Prezydent podpisał ustawę. Co naprawdę się zmienia i jak do tego doszło?

To jedna z najgłośniejszych zmian w prawie dotyczącym ochrony zwierząt od wielu lat. Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, określaną powszechnie jako „ustawa łańcuchowa”. Jej głównym celem jest zakończenie wieloletniej praktyki stałego trzymania psów – a także kotów – na uwięzi.

Wokół ustawy narosło jednak wiele emocji, a także nieścisłości. W mediach społecznościowych pojawiły się wpisy mówiące o „zwycięstwie nad wetem”, „zerwaniu łańcuchów” czy „powrocie tej samej ustawy”. Jak wyglądały fakty?

Historia rozpoczęła się dwa lata temu

Prace nad zmianą przepisów rozpoczęły się jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu. Projekt zakładał przede wszystkim całkowity zakaz trzymania psów na łańcuchach oraz wprowadzenie nowych standardów dotyczących kojców, bud i warunków bytowych zwierząt.

Projekt od początku cieszył się dużym poparciem organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Argumentowano, że tysiące psów przez całe życie pozostają przywiązane do bud, często w skrajnie trudnych warunkach – bez możliwości swobodnego ruchu, kontaktu z człowiekiem i realizowania podstawowych potrzeb.

Ustawa została uchwalona…

Po wielomiesięcznych pracach parlament przyjął ustawę jesienią 2025 roku.

Przewidywała ona między innymi:

• całkowity zakaz stałego trzymania psów na łańcuchach,

• bardzo szczegółowe wymagania dotyczące kojców,

• minimalne powierzchnie kojców uzależnione od wielkości psa,

• obowiązek odpowiednio wyposażonych bud,

• nowe standardy opieki nad zwierzętami utrzymywanymi poza domem.

…ale prezydent ją zawetował

2 grudnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy.

Decyzja wywołała ogromne emocje.

Przedstawiciele organizacji prozwierzęcych oraz część polityków zarzucała prezydentowi zatrzymanie zmian, które miały zakończyć cierpienie zwierząt.

Jednym z najbardziej komentowanych wystąpień było przemówienie wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej, która mówiła między innymi:

„Prezydent odwrócił wzrok od cierpienia psów. Jego weto jest zimne i bezduszne. To okrutne weto…”

📍Była to jednak polityczna ocena decyzji głowy państwa.

Dlaczego prezydent zawetował ustawę?

Co istotne, prezydent nie sprzeciwiał się samemu zakazowi trzymania psów na łańcuchach.

Kancelaria Prezydenta przekonywała, że problemem były przede wszystkim szczegółowe rozwiązania zapisane w ustawie.

W uzasadnieniu wskazywano między innymi, że:

* wymagania dotyczące kojców były zbyt sztywne,

* ustawowe określanie konkretnych powierzchni nie daje możliwości dostosowania ich do różnych sytuacji,

* część zapisów mogła prowadzić do problemów interpretacyjnych,

* potrzebne było bardziej elastyczne rozwiązanie.

Jeszcze tego samego dnia prezydent skierował do Sejmu własny projekt ustawy.

Czy po prostu wróciła ta sama ustawa?

Nie.

To jedna z najczęściej powielanych nieścisłości.

Po wecie rozpoczęły się kolejne prace parlamentarne.

W Sejmie procedowano jednocześnie:

* projekt prezydencki,

* projekt poselski.

Ostateczna ustawa jest efektem połączenia obu propozycji oraz licznych poprawek zgłoszonych podczas prac komisji i Senatu.

Nie jest więc identyczna z ustawą zawetowaną kilka miesięcy wcześniej.

Co zmienia podpisana ustawa?

Najważniejszą zmianą jest zakaz stałego trzymania psów i kotów na uwięzi.

Oznacza to, że zwierzę nie będzie mogło przez całe życie pozostawać przywiązane łańcuchem lub linką przy budzie.

To jednak nie oznacza całkowitego zakazu używania smyczy czy krótkotrwałego przypięcia psa.

Kiedy można będzie używać uwięzi?

Ustawa pozostawia kilka wyjątków.

Pies będzie mógł być przypięty między innymi:

• podczas transportu,

• podczas leczenia,

• podczas zabiegów pielęgnacyjnych,

• podczas szkolenia,

• podczas wystaw,

• krótkotrwale poza miejscem stałego pobytu,

• gdy wymaga tego bezpieczeństwo ludzi lub innych zwierząt,

• gdy nie ma innej możliwości zapobieżenia szkodzie.

Nie będzie więc tak, że od dnia wejścia ustawy w życie każda smycz czy przypięcie psa stanie się nielegalne.

Co z psami mieszkającymi na posesjach?

Nowe przepisy nakładają na właścicieli nowe obowiązki.

Pies utrzymywany poza domem będzie musiał mieć zapewnioną możliwość swobodnego poruszania się po ogrodzonej posesji.

Jeżeli nie będzie to możliwe, właściciel będzie mógł korzystać z kojca.

Kojec również będzie musiał spełniać wymagania

Nowa ustawa nie wpisuje już do przepisów konkretnych powierzchni kojców, jak przewidywała zawetowana wersja.

Zamiast tego określa ogólne wymagania.

Kojec ma:

* umożliwiać swobodne poruszanie się,

* zapewniać realizację naturalnych potrzeb psa,

* posiadać trwałą konstrukcję,

* gwarantować odpowiednią wentylację,

* zapewniać dostęp światła.

Szczegółowe minimalne powierzchnie określi minister rolnictwa w specjalnym rozporządzeniu.

Obowiązkowe spacery

To jedna z najważniejszych zmian.

Samo posiadanie odpowiedniego kojca nie wystarczy.

Właściciel będzie zobowiązany zapewnić psu codzienną możliwość ruchu poza kojcem.

Czas spaceru nie został określony sztywno.

Ma być dostosowany do:

* wieku psa,

* jego zdrowia,

* potrzeb gatunkowych,

* potrzeb behawioralnych.

Buda również musi spełniać określone standardy

Nowe przepisy wymagają, aby buda:

* chroniła przed deszczem,

* chroniła przed mrozem,

* zapewniała izolację termiczną,

* była dostosowana do wielkości psa,

* była odizolowana od podłoża.

Każdy pies powinien posiadać własną budę.

Wyjątek dotyczy najmłodszych szczeniąt pozostających z matką.

Czy przepisy obejmą wszystkie psy?

Nie.

Ustawa przewiduje wyjątki.

Niektóre przepisy nie będą stosowane między innymi wobec:

* psów służbowych,

* psów wykorzystywanych przez Policję,

* Straż Graniczną,

* wojsko,

* służby specjalne,

* ratownictwo,

* części psów pasterskich,

* psów przewodników osób niewidomych.

Część regulacji nie będzie również obowiązywała schronisk oraz zarejestrowanych hodowli w zakresie określonym przez ustawę.

Czy zakaz obowiązuje już dziś?

Nie.

❗️To bardzo ważna informacja.

Choć prezydent podpisał ustawę, przepisy nie zaczynają obowiązywać od razu.

Ustawa wejdzie w życie po upływie 12 miesięcy od dnia jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Dopiero wtedy zakaz stałego trzymania psów i kotów na uwięzi stanie się obowiązującym prawem.

Dlaczego ta ustawa budzi tyle emocji?

Dla organizacji zajmujących się ochroną zwierząt to przełom, na który czekano od lat.

❗️Ich zdaniem nowe przepisy zakończą praktykę dożywotniego trzymania psów na krótkich łańcuchach i poprawią dobrostan tysięcy zwierząt.

Z kolei zwolennicy wcześniejszego weta podkreślają, że dzięki niemu udało się przygotować przepisy bardziej dopracowane i łatwiejsze do stosowania.

Obie strony przypisują sobie sukces.

Koalicja rządząca wskazuje, że konsekwentnie wróciła do prac nad ustawą i doprowadziła do jej uchwalenia.

Kancelaria Prezydenta podkreśla natomiast, że podpisana ustawa różni się od zawetowanej, a wcześniejsze weto pozwoliło wyeliminować rozwiązania budzące największe zastrzeżenia.

Najważniejsze fakty

✔️ poprzednia ustawa została zawetowana 2 grudnia 2025 roku,

✔️ tego samego dnia prezydent skierował do Sejmu własny projekt,

✔️ przez kolejne miesiące trwały prace nad nowym kompromisowym rozwiązaniem,

✔️ podpisana dziś ustawa nie jest identyczna z zawetowaną,

✔️ wprowadza zakaz stałego trzymania psów i kotów na uwięzi,

✔️ pozostawia wyjątki dotyczące krótkotrwałego używania smyczy i sytuacji związanych z bezpieczeństwem,

✔️ nakłada nowe obowiązki dotyczące kojców, bud i codziennego ruchu zwierząt,

✔️ nie zaczyna obowiązywać od razu – wejdzie w życie po 12 miesiącach od publikacji w Dzienniku Ustaw.

❗️❗️❗️To jedna z najważniejszych zmian w polskim prawie dotyczącym dobrostanu zwierząt od wielu lat. O tym, jak nowe przepisy będą funkcjonować w praktyce, przekonamy się jednak dopiero po ich wejściu w życie oraz po wydaniu szczegółowego rozporządzenia określającego wymagania dla kojców.

Zdjęcie: MW