Kłodzko ma burmistrza, którego dziś nikt nie chce znać, ale wszyscy płacą za jego decyzje. Powódź
, raport NIK
, mieszkania „dla swoich”
i wojna z OSP
zrobiły z miasta symbol toksycznej władzy. Referendum to jedyna szansa, by powiedzieć jasno: dość tego eksperymentu na mieszkańcach.![]()
ZDOLNY CHŁOPAK TEN NASZ PISzKO
Mało który burmistrz potrafi połączyć wodę z ogniem tak skutecznie: powódź i raport NIK z jednej strony ![]()
, wojna z OSP i afery mieszkaniowe z drugiej ![]()
. Do tego Konfederacja razem (jedna frakcja, druga frakcja), Razem, mieszkańcy, PiS, ogłupiałe KO – wszyscy nagle w jednym szeregu tylko po to, żeby powiedzieć: „dość”.![]()
Taki talent polityczny nie zdarza się co dzień. Trzeba naprawdę zdolnego chłopaka, żeby w jednym mieście zjednoczyć ludzi, którzy normalnie nie potrafią dogadać się nawet co do pogody.
A jednak udało się – Kłodzko stało się miejscem, które znajomi omijają szerokim łukiem
, a w tytułach mediów częściej pojawia się obok słowa „skandal” niż „turystyka”.![]()

PYTANIE JEST PROSTE:
Czy stać Kłodzko na kolejne 2,5 roku dryfu donikąd, tylko po to, żeby jakiś sztab „lubiących” mógł powiedzieć, że „trzymamy kurs”?
Skoro nawet wczorajsi mentorzy I poplecznicy – Siemoniak, Szełemej, Żabska, liczni warszawscy goście – nagle udają, że go nie znają, to może pora zadać sobie uczciwe pytanie: dlaczego mieszkańcy mają dalej za to płacić?![]()
Jeśli woda i ogień już się spotkały ![]()
, to teraz ruch jest po stronie mieszkańców. Albo godzą się na „talent” Piszki do końca kadencji, albo mówią jasno: Kłodzko nie jest poligonem doświadczalnym dla toksycznych układów – i idziemy podpisać się pod referendum.![]()
![]()
Oczywiście decyzja należy do Kłodczan. I całe szczęście, że jeszcze mogą ją podjąć.
ZDJĘCIE: FB



