DWA LATA CISZY PO ŚMIERCI W ZAMKU KSIĄŻ — A PRZECIEŻ TO ŻABSKIEJ POWINNO ZALEŻEĆ NA WYJAŚNIENIU

Pięć miesięcy po śmiertelnym wypadku w Zamku Książ prokuratura czekała na dokumentację i opinię biegłego BHP. Od tamtej pory — cisza. W międzyczasie była prezeska spółki została wojewodą dolnośląskim. Redakcja DAMI wysłała pytania do sześciu instytucji. Czekamy na odpowiedzi.
Cykl: Czarna Stokrotka,

27 marca 2024 r., około godziny 14:00, na terenie Zamku Książ zginął 38-letni pracownik zamku, przygnieciony przez składowane na drugim piętrze stoły. To nie jest tekst o winie. To tekst o pytaniu, które od dwóch lat wisi w powietrzu bez odpowiedzi — i o instytucji, która akurat w tym czasie awansowała z prezesury spółki na urząd wymagający „nieposzlakowanej opinii”. Metafora tego tekstu jest prosta: stół, pod który coś się wsuwa, żeby nie było widać. Nie twierdzimy, że ktokolwiek coś celowo schował. Pytamy tylko, dlaczego po sierpniu 2024 r. nikt nam tego nie pokazał — i dlatego zapytaliśmy sami.

▶️ CO WIEMY NA PEWNO

👉🏻 27 marca 2024 r. mężczyzna został przygnieciony przez meble składowane w pomieszczeniu na drugim piętrze zamku; mimo reanimacji zmarł na miejscu (Polsat News, „Tragiczny wypadek w Zamku Książ. Nie żyje 38-latek”, 27.03.2024).

👉🏻 Rzecznik Zamku Książ Mateusz Mykytyszyn mówił wówczas o „nieszczęśliwym wypadku”, informował o współpracy z policją i prokuraturą oraz o objęciu zespołu opieką psychologiczną (Polsat News, 27.03.2024).

👉🏻 Śledztwo od początku prowadziła Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu, a źródła policyjne cytowane przez media już w marcu 2024 r. wskazywały na brak kontekstu kryminalnego (TVN24, „Tragiczny wypadek w Zamku Książ. Nie żyje 38-letni mężczyzna”, 27.03.2024).

👉🏻 29 sierpnia 2024 r. „Dziennik Wałbrzych” informował — powołując się na prok. Tomasza Bujwida z Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu — że śledczy wykluczyli udział osób trzecich, natomiast czekali na zakończenie postępowania wypadkowego Państwowej Inspekcji Pracy oraz opinię biegłego z zakresu BHP (Dziennik Wałbrzych, 29.08.2024).

👉🏻 Według tej samej relacji zakończenie postępowania wypadkowego PIP — a tym samym sporządzenie pełnej opinii biegłego BHP — zależało od skompletowania dokumentacji (Dziennik Wałbrzych, 29.08.2024). Nie ustalamy, po czyjej stronie leżała ewentualna zwłoka, i celowo nie wchodzimy w ten wątek głębiej — to sprawa rodziny ofiary, nie instytucji publicznych, które są przedmiotem tego tekstu.

▶️ DWULETNIA LUKA

👉🏻 Od sierpniowej relacji „Dziennika Wałbrzych” minęły dwa lata. Redakcja nie odnalazła żadnego nowszego, publicznego komunikatu prokuratury w tej sprawie.

👉🏻 Nie wiadomo, czy postępowanie zostało umorzone, zawieszone, przekazane do sądu czy zakończone w inny sposób.

👉🏻 Nie wiadomo, czy opinia biegłego BHP w ogóle powstała — a jeśli tak, jakie są jej wnioski.

👉🏻 Nie udało się też odnaleźć publicznie dostępnego raportu ani komunikatu Państwowej Inspekcji Pracy na temat tego wypadku. To nie znaczy, że taki dokument nie istnieje — znaczy tylko tyle, że opinia publiczna go nie widziała.

👉🏻 Dwa lata ciszy to nie dowód niczego. Ale to wystarczająco dużo czasu, żeby ktoś zapytał — i wystarczająco dużo czasu, żeby nikt nie odpowiedział. Dlatego zapytaliśmy sami. 📮

▶️ SZEŚĆ PISM, JEDNO PYTANIE

👉🏻 Redakcja DAMI wystosowała wnioski o udostępnienie informacji publicznej do spółki Zamek Książ, Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu, Gminy Wałbrzych, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz MSWiA, a do Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu skierowała zapytanie prasowe.

👉🏻 Pytamy m.in. o aktualny etap postępowania, dokumentację powypadkową, ustalenia dotyczące BHP oraz działania podjęte po tragedii przez spółkę i instytucje nadzorujące.

👉🏻 Odpowiedzi — jeśli i kiedy wpłyną — opublikujemy w całości. Sześć adresatów, jedno pytanie: co dalej z tą sprawą? 🗂️

▶️ KTO ODPOWIADAŁ ZA BHP W SPÓŁCE

👉🏻 Pracodawcą była spółka Zamek Książ, nie osobiście jej ówczesna prezeska Anna Żabska — to rozróżnienie, którego redakcja nie zamierza zacierać.

👉🏻 Ewentualna odpowiedzialność osoby zarządzającej zależy od tego, jaki miała rzeczywisty zakres kompetencji, czy wiedziała o zagrożeniu, jakie działania lub zaniechania jej przypisać i czy istnieje związek przyczynowy z wypadkiem — a nie z samego faktu zajmowania stanowiska.

👉🏻 Kluczowe dokumenty, które mogłyby to rozstrzygnąć — ocena ryzyka zawodowego, instrukcje BHP dotyczące składowania mebli, zakresy obowiązków, protokół powypadkowy PIP, opinia biegłego — pozostają redakcji nieznane. Stąd wnioski, o których mowa wyżej.

▶️ AWANS W CIENIU ŚLEDZTWA

👉🏻 W czerwcu 2024 r. — trzy miesiące po wypadku, w trakcie oczekiwania na dokumentację i opinię biegłego — Anna Żabska kandydowała (bez powodzenia) do Parlamentu Europejskiego z listy Koalicji Obywatelskiej.

👉🏻 26 listopada 2024 r. została powołana na stanowisko wojewody dolnośląskiego (MSWiA).

👉🏻 Ustawa o wojewodzie i administracji rządowej w województwie wymaga od kandydata na to stanowisko „nieposzlakowanej opinii” oraz dawania „rękojmi należytego wykonywania obowiązków” (ustawa o wojewodzie, art. 6).

👉🏻 Nie chodzi o to, czy nominacja była formalnie bezprawna — najpewniej nie była. Chodzi o to, czy przy niezamkniętej publicznie sprawie śmiertelnego wypadku ktokolwiek zadał sobie trud, by wyjaśnić opinii publicznej ustalenia dotyczące odpowiedzialności zarządczej.

▶️ KOMENTARZ

Cisza sama w sobie nie jest dowodem winy — to oczywiste. Ale cisza, która trwa dwa lata, obejmuje brak jakiegokolwiek publicznego dokumentu PIP i zbiega się z awansem na jeden z ważniejszych urzędów w regionie, jest gruntem podatnym na wszystko: przeciwnicy polityczni wojewody będą czytać ją jako dowód zamiecenia sprawy pod stół, zwolennicy — jako dowód, że sprawy w ogóle nie ma. Obie interpretacje są tanie, bo obie żerują na braku faktów.

Co ciekawe, wyjaśnienie tej sprawy leży raczej w interesie samej Anny Żabskiej niż przeciwko niemu. Jeśli w spółce nie doszło do żadnych zaniedbań w zakresie BHP, a jej rola jako prezeski nie miała związku z przyczynami wypadku — publiczne potwierdzenie tego raz na zawsze zamyka temat i odbiera argument politycznym przeciwnikom. Milczenie działa odwrotnie: pozostawia otwarte pole do spekulacji, które można podsycać bez końca, właśnie dlatego, że nic go nie zamyka.

Instytucje publiczne — prokuratura, PIP, spółka, urząd wojewódzki — mają proste wyjście z tej próżni: powiedzieć, na jakim etapie jest sprawa, w granicach tego, co pozwala na to tajemnica postępowania. My już zapytaliśmy sześć razy. Do czasu, aż odpowiedzą, stół pozostaje przykryty — a to urząd wojewody, nie tylko była prezeska spółki, płaci za to rachunek zaufania.

☝🏻 Notka redakcyjna: Niniejszy tekst ma charakter publicystyczno-analityczny. Redakcja nie stawia zarzutów Annie Żabskiej ani nie przesądza odpowiedzialności prawnej jakiejkolwiek osoby za wypadek z 27 marca 2024 r. Wskazane powiązania czasowe (kandydowanie do PE, powołanie na wojewodę) są obserwacją redakcyjną dotyczącą braku publicznej transparentności, a nie sugestią wpływu politycznego na tok postępowania. Spółka Zamek Książ i Urząd Wojewódzki są odrębnymi podmiotami. Wszystkim wymienionym stronom przysługuje prawo do odpowiedzi. Odpowiedzi na wnioski o informację publiczną i zapytanie prasowe zostaną opublikowane po ich otrzymaniu.

Zdjęcia: wyborcza.pl, fb, modyfikacja SI

☝🏻 Źródła: