“Dziś nasi pasażerowie po raz pierwszy odczuli skutki wejścia w życie uchwały przystankowej.

Pani z walizką nie mogła wysiąść przy dworcu Miasto, aby zdążyć na pociąg. Inny pasażer nie mógł wysiąść na Starym Zdroju- tam planował dalszą podróż autobusem miejskim na Piaskową Górę. Starsze osoby nie mogły wsiąść w Jedlince – ponieważ kierowca poinformował ich, że autobus nie zatrzyma się przy Przychodni na Placu Górnika…

Pasażerowie nie kryli oburzenia. Mówili wprost, że to niewiarygodne i że jest to zwykłe utrudnianie życia mieszkańcom powiatu.

A to dopiero początek.
Musiałam zrezygnować z zezwolenia i linii, która przebiegała przez Nowe Miasto. Tak więc od września problemy dotkną również młodzież dojeżdżającą do I Liceum.

Ta linia ma dla mnie również bardzo osobisty wymiar. Uruchomiłam ją, gdy moje dzieci dostały się do gimnazjum przy I Liceum w Wałbrzychu, a później ukończyły tam także I Liceum. Przez kilkanaście lat woziliśmy do tej szkoły kolejne pokolenia młodzieży z Głuszycy.

Dziś z ogromnym żalem patrzę, jak ta historia dobiegła końca. Najbardziej boli mnie to, że ta wieloletnia historia kończy się przez decyzję jednego człowieka

Tak właśnie wygląda w praktyce uchwała przystankowa – zamiast ułatwiać mieszkańcom życie, odbiera im dostęp do przystanków i wydłuża codzienne podróże.

ŹRÓDŁO: Centrum Nieruchomości i Transportu Beata Żołnieruk