„Miasto wyzwań” na liście do utylizacji

Kłodzko idzie na referendum, a parasol z Wałbrzycha nawet nie drgnął

Roman Szełemej przywozi do Kłodzka ministra Tomasza Siemoniaka i mówi mieszkańcom wprost: lepszego gospodarza niż Michał Piszko nie będzie. Rok później ci sami ludzie oglądają nagrania straży miejskiej, czytają o „czarnej liście osób do utylizacji” i słyszą, jak wojewoda Anna Żabska – zamiast twardego nadzoru – opowiada o „politycznych atakach”. Zostaje jedno narzędzie, którego nie da się przykryć konferencją w Starej Kopalni: referendum o odwołanie burmistrza.

Szełemej wystawia weksel. Siemoniak przyjeżdża i przyklepuje
Marzec 2024. Pod ratuszem w Kłodzku pojawiają się dwie twarze z pierwszej ligi PO: minister obrony Tomasz Siemoniak i prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej. Kamery, sztandar, mocne słowa. Michał Piszko ma dostać od mieszkańców kolejną kadencję.

Siemoniak na tle ratusza mówi o „dobrym gospodarzu, któremu warto zaufać”. Szełemej stawia kropkę nad „i”: „z pełnym przekonaniem wspieram burmistrza Michała Piszko”, „ostatnie lata dowiodły, że ma prawo prosić o głos”, „dobry, przyzwoity człowiek i sprawny samorządowiec”. To nie są grzeczności. To jest weksel. Podpisany nazwiskami ministra i prezydenta większego miasta.

Tyle że układ sił jest tutaj bardzo czytelny. To nie Piszko jest gospodarzem sceny. Gospodarzem jest Szełemej. Od lat buduje swoje wpływy w regionie – doktór od Wałbrzycha, Starej Kopalni, regionalnych instytucji, lokalnego zaplecza PO. To on ściąga Siemoniaka. To on mówi: „ten jest nasz, sprawdzony, można stawać obok”. Minister, który nie siedzi w kłodzkich realiach, ufa tej rekomendacji.

Tak wygląda „wkręcanie” w poparcie. Szełemej układa obrazek: „miasto wyzwań”, inwestycje, ładne konferencje. Siemoniak przyjeżdża, nagrywa swoje „dobry gospodarz”, wraca do Warszawy. Kiedy pojawiają się nagrania i „czarne listy”, to nie znaczy, że minister nie ma żadnej odpowiedzialności za własne słowa. Ale każdy, kto śledzi politykę samorządową na Dolnym Śląsku, wie jedno: prawdziwym architektem tej układanki jest Szełemej.

Na slajdach wszystko się spina. Kłodzko wciągnięte do VIP‑owskiej orbity Wałbrzycha. Konferencja „Miasta Wyzwań” w Starej Kopalni. Ministrowie, wojewoda Żabska, starostowie, burmistrzowie – wszyscy w jednym kadrze. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast konferencyjnego dźwięku odpala się surowe audio z kłodzkiej straży miejskiej.

Nagrania, obelgi, „czarna lista”. Tak wygląda „miasto wyzwań” od kuchni
Najpierw opinia publiczna dostaje po oczach nagraniami z interwencji Straży Miejskiej. Słyszymy strażników, którzy zamiast służyć mieszkańcom, zachowują się jak grupa chłopaków „na mieście”: wyzwiska, poniżanie, rechot nad losem ludzi, którzy są w najgorszym momencie swojego życia.

Burmistrz wychodzi z klasycznym pakietem: potępienie, komisja, szkolenia, „wyciągamy wnioski”. Kto chce wierzyć, że to „incydent”, może jeszcze wtedy powiedzieć sobie: „może szefostwo naprawdę nie wiedziało, może to tylko dół”.

Potem przychodzi druga fala. W sieci pojawiają się rozmowy, w których – według dziennikarzy – słychać głosy burmistrza i komendanta straży. To już nie strażnik z patrolu, który „mu się powiedziało”. To góra. I ten sam klimat: pogarda wobec mieszkańców, szydzenie z ludzi w kryzysie, kpiny z pracy strażaków, obrzydliwe uwagi o śmierci mieszkańca. Piszko zaprzecza, że to jego głos, ale jedno jest pewne – mieszkańcy słyszą, jak władza rozmawia o tych, którymi rządzi.

Na koniec pojawia się „czarna lista osób do utylizacji”. Telewizja Dami pokazuje screeny z korespondencji przypisywanej komendantowi straży. To już nie tylko wulgarne słowa. To katalog nazwisk. Lista ludzi „do wywiezienia”. Do „utylizacji”. Realni mieszkańcy Kłodzka opisani językiem, jaki zwykle zarezerwowany jest dla śmieci.

I teraz zestawmy to z hasłem „miasto wyzwań”. Na konferencji „wyzwaniem” są inwestycje i programy. W prywatnych rozmowach „wyzwaniem” są konkretni mieszkańcy, których władza chciałaby „zutylizować”. W tej skali hipokryzji trudno już udawać, że mamy do czynienia tylko z „niefortunnymi nagraniami”.

Wojewoda Żabska – nadzór z plakatu, nie z ustawy
Kto ma pilnować straży miejskiej? Z ustawy – wojewoda. W naszym regionie: Anna Żabska. To nie jest funkcja komentatora z panelu. To jest funkcja nadzorcy z realnymi narzędziami: kontrola, wystąpienia pokontrolne, twarde decyzje.

A jak wygląda to w praktyce? Kiedy kolejne nagrania z Kłodzka idą w ogólnopolski eter, gdy słyszymy „listę do utylizacji”, a mieszkańcy pytają o nadzór, z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego nie przychodzi raport z kontroli. Przychodzą ogólniki: że „sprawa jest upolityczniana”, że „trzeba zachować spokój”, że „nikt nikogo nie kryje”.

Telewizja Dami robi to, co powinna robić lokalna redakcja – składa wniosek o informację publiczną. Pyta wprost:

• czy po 1 listopada 2024 r. wojewoda wszczęła jakiekolwiek czynności nadzorcze wobec kłodzkiej straży miejskiej,
• czy zlecono Policji kontrolę w tej formacji,
• jakie dokumenty, decyzje, zalecenia wyszły z urzędu w reakcji na nagrania.
Odpowiedzi brak. Jest cisza albo ucieczka w komentarze o „polityce”. Tyle że w tym przypadku nie mówimy o kampanii, tylko o realnym bezpieczeństwie ludzi, których nazwiska ktoś wrzucił na „czarną listę do utylizacji”.

W normalnym państwie wojewoda po takich materiałach wchodzi do straży miejskiej z kontrolą, pokazuje protokół i konkretne decyzje. U nas wojewoda zachowuje się tak, jakby jej podpis na ustawie o strażach gminnych był tylko dekoracją.

Referendum. Skoro władza nie potrafi się zatrzymać, zatrzymać ją mogą mieszkańcy
Po serii takich nagrań i screenów mieszkańcy Kłodzka mają do wyboru: albo udawać, że nic się nie stało, albo skorzystać z jedynego narzędzia, które w ogóle jeszcze robi na władzy wrażenie – referendum.

Posłowie PiS szybko wyczuwają nastroje i ogłaszają, że poprą głosowanie w sprawie odwołania burmistrza. W ich narracji Piszko „stracił moralne prawo do sprawowania swojej funkcji”, a referendum ma pokazać „korozję” władzy KO w regionie. To prawda – PiS jedzie tu swoją polityczną grę, tak jak robi to w Częstochowie, Krakowie czy Zabrzu.

Ale to, że duża partia widzi w Kłodzku okazję, nie zmienia faktu podstawowego: bez podpisów mieszkańców nie byłoby żadnego referendum. To nie jest projekt warszawskiego sztabu, tylko reakcja ludzi, którzy po prostu nie chcą, żeby władza mówiła o nich jak o śmieciach.

Dla zwykłego mieszkańca sprawa jest prosta. Głos „za odwołaniem” to sygnał: „nie akceptuję władzy, która mnie poniża i która za nic ma nadzór nad służbami”. Głos „przeciw odwołaniu” będzie odczytany jako zgoda, że po takich nagraniach, listach i reakcjach można dalej udawać, że Kłodzko jest „miastem wyzwań”, a nie miastem ludzi z listy do wyrzucenia.

Szełemej i „doktryna Sutryka”. Będzie stał do końca czy przyzna, że się pomylił?
W tym wszystkim formalnie chodzi o jedną osobę – Michała Piszko. Ale każdy, kto widział marcową konferencję, wie, że na ławie oskarżonych siedzi dziś cały układ.

Roman Szełemej ma trzy wyjścia.

Po pierwsze – wejść z Piszko w kampanię przeciw referendum na całego. Wyjść przed kamery i powiedzieć: „mimo nagrań, mimo czarnej listy, mimo milczenia wojewody – stoję za nim, proszę, żebyście go obronili”. To byłaby lojalność totalna, ale i ryzyko, że porażka burmistrza położy się cieniem na całym politycznym wizerunku „doktora z Wałbrzycha”.

Po drugie – schować się za „doktryną Sutryka”. Czyli ogłosić, że dopóki nie ma prawomocnego wyroku, dopóty nie ma powodu do dymisji, a reszta to „polityka i media”. Opowiadać o „nadużywaniu referendów”. Mówić, że „to mieszkańcy zdecydują”, ale samemu nie powiedzieć jasno, czy poprze burmistrza, czy nie.

Po trzecie – zrobić rzecz najtrudniejszą dla polityka, ale najbardziej uczciwą wobec ludzi: przyznać, że wystawiając Piszko taki weksel, zwyczajnie się pomylił. Że nie widział, nie chciał widzieć albo dał się wpuścić we własny PR. I że w tej sytuacji referendum jest jedynym sprawdzianem, jaki naprawdę się liczy.

Tomasz Siemoniak ma tutaj trochę łatwiej – przyjechał raz, powiedział swoje, dziś może tłumaczyć, że ufał rekomendacjom Szełemeja i nie znał kłodzkiej kuchni. Szełemej takiego alibi nie ma. To on budował sieć, promował Piszko, wspinał Annę Żabską po kolejnych szczeblach i to nad jego układem przetacza się dziś fala nagrań z Kłodzka.

Miasto wyzwań czy miasto ludzi do „utylizacji”?
Kłodzko dołącza do listy miast, w których mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce. Kraków, Częstochowa, Zabrze – wszędzie tam, gdzie władza przestaje słuchać ludzi, pojawia się słowo „referendum”. Ale tutejsza sprawa jest wyjątkowo bolesna, bo nie chodzi o spór o drogę czy inwestycję. Chodzi o to, czy władza ma prawo mówić o ludziach jak o odpadach.

Kiedy mieszkańcy Kłodzka staną przed urną, każdy z nich usłyszy z tyłu głowy ten sam zestaw: rechot strażników, słowa z nagrań przypisywanych burmistrzowi i komendantowi, „czarną listę osób do utylizacji”, komentarze wojewody, że „za dużo polityki”.

Jeśli po tym wszystkim uznają, że Michał Piszko może dalej rządzić „miastem wyzwań”, sygnał będzie prosty: układ jest ważniejszy niż wstyd. Jeśli w referendum powiedzą „nie”, ten sygnał pójdzie dalej – do Wałbrzycha, do gabinetu wojewody, do ludzi, którzy dziś udają, że nad Kłodzkiem wciąż świeci słońce z konferencyjnych slajdów.

W tym sporze nie chodzi już tylko o jednego burmistrza. Chodzi o to, czy władza, która robi listy ludzi „do utylizacji”, może dalej mówić o sobie, że jest twarzą „miasta wyzwań”.

Notka od redakcji
Powyższy materiał powstał na podstawie publicznie dostępnych nagrań wideo, relacji medialnych oraz oficjalnych komunikatów samorządów i instytucji państwowych. To komentarz publicystyczny opisujący mechanizmy polityczne i samorządowe – ocenę działań opisanych osób pozostawiamy Czytelnikom.

Źródła i linki (wybór)
• PiS poprze referendum o odwołanie burmistrza Kłodzka – Daminfo
https://damiinfo.pl/pis-poprze-referendum-o-odwolanie…/
• UKŁAD WAŁBRZYSKI NAD KŁODZKIEM? WSPÓLNY PATRON – ZERO NADZORU – Daminfo
https://damiinfo.pl/uklad-walbrzyski-nad-klodzkiem…/
• Wulgarne nagrania, „czarna lista do utylizacji”, materiały o burmistrzu i straży miejskiej – Telewizja Dami (wybrane)
https://damiinfo.pl/wulgarne-nagrania-i-polityczne…/
https://damiinfo.pl/pogarda-wladzy-skandaliczne-screeny…/
https://damiinfo.pl/klodzko-czarna-lista-osob-do-utylizacji/
• Wsparcie Siemoniaka i Szełemeja dla Michała Piszko – 24klodzko.pl + wideo
https://24klodzko.pl/siemoniak-i-szelemej-udzielili…/
https://www.youtube.com/watch?v=DJlxWC7YfyI
• Konferencja „Miasta Wyzwań” w Wałbrzychu – ZMP / media lokalne
https://www.miasta.pl/…/konferencja-miasta-wyzwan-w…
https://walbrzych.naszemiasto.pl/miasta…/ar/c1-10211443
• Ogólnopolskie materiały o nagraniach straży miejskiej w Kłodzku
(m.in. Fakt, TVN24, O2, Wrocław Nasze Miasto – 22.11.2024 i kolejne)
• Referenda lokalne: Częstochowa, Zabrze, Kraków – wybrane analizy i newsy
(Rzeczpospolita, Onet, Polskie Radio 24)
• Anna Żabska – powołanie na wojewodę, ścieżka kariery
https://www.fakt.pl/…/anna-zabska-powolana-na…/22nhw7n
https://damiinfo.pl/anna-zabska-kariera-mimo-wszystko-od…/
• Wypowiedzi Romana Szełemeja ws. Jacka Sutryka („nie ma powodu, by rezygnował”)
https://www.walbrzych24.com/…/jacek-sutryk-nie-powinien…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *