY, KTÓRYCH NIKT NIE ZBADAŁ NA CZAS

29–30 czerwca 2026 roku, w trakcie prowadzonego od stycznia remontu, zbiornik w Pilchowicach został praktycznie opróżniony. Woda odpływająca przez sztolnię obiegową była czarna, pokryta filmem, z silnym zapachem gnilnym. Śnięcie ryb stwierdzono na odcinku co najmniej do Wlenia (ok. 10 km), a dalsze oględziny — w tym z użyciem drona — objęły odcinek aż do Włodzic Wielkich, czyli ok. 41 km biegu rzeki. Kontrola RDOŚ ustaliła 23,47 tony martwych i 2,22 tony żywych ryb. 12 sierpnia 2026 roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska skierowała zawiadomienie do prokuratury na podstawie art. 182 Kodeksu karnego.

Najbardziej niepokojący jest jednak sposób, w jaki instytucje podchodziły do pytania o toksyczność osadów dennych i mułów uwolnionych z dna zbiornika. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska ujawnił dopiero na początku sierpnia dziewięć nielegalnych wylotów wodnych w rejonie katastrofy, w tym w potoku Srebrna. Wyniki Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska dotyczące metali ciężkich w osadach były zapowiadane jako gotowe „pod koniec tygodnia” pięciokrotnie z rzędu — 12, 13, 17, 19 i 20 sierpnia 2026 roku — i za każdym razem termin był przesuwany. Straż Pożarna zmierzyła promieniowanie na zbiorniku radiometrem dopiero 49 dni po wybuchu katastrofy, nie podając przy tym konkretnych wartości pomiarowych ani miejsc pomiaru — obawy o promieniowanie krążyły od pierwszych dni katastrofy. Ten wzorzec — seria niedotrzymanych zapowiedzi, komunikaty bez konkretnych liczb, badania wykonywane z opóźnieniem liczonym w tygodniach — sam w sobie zasługuje na osobne śledztwo, niezależnie od ostatecznych wyników.

🏛️ ADMINISTRACJA ZESPOLONA I WYDZIAŁ BEZPIECZEŃSTWA DUW — BILANS DWÓCH LAT

Skoro to rocznica, należy się bilans, a nie tylko chronologia. Administracja zespolona województwa dolnośląskiego — czyli organy działające pod nadzorem wojewody, w tym WIOŚ i DWINB — w sprawie Pilchowic wykazała się dwoma odrębnymi, ale równie kłopotliwymi wzorcami zachowań. WIOŚ we Wrocławiu w piśmie z 13 sierpnia 2026 roku sam przyznał, że ⁉️„nie uczestniczył na żadnym etapie”❗ w postępowaniach administracyjnych dotyczących modernizacji zbiornika i nie był adresatem żadnych uregulowań formalno-prawnych dla tego przedsięwzięcia — mimo że to właśnie ten inspektorat odpowiada ustawowo za ochronę środowiska wodnego. Jednocześnie w okresie od czerwca 2025 do czerwca 2026 roku do WIOŚ nie wpłynęło ani jedno zgłoszenie interwencyjne w sprawie zbiornika — co nie świadczy o braku ryzyka, tylko raczej o tym, że ani mieszkańcy, ani gmina nie wiedzieli, że taka ścieżka zgłoszeniowa w ogóle istnieje. DWINB z kolei wydał trafną, wczesną decyzję o złym stanie technicznym obiektu (444/2024) — po czym przez dwa lata nie wyegzekwował jej wykonania, a na trzy tygodnie przed terminem przedłużył go o kolejne dwa lata.

Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego — jednostka, która z definicji powinna spinać te wszystkie wątki w jeden spójny obraz ryzyka — nie potrafiła, według ustaleń NIK, utrzymać nawet podstawowej ciągłości aktualizacji własnego planu zarządzania kryzysowego przez trzy kolejne lata. Gdy redakcja zapytała wprost, czy zbiornik Pilchowice jest ujęty w tym planie jako element infrastruktury krytycznej, odpowiedź przyszła nie w formie decyzji administracyjnej, tylko e-maila z Biura Prasowego, pięć dni po ustawowym terminie, bez rozstrzygnięcia sedna pytania. Dwa lata po Stroniu Śląskim ten sam wydział tego samego urzędu wciąż nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, które powinno być jego codziennym chlebem: co w tym województwie może się zawalić, i czy ktoś o tym wie z wyprzedzeniem.

🗣️ KOMENTARZ

Dwie rocznice, jeden wzorzec. W Stroniu Śląskim wał runął w trakcie robót budowlanych, których związek z katastrofą bada dziś prokuratura — i to sprawa, w której obowiązuje pełne domniemanie niewinności wobec wszystkich zaangażowanych. W Pilchowicach do katastrofy w sensie technicznym jeszcze nie doszło, ale wszystkie elementy układanki — ostrzegawcza decyzja administracyjna sprzed dwóch lat, nieaktualny plan zarządzania kryzysowego potwierdzony przez NIK, umowa, w której każda ze stron formalnie umywa ręce od odpowiedzialności, finansowanie rozjeżdżające się w trzech równoległych, niepowiązanych ze sobą ścieżkach, i instytucja centralna (KZGW), która od trzech tygodni milczy w sprawie najbardziej niewygodnego pytania — składają się na obraz systemu, który nie tyle zawodzi w chwili kryzysu, ile nie jest w stanie utrzymać porządku między kryzysami.

Redakcja nie twierdzi, że którakolwiek z wymienionych w tym tekście osób lub instytucji dopuściła się czynu zabronionego — jedyne toczące się postępowanie karne, którego dotyczy ten tekst, odnosi się do Stronia Śląskiego i obejmuje osoby, wobec których obowiązuje domniemanie niewinności. W sprawie Pilchowic mówimy o nieprawidłowościach administracyjnych, część z nich potwierdzonych przez NIK, część wciąż oczekujących na wyjaśnienie w odpowiedziach na wnioski redakcji. Ale rocznica katastrofy, w której zginęli ludzie, jest właściwym momentem, by zapytać otwarcie: ile jeszcze takich „prawie katastrof” musi się wydarzyć, zanim ktokolwiek w tym systemie przyjmie na siebie odpowiedzialność za coś więcej niż własny wąski wycinek dokumentacji.

📌 Notka redakcyjna

Niniejszy tekst ma charakter publicystyczno-analityczny i etapowy. Podstawą są dokumenty urzędowe, odpowiedzi na wnioski o udostępnienie informacji publicznej złożone przez redakcję w okresie 05.08–27.08.2026 r., wystąpienia pokontrolne Najwyższej Izby Kontroli (P/25/059 z 22.09.2025 r. oraz D/22/505) oraz uchwały organów samorządowych. Na dzień publikacji trzy wnioski redakcji pozostają czekają na odpowiedż: do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, do Centrum Technicznej Kontroli Zapór IMGW-PIB oraz do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, który przedłużył termin odpowiedzi do 02.10.2026 r. Oczekiwana odpowiedź na Wniosek do Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Kolejne części cyklu będą aktualizować niniejszy obraz w miarę napływu tych materiałów. Sugerowane w tekście związki między poszczególnymi zdarzeniami, decyzjami i dokumentami stanowią obserwację redakcyjną opartą na dostępnych dokumentach, a nie oficjalnie potwierdzony związek przyczynowo-skutkowy, chyba że wskazano inaczej. Wszelkie postępowania wyjaśniające lub karne wspomniane w tekście pozostają w toku i obowiązuje w ich zakresie domniemanie niewinności wobec wszystkich osób zaangażowanych. Określenia o charakterze metaforycznym użyte w tekście (m.in. „bez właściciela”, „lekcja, której nikt nie odrobił”) mają charakter literacki i nie stanowią zarzutu prawnego wobec żadnej z opisanych osób ani instytucji.

🔗 Źródła

Dokumenty urzędowe i korespondencja własna redakcji

  • Odpowiedź Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego z 25.08.2026 r. — Biuro Prasowe DUW (materiał własny redakcji)
  • Pismo Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu z 13.08.2026 r., znak WOA.1331.8.2.2026
  • Pismo Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu z 11.08.2026 r., znak V.ROA.0144.105.2026.KK (przedłużenie terminu)
  • Pismo Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu z 31.07.2026 r., znak V.ROA.0144.94.2026.KK (koncepcja „Plus”)
  • Wniosek FOI do Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej z 03.08.2026 r. (bez odpowiedzi na dzień publikacji)
  • Wnioski FOI do DWINB i IMGW-PIB/CTKZ z 26–27.08.2026 r. (w toku)

Dokumenty samorządowe

  • Uchwała nr XXIX/796/26 Sejmiku Województwa Dolnośląskiego z 9.07.2026 r.
  • Uchwała nr 142/XXIX/26 Rady Miasta i Gminy Wleń z 28.05.2026 r. wraz z umową użyczenia

Dokumenty kontrolne NIK

  • Wystąpienie pokontrolne NIK P/25/059, LWR.410.13.1.2025, Delegatura NIK we Wrocławiu, 22.09.2025 r.
  • Wystąpienie pokontrolne NIK D/22/505, Departament Środowiska NIK, „Działania podmiotów publicznych w związku z kryzysem ekologicznym na rzece Odrze”

Poprzednie części cyklu

  • „Pic na tamie” — damiinfo.pl, 28.07.2026 r.

Zdjęcia: fb, modyfikacja AI