Mimo ogromnego wysiłku ratowników nie udało się uratować 18-latka
To były dramatyczne dwie godziny walki z czasem. Po zgłoszeniu o zaginięciu młodego mężczyzny pod wodą w stawie przy ul. Królewieckiej we Wrocławiu na miejsce natychmiast ruszyły liczne służby ratunkowe.


Ratownicy WOPR bez chwili wahania weszli do wody i rozpoczęli poszukiwania w miejscu wskazanym przez świadków. Chwilę później do działań dołączyła Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego PSP. W akcji wykorzystano nowoczesny sprzęt, m.in. AquaEye oraz sonar dookólny, aby jak najszybciej odnaleźć zaginionego.
Po około dwóch godzinach 18-latek został wydobyty spod wody przez nurka PSP. Strażacy i ratownicy WOPR natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, jednak przybyły na miejsce zespół ratownictwa medycznego, wobec braku oznak życia i rokowań, odstąpił od medycznych czynności ratunkowych. Lekarz stwierdził zgon młodego mężczyzny.

To kolejna bolesna tragedia pokazująca, jak niebezpieczna potrafi być woda. Słowa uznania należą się wszystkim ratownikom WOPR, strażakom Państwowej Straży Pożarnej, policjantom oraz zespołowi ratownictwa medycznego za profesjonalizm, determinację i pełne zaangażowanie w tę niezwykle trudną akcję.


Rodzinie i bliskim zmarłego składamy najszczersze wyrazy współczucia.
Ratownicy po raz kolejny apelują, aby korzystać wyłącznie z wyznaczonych i strzeżonych kąpielisk oraz nie przeceniać swoich możliwości. Kilka chwil nieuwagi może zakończyć się niewyobrażalną tragedią.
Źródło: Dolnośląskie WOPR



