Świdnicki garnek, dwie Warszawy i lojalność z terminem ważności — cykl: Świdnica po nowemu.

👉🏻 W Świdnicy polityka od dawna przypomina kuchnię z drzwiami obrotowymi. Jedni wychodzą obrażeni, drudzy wracają po dokładkę, trzeci dopiero szykują się do ponownego wejścia, a Beata Moskal‑Słaniewska stoi przy piecu i dobiera składniki dokładnie wtedy, kiedy jej pasuje. ☝🏻 W pierwszym odcinku cyklu przyglądamy się nie tyle samym zmianom personalnym, ile mechanizmowi, który pozwala im się powtarzać — i pokazujemy, że sięga on znacznie dalej wstecz, niż mogłoby się wydawać z samej lektury czerwcowych wydarzeń 2026 roku.

▶️ O CZYM JEST TEN ODCINEK

👉🏻 To nie jest tekst o jednym przewrocie, jednym stanowisku ani nawet o jednym zdradzonym sojuszu. To jest tekst o politycznym zapachu, na który w Świdnicy kolejne środowiska dają się łapać z zadziwiającą regularnością. Raz pachnie stabilnością, raz rozwojem, raz pragmatyzmem, raz „odpowiedzialnością za miasto” — a za każdym razem ktoś daje się przekonać, że tym razem z garnka wyjdzie coś nowego.

👉🏻 Ten odcinek otwiera cykl i ustawia jego ramę: pokazuje, że zupa jest od lat gotowana według tej samej receptury, a prezydentka dobiera składniki jak chce i kiedy chce. Kolejne odcinki rozwiną wątek Koalicji Obywatelskiej oraz wątek wojewody, sądu i politycznej przyszłości prezydentki — tu skupiamy się na samym mechanizmie i jego korzeniach.

▶️ ONA TRZYMA KUCHNIĘ

👉🏻 Beata Moskal‑Słaniewska nie jest w tej historii tylko jedną z uczestniczek gry. Ona jest właścicielką kuchni. To ona przez lata potrafiła współpracować z PiS, a potem bez większego sentymentu przejść do układu z KO. To ona potrafi jednego dnia mówić językiem wartości, a drugiego językiem pragmatycznego zarządzania. To ona wreszcie wychodzi z kolejnych zakrętów z wotum zaufania, absolutorium i większością, która może zmieniać twarze, ale nie zmienia głównej kucharki.

👉🏻 Właśnie dlatego słowo „obrotowa” pasuje tu bardziej niż wszystkie oficjalne opisy razem wzięte. Nie dlatego, że Moskal‑Słaniewska sama kręci się bez sensu. Przeciwnie — to wokół niej kręcą się inni. Ona dobiera składniki jak chce i kiedy chce: raz bierze PiS, raz KO, raz gra światopoglądem, raz samorządowym spokojem, a wszyscy po kolei dają się łapać na ten sam zapach, jakby za każdym razem wierzyli, że tym razem z garnka wyjdzie coś innego.

▶️ 2023: PROLOG, O KTÓRYM WSZYSCY WOLELIBY ZAPOMNIEĆ

👉🏻 Żeby zrozumieć skalę tej obrotowości, trzeba się cofnąć dalej, niż podpowiada kalendarz obecnej kadencji. Wiosną 2023 roku Moskal‑Słaniewska podpisała list poparcia dla marszałka województwa wystawionego przez koalicję Bezpartyjnych Samorządowców i PiS. Macierzyste wówczas stowarzyszenie Tak! Dla Polski wykluczyło ją tego samego dnia, uzasadniając to zerwaniem z wartościami ruchu.

👉🏻 To wykluczenie okazało się cezurą ważniejszą, niż wtedy wyglądało. Zamknęło prezydentce formalną drogę powrotu do środowisk dawnej demokratycznej opozycji i przyspieszyło jej zbliżenie z PiS, które przypieczętowała rok później, w 2024 roku, kiedy to właśnie z tą partią ułożyła nową większość w radzie. Innymi słowy: zanim jeszcze KO zdążyła się obrazić, a PiS zdążył się ucieszyć, Moskal‑Słaniewska była już poza strukturą, która mogłaby ją z czegokolwiek rozliczyć. Polityk, który raz przełamie zasadę dla pragmatyki, przełamie ją po raz kolejny — zwykle z tym samym uzasadnieniem: dla dobra mieszkańców.

▶️ DWIE WARSZAWY, JEDNA ŚWIDNICA

👉🏻 Pierwszy sygnał tej dwutorowości pojawia się już we wrześniu 2024 roku, a więc niemal w tym samym momencie, w którym prezydentka układa nową większość z PiS w radzie miejskiej. 11 września 2024 roku w Świdnicy otwarto nowy Przystanek Historia IPN, a wstęgę przecinał ówczesny prezes Instytutu, dr Karol Nawrocki — u boku Beaty Moskal‑Słaniewskiej. To jeszcze nie jest spotkanie kampanijne, tylko oficjalna, instytucjonalna uroczystość państwowa, ale efekt jest ten sam: przyszły kandydat popierany przez PiS i lewicowa prezydentka wspólnie otwierają placówkę, a zdjęcie z tego wydarzenia krąży później jako dowód na to, że ich relacja nie zaczęła się dopiero w kampanii prezydenckiej, tylko dużo wcześniej, w gabinetach i na oficjalnych uroczystościach.

👉🏻 Rok 2025 dorzuca do tej układanki kolejny dowód, i to na scenie znacznie większej niż świdnicki ratusz. W kampanii prezydenckiej Moskal‑Słaniewska, z afiliacji związana z Lewicą, publicznie poparła Magdalenę Biejat, chwaląc ją w mediach społecznościowych za kompetencję i umiejętność słuchania ludzi. Etykieta partyjna była więc czytelna — dokładnie taka, jakiej można by się spodziewać po lewicowej prezydentce.

👉🏻 Tyle że w tym samym czasie, na poziomie lokalnym, prowadziła od roku zupełnie inną politykę — sojusz z PiS w radzie miejskiej miasta, w którym ta partia nigdy nie wygrała wyborów. To właśnie ten sojusz, a nie poparcie dla Biejat, stał się kartą przetargową kampanii Karola Nawrockiego, który przyjechał do Świdnicy pochwalić „dobre współdziałanie” swojego obozu z prezydentką „z zupełnie innego środowiska politycznego” i ogłosić to wzorem dla całej Polski.

👉🏻 Innymi słowy: już od jesieni 2024 roku, na długo przed czerwcowym przewrotem w radzie miejskiej, Moskal‑Słaniewska prowadziła dwie równoległe polityki — jedną na eksport, do własnego elektoratu i mediów ogólnopolskich, drugą na użytek wewnętrzny, do zarządzania miastem. Zwrot w stronę KO, który opiszemy w kolejnym odcinku, nie jest więc wyłomem w jej dotychczasowej postawie, tylko kolejnym powtórzeniem tego samego wzoru, odwróconym o sto osiemdziesiąt stopni: rok temu prawica chwaliła ją za współpracę, dziś koalicja z KO ma dowodzić, że PiS został wreszcie odsunięty od wpływu. Garnek ten sam, etykieta na opakowaniu zmienia się razem z sezonem wyborczym.

▶️ CO DALEJ

👉🏻 W kolejnym odcinku cyklu przyjrzymy się, jak na tym tle wygląda Koalicja Obywatelska — ugrupowanie, które osiem lat czekało na obietnicę wiceprezydenta, nie doczekało się jej, zerwało koalicję, a teraz wraca do tego samego stołu i dostaje trzy stanowiska naraz. W innych odcinkach pokażemy, jak w tę samą układankę wpisują się decyzja wojewody, skarga do sądu administracyjnego i pytanie o polityczną przyszłość samej prezydentki.

☝🏻 Notka redakcyjna:
Powyższy materiał ma charakter publicystyczno-analityczny i stanowi element debaty o funkcjonowaniu osób pełniących funkcje publiczne, lokalnych koalicjach politycznych oraz relacjach między polityką centralną i samorządową. Tekst opiera się na publikacjach lokalnych i ogólnopolskich mediów oraz materiałach instytucjonalnych dotyczących wcześniejszej historii koalicyjnej prezydentki sięgającej 2023 roku, otwarcia świdnickiego Przystanku Historia IPN we wrześniu 2024 roku oraz przebiegu kampanii prezydenckiej 2025 w Świdnicy. Materiał nie przesądza o odpowiedzialności prawnej żadnej z opisanych osób, którym przysługuje prawo do przedstawienia stanowiska, polemiki lub żądania sprostowania na zasadach wynikających z prawa prasowego.

☝🏻 Źródła (do sekcji redakcyjnej / nieopublikowane w treści)
Instytut Pamięci Narodowej (archiwum), „Nowy Przystanek Historia IPN otwarty – 11 września 2024″, archiwum.ipn.gov.pl.
Daminfo, „Lojalność prezydentki, krótkowzroczność KO?”, 07.07.2026.
Agnieszka Dobkiewicz, „Lewicowa prezydent Świdnicy w kampanii Karola Nawrockiego. Ten…”, wyborcza.pl (Wałbrzych), 15.05.2025.
Swidnica24.pl, „Co dalej z Radą Miejską po zerwaniu przez PiS koalicji z prezydent Świdnicy”, 09.12.2025.

Zdjęcie: FB/ redakcja / archiwum
Korekta: AI