Jak informuje Polskie Radio Wrocław TAURON nie wypłaci odszkodowań przedsiębiorcom z Doliny Bobru. Spółka: „Nie ma podstaw formalno-prawnych”

Jest stanowisko TAURON-u w sprawie rekompensat dla przedsiębiorców, którzy ponieśli straty po katastrofie ekologicznej na Bobrze. Spółka jednoznacznie poinformowała, że nie zamierza wypłacać indywidualnych odszkodowań, argumentując, że nie istnieją ku temu podstawy prawne.

Przypomnijmy, że po masowym śnięciu ryb i wyłączeniu Bobru z użytkowania działalność wielu firm praktycznie stanęła. Najbardziej ucierpieli organizatorzy spływów kajakowych i pontonowych, ale również właściciele gospodarstw agroturystycznych oraz innych biznesów żyjących z ruchu turystycznego nad rzeką.

W przesłanym oświadczeniu TAURON podkreśla, że nie jest właściwym adresatem roszczeń odszkodowawczych, a samo zamknięcie rzeki nie było – zdaniem spółki – bezpośrednim skutkiem remontu zapory w Pilchowicach. Według TAURON-u problemy Bobru wynikają m.in. z zanieczyszczeń rzeki i osadów dennych, za które spółka nie odpowiada.

Jak zaznaczył wiceprezes TAURON Ekoenergia Przemysław Rutkowski:

„Przede wszystkim poruszamy się wyłącznie w granicach obowiązującego prawa. Nie ma podstaw do wypłaty odszkodowań, a więc nie będą one realizowane.”

Zamiast bezpośrednich rekompensat finansowych dla poszkodowanych przedsiębiorców, TAURON proponuje działania o charakterze społecznym i inwestycyjnym. Wśród nich znalazły się:

➡️ przekazanie 1 mln zł dla Starostwa Powiatowego w Lwówku Śląskim na rozwój infrastruktury turystycznej,

➡️ przeznaczenie 500 tys. zł na promocję regionu i organizację wydarzeń zachęcających turystów do odwiedzania Doliny Bobru,

➡️ realizacja programu środowiskowego dla regionu,

➡️ możliwość rozłożenia rachunków za energię elektryczną na raty bez odsetek dla mieszkańców,

➡️ przypomnienie o prowadzonej inwestycji wartej około 100 mln zł związanej z remontem zapory w Pilchowicach.

Takie stanowisko nie uspokoiło przedsiębiorców. Wręcz przeciwnie – wielu z nich mówi wprost o rozczarowaniu.

Jeden z organizatorów spływów, Mieczysław Wróbel, podkreśla, że tylko w ubiegłym roku zainwestował około 120 tys. zł w zakup nowych kajaków i pontonów. Dziś sprzęt stoi niewykorzystany, a firma nie ma przychodów pozwalających spłacać poniesione koszty.

Podobnie wypowiada się Mariusz Kołodziej, który zwraca uwagę, że przedsiębiorcy nadal muszą ponosić wszystkie koszty prowadzenia działalności – utrzymanie nieruchomości, dzierżawy, podatki, ubezpieczenia czy flotę pojazdów – mimo że możliwość prowadzenia biznesu została znacząco ograniczona.

Przedsiębiorcy określają oświadczenie TAURON-u jako „korporacyjny bełkot” i zapowiadają dalszą walkę o rekompensaty.

Czy proponowane przez TAURON wsparcie dla całego regionu może zastąpić bezpośrednie odszkodowania dla firm, które utraciły źródło dochodu? To pytanie z pewnością będzie jeszcze przedmiotem gorącej dyskusji.