WAŁBRZYSKIE ZAPASY STRACIŁY JEDNĄ ZE SWOICH NAJWAŻNIEJSZYCH POSTACI

Smutna wiadomość dla wałbrzyskiego środowiska sportowego. W wieku 76 lat zmarł Zbigniew Grabowski – znakomity zapaśnik, wieloletni trener i wychowawca kolejnych pokoleń zawodników.

Z zapasami związał niemal całe swoje życie.

Karierę rozpoczął stosunkowo późno, bo w wieku 17 lat, ale już po dwóch latach treningów wystartował w mistrzostwach świata juniorów w węgierskiej Tatabányi. Jako zawodnik GKS Zagłębie Wałbrzych należał do krajowej czołówki w stylu klasycznym.

W 1973 roku zdobył brązowy medal mistrzostw Polski, a dwa lata później został wicemistrzem Polski seniorów w kategorii do 68 kg. W finale przegrał z Kazimierzem Lipieniem – ówczesnym mistrzem świata, późniejszym mistrzem olimpijskim.

Po zakończeniu kariery zawodniczej Grabowski pozostał przy macie. Został trenerem i przez kolejne dekady szkolił młodzież oraz seniorów. Pracował m.in. w Zagłębiu Wałbrzych i KS Szczyt Boguszów-Gorce.

Spod jego ręki wychodzili medaliści mistrzostw Polski, reprezentanci kraju oraz zawodnicy startujący na najważniejszych międzynarodowych imprezach. Wśród jego wychowanków wymieniani są m.in. Stanisław Pawłowski, Jerzy Eksterowicz i Henryk Topór. Jego praca szkoleniowa miała również udział w sportowej drodze zawodniczek, które dotarły na olimpijskie maty – Agnieszki Wieszczek i Moniki Michalik.

Grabowski wielokrotnie otrzymywał wyróżnienia za działalność szkoleniową. Był wybierany Trenerem Roku w Wałbrzychu, m.in. za osiągnięcia swoich podopiecznych.

W jednym z wywiadów mówił, że w pracy szkoleniowca nie można wszystkich mierzyć jedną miarą. Podkreślał, że rolą trenera jest dostrzec mocne strony zawodnika i znaleźć dla niego właściwą drogę.

Zbigniew Grabowski urodził się 4 stycznia 1950 roku. Miał 76 lat.

Pogrzeb odbędzie się w sobotę o godz. 12.00 na cmentarzu parafialnym w Dziećmorowicach.

Rodzinie, Bliskim, Przyjaciołom oraz całemu środowisku wałbrzyskich zapasów składamy wyrazy współczucia.

Odszedł człowiek, dla którego zapasy były nie tylko sportem. Były całym życiem.

Zdjęcie: Dariusz Gdesz Gazeta Wrocławska