Kłodzko ma burmistrza, którego dziś nikt nie chce znać, ale wszyscy płacą za jego decyzje. Powódź 🌊, raport NIK 📄, mieszkania „dla swoich” 🏠 i wojna z OSP 🚒 zrobiły z miasta symbol toksycznej władzy. Referendum to jedyna szansa, by powiedzieć jasno: dość tego eksperymentu na mieszkańcach.✋

ZDOLNY CHŁOPAK TEN NASZ PISzKO

Mało który burmistrz potrafi połączyć wodę z ogniem tak skutecznie: powódź i raport NIK z jednej strony 🌊📄, wojna z OSP i afery mieszkaniowe z drugiej 🚒🏚️. Do tego Konfederacja razem (jedna frakcja, druga frakcja), Razem, mieszkańcy, PiS, ogłupiałe KO – wszyscy nagle w jednym szeregu tylko po to, żeby powiedzieć: „dość”.🤝

Taki talent polityczny nie zdarza się co dzień. Trzeba naprawdę zdolnego chłopaka, żeby w jednym mieście zjednoczyć ludzi, którzy normalnie nie potrafią dogadać się nawet co do pogody.⛈️ A jednak udało się – Kłodzko stało się miejscem, które znajomi omijają szerokim łukiem 🚧, a w tytułach mediów częściej pojawia się obok słowa „skandal” niż „turystyka”.📰

PYTANIE JEST PROSTE:

Czy stać Kłodzko na kolejne 2,5 roku dryfu donikąd, tylko po to, żeby jakiś sztab „lubiących” mógł powiedzieć, że „trzymamy kurs”? 🧭 Skoro nawet wczorajsi mentorzy I poplecznicy – Siemoniak, Szełemej, Żabska, liczni warszawscy goście – nagle udają, że go nie znają, to może pora zadać sobie uczciwe pytanie: dlaczego mieszkańcy mają dalej za to płacić?💸

Jeśli woda i ogień już się spotkały 🌊🔥, to teraz ruch jest po stronie mieszkańców. Albo godzą się na „talent” Piszki do końca kadencji, albo mówią jasno: Kłodzko nie jest poligonem doświadczalnym dla toksycznych układów – i idziemy podpisać się pod referendum.📝✊

Oczywiście decyzja należy do Kłodczan. I całe szczęście, że jeszcze mogą ją podjąć.

ZDJĘCIE: FB