WESZŁA DO ŁAZIENKI I ZAMARŁA. W KABINIE PRYSZNICOWEJ BYŁ PYTON!
Takiego „gościa” mieszkanka Pszenna z pewnością się nie spodziewała. W środę, 9 września, w łazience swojego domu jednorodzinnego odkryła sporych rozmiarów węża. Egzotyczny gad znajdował się… w kabinie prysznicowej.

Na pomoc wezwano straż pożarną. Jako pierwsi na miejsce dotarli druhowie z OSP Gogołów.
– Rzeczywiście w kabinie prysznicowej znajdował się sporych rozmiarów, pięknie wybarwiony pyton królewski. Wąż był zamknięty i nie miał możliwości, by wydostać się z kabiny – relacjonuje bryg. Łukasz Grzelak z KP PSP w Świdnicy.
Strażacy wezwali pracownika świdnickiego schroniska dla zwierząt, który fachowo zabezpieczył gada.
Ale skąd pyton wziął się w domu w Pszennie? Tego na razie nie wiadomo. Strażacy przypuszczają, że najprawdopodobniej był uciekinierem z hodowli.
Na szczęście pyton królewski jest wężem niejadowitym i uchodzi za gatunek o łagodnym usposobieniu. Dorosłe osobniki osiągają zwykle około 1–1,5 metra długości.
Jedno jest pewne – spotkanie takiego lokatora pod prysznicem mogło przyprawić o szybsze bicie serca!
A Wy? Co zrobilibyście, gdybyście po wejściu do własnej łazienki zobaczyli w kabinie takiego węża?
Fot. użyczone, źródło Radio Sudety 24 / 101.7 FM



