Czy to się naprawdę nigdy nie skończy?
Mimo nieustannych apeli i ostrzeżeń Straży Granicznej wciąż znajdują się osoby, które na lotnisku „żartują” z bomb czy materiałów wybuchowych. Takie słowa nigdy nie są traktowane jako dowcip.

Tym razem 34-letnia pasażerka podczas odprawy przed lotem do Dubrownika oświadczyła, że w bagażu podręcznym ma bombę. Funkcjonariusze natychmiast wdrożyli procedury bezpieczeństwa i sprawdzili bagaż. Alarm okazał się fałszywy.
Kobieta została ukarana mandatem w wysokości 500 zł, a kapitan samolotu odmówił jej wejścia na pokład. Wakacje zakończyły się, zanim zdążyły się rozpocząć.
To kolejny przypadek pokazujący, że na lotnisku nie ma miejsca na tego typu „żarty”. Każda taka deklaracja uruchamia poważne procedury, angażuje służby i może powodować opóźnienia oraz utrudnienia dla setek innych pasażerów.
Naprawdę warto zapamiętać jedną zasadę: o bombach na lotnisku się nie żartuje. Nigdy.
Źródło: Straż Graniczna
