– Sytuacja rodziny Jakuszew nie jest łatwa. Pracę ma tylko Olga. Atriom wciąż jej szuka, właśnie przechodzi kursy dzięki którym będzie mógł pracować jako kierowca. A przecież 1 września za pasem. Dzieci muszą iść do szkoły – mówi szef miejskich struktur Prawa i Sprawiedliwości, Robert Garstecki. – Rodzina zwróciła się więc do nas o pomoc. A my ani chwilę nie zastanawialiśmy sie czy jej udzielić. Poproszono nas o wyprawkę dla dzieci i kilka najpotrzebniejszych przedmiotów codziennych. Zwróciliśmy się więc z prośbą o pomoc do Fundacji Wolność i Demokracja. Na nasz apel natychmiast opowiedział jej prezes Michał Dworczyk. W ten sposób dziś udało nam się przekazać wszytskie dary – mówi Garstecki i dodaje, że fundacja obiecała, że pomoc jaką udzielono ukraińskiej rodzinie z polskimi korzeniami nie będzie jednorazowa.
Przypomnijmy, że czteroosobowa rodzina Jakuszew – Artiom, jego żona Olga i dwoje dzieci – 6-letnia Aleksandra i 10-letni Aleksiej sprawdzili się do Świdnicy w lipcu.
Przyjazd ukraińskiej rodziny do Świdnicy to inicjatywa radnych Janusza Soleckiego i Lesława Podgórskiego. To jedna z 200 rodzin ewakuowanych z objętego wojną Doniecka. Świdnica była pierwszym miastem, które zaoferowało pomoc
Dzieci pójdą do szkoły wyposażone
<img class=" size-full wp-image-64022" src="http://damiinfo.pl/wp-content/uploads/2015/08/1aba7ccd275c9695b7afde01dc851b37.jpg" alt="" width="640" height="360" />ŚWIDNICA. Do Świdnicy trafili kilka tygodni temu. Jak się okazuje życie tu też może być trudne. Mowa o rodzinie Jakuszew, która uciekła z objętego wojną Donbasu i osiedliła sie tutaj. Dziś, dzięki pomocy Miejskiego Komitetu PiS i Fundacji Wolność i Demokracja czteroosobowa rodzina znów uzyskała pomoc.



