Ten widok mrozi krew w żyłach. Małe dziecko siedziało na zewnętrznym parapecie otwartego okna na piętrze jednego z bloków w Oławie. Wystarczył jeden ruch, zachwianie równowagi, chwila nieuwagi – i mogło dojść do tragedii.

Jako pierwszy zareagował przypadkowy przechodzień. Nie poszedł dalej. Zatrzymał się pod oknem, obserwował dziecko i natychmiast zaalarmował służby.
Na miejsce szybko dotarli policjanci. Na szczęście tym razem wszystko zakończyło się szczęśliwie. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane.
Publikujemy tę historię przede wszystkim jako ostrzeżenie.
Dziecku wystarczy kilka sekund, żeby wejść na krzesło, mebel czy parapet. Otwarte albo łatwe do otwarcia okno może wtedy stać się śmiertelną pułapką.
Rodzice i opiekunowie – sprawdźcie dziś zabezpieczenia okien i drzwi balkonowych. Nie ustawiajcie przy nich krzeseł, stołów czy innych mebli, po których dziecko może się wspiąć. Samo powiedzenie „nie wolno” nie jest zabezpieczeniem.
I jeszcze jedno: reagujmy.
Przechodzień, który zauważył dziecko, nie uznał, że „to nie jego sprawa”. Zatrzymał się i wezwał pomoc. W podobnej sytuacji liczą się sekundy. Jeśli widzicie dziecko w bezpośrednim niebezpieczeństwie – dzwońcie pod numer 112.
W Oławie mieliśmy dużo szczęścia. Nie zawsze musi się tak skończyć.
Udostępnijcie ten apel. Być może ktoś właśnie po jego przeczytaniu sprawdzi okno w pokoju swojego dziecka.
Zdjęcie: Głos Oławy



