TAK WYGLĄDA POLITYKA FINANSOWA PREZYDENT BEATY MOSKAL-SŁANIEWSKIEJ

Świdnica chce zaciągnąć kolejną pożyczkę – tym razem aż 23 mln zł. Blisko 13,4 mln zł z tej kwoty ma zostać przeznaczone na spłatę wcześniej zaciągniętych pożyczek, kredytów i wyemitowanych obligacji. Pozostałe ponad 9,6 mln zł posłuży do pokrycia deficytu budżetowego.

Mówiąc wprost: miasto bierze nowy dług, aby spłacić część starego i załatać dziurę w budżecie. To refinansowanie, czyli w praktyce rolowanie części zadłużenia.

Pożyczkę mieszkańcy Świdnicy będą spłacać przez 15 lat – aż do grudnia 2041 roku. Tymczasem zadłużenie miasta, które na koniec 2025 roku wynosiło 133,8 mln zł, pod koniec 2026 roku ma sięgnąć ponad 142,7 mln zł.

Regionalna Izba Obrachunkowa wydała wprawdzie pozytywną opinię, ale zawarła w niej bardzo ważne ostrzeżenie. Przestrzeganie ustawowych limitów zadłużenia nie zabezpiecza miasta przed utratą płynności finansowej. Prognozy pozostaną aktualne tylko wtedy, gdy wykonanie budżetu będzie zgodne z przyjętymi założeniami.

Prezydent Beata Moskal-Słaniewska od lat firmuje politykę finansową Świdnicy. Dlatego mieszkańcy mają prawo zapytać: jak doszło do sytuacji, w której miasto musi zaciągać nowe zobowiązanie, aby spłacać wcześniejsze długi? Ile łącznie będą kosztowały odsetki i obsługa tej pożyczki? Z czego w kolejnych latach zostaną wygospodarowane pieniądze na jej spłatę?

Można mówić o inwestycjach, sukcesach i ambitnych planach, ale rachunków nie da się przykryć propagandą. Dług nie znika – zostaje przesunięty w czasie, a jego ciężar poniosą mieszkańcy i kolejne władze miasta.

Jak oceniacie gospodarowanie finansami Świdnicy przez prezydent Beatę Moskal-Słaniewską? Czy zaciąganie nowego długu na spłatę starego jest odpowiedzialnym zarządzaniem miastem?

Źródło danych: zapytanie ofertowe Urzędu Miejskiego w Świdnicy, opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu, Świdnica24.pl.

https://swidnica24.pl/…/wladze-swidnicy-biora-pozyczke…

Zdjęcie: Fotomontaz/ilustracja wygenerowana przez AI