
Osiem lat obietnic, rok w opozycji i trzy stanowiska za jedno głosowanie — cykl: Świdnicki bigos.
W poprzednim odcinku pokazaliśmy, że obrotowość Beaty Moskal‑Słaniewskiej nie zaczęła się w czerwcu 2026 roku, tylko ciągnie się od 2023. Tym razem patrzymy na drugą stronę tego układu: na Koalicję Obywatelską, która w Świdnicy zachowuje się jak ugrupowanie o pamięci złotej rybki — i wraca do tego samego stołu, mimo że ma wszystkie dowody, by wiedzieć, jak to się skończy.
BUFETOWA KOALICJA
Żeby zrozumieć mechanikę tego powrotu, trzeba na chwilę porzucić obraz eleganckiej kolacji przy jednym stole i zastąpić go czymś bliższym rzeczywistości: bufetem. Przy bufecie nikt nie siada na stałe miejsce, nikt nie dostaje menu z góry ustalonego dania, a jedyna zasada brzmi — bierz, co akurat wystawiono, dopóki jeszcze na tacy coś zostało. Świdnicka koalicja z Moskal‑Słaniewską od lat działa dokładnie na tej zasadzie. Raz na tacy stoi PiS, raz KO, a kto akurat podejdzie z talerzem w odpowiednim momencie, ten je. Nikt nie ma zarezerwowanego krzesła, bo krzeseł przy bufecie w ogóle nie ma.
To odróżnia świdnicki układ od klasycznej koalicji samorządowej, w której partnerzy negocjują długoterminową umowę i trzymają się jej przez kadencję. Tu nikt niczego nie neguje — po prostu ustawia się w kolejce, gdy tylko robi się miejsce przy tacy. KO robiła to już raz, osiem lat temu. Teraz robi to drugi raz, z tą samą nadzieją, że tym razem uda się coś odłożyć na talerz na dłużej niż jedno przyjęcie.
OSIEM LAT CZEKANIA NA WICEPREZYDENTA
Żeby zrozumieć, czym naprawdę jest czerwcowy powrót KO do koalicji z prezydentką, trzeba cofnąć się do pierwszej wspólnej kadencji. Już wtedy padła obietnica stanowiska wiceprezydenta dla koalicjanta. Już wtedy nie została dotrzymana. Minęły dwie kadencje — osiem lat wspólnego rządzenia — a KO zarządzała Świdnicą bez realnego wpływu na egzekutywę. Radni zgłaszali projekty do budżetu; realizował się średnio jeden na ponad dwadzieścia. Kandydat na wiceprezydenta pozostawał wiecznie zapowiadany, nigdy niepowołany.
👉🏻 W 2024 roku klub, po latach marginalizacji głosu i niezrealizowanych postulatów, sam zerwał koalicję z prezydentką i przeszedł do opozycji, gdzie przez ponad rok głosował przeciwko jej projektom. To właśnie ten epizod czyni czerwcowy zwrot tak politycznie wymowny — nie jest to pierwszy rozdział tej relacji, tylko już drugie podejście do tego samego eksperymentu.
Zobacz zdjęcie

CENA KOALICJI DRAMATYCZNIE WZROSŁA
👉🏻 Moskal‑Słaniewska ma w polityce jedną niezachwianą zasadę: szuka partnera zapewniającego jej większość, nie dzieląc się przy tym realną władzą. To nie opinia — to udokumentowany wzorzec, widoczny w każdym kolejnym układzie, jaki do tej pory zawierała.
👉🏻 Z KO przez dwie kadencje nie oddała stanowiska wiceprezydenta. Z PiS przez blisko dwa lata radni tej partii po raz pierwszy głosowali za podwyżkami i budżetami, które wcześniej zawsze odrzucali — i mimo to nie dostali żadnego stanowiska w egzekutywie. Teraz KO, po ponad roku opozycji i ośmiu latach wcześniejszych doświadczeń, wraca i dostaje wszystko naraz: wiceprezydenta, przewodniczącego rady i wiceprzewodniczącą. Trzy stanowiska za jedno głosowanie.
👉🏻 Pytanie, dlaczego te same stanowiska przez osiem lat nie kosztowały prezydentki nic, a teraz nagle wymagały od niej oddania aż tylu naraz, świdnicka KO powinna była zadać sobie przed sesją, nie po. Przy bufecie taka refleksja przychodzi zwykle za późno — dopiero gdy talerz jest już pełny, a kolejka za plecami czeka na następny przydział.
▶️ SAMOSPALENIE WŁASNEGO KANDYDATA
👉🏻 Najmocniejszym symbolem krótkiej pamięci KO pozostaje historia Jacka Iwancza. Najpierw partia pokazuje go jako swojego człowieka do realnej władzy wykonawczej. Potem sama cofa rekomendację, zanim zdąży usiąść w fotelu. To już nie jest zwykłe niezdecydowanie. To klasyczne samospalenie własnego kandydata: partia wchodzi do kuchni, dostaje fartuch, po czym sama wyrzuca z rąk chochlę, bo dochodzi do wniosku, że może jednak lepiej nie gotować niczego samodzielnie.
👉🏻 I właśnie dlatego KO robi tu za przyprawę, a nie za kucharza. Daje smak nowej większości, poprawia aromat komunikacyjny, pozwala opowiadać, że PiS został odepchnięty od wpływu — ale gdy przychodzi moment sprawdzenia, kto naprawdę kontroluje garnek, okazuje się, że przyprawa jak zwykle nie decyduje o menu.
▶️ PUSTY TALERZ: TRZECIE STANOWISKO, KTÓRE ZNIKA
👉🏻 Warto tu zadać pytanie, które w euforii czerwcowego powrotu do stołu jakoś nikomu nie przyszło do głowy: to gdzie właściwie jest ten wiceprezydent z KO? Bo uchwała z 24 czerwca 2026 roku mówiła jasno — trzy stanowiska za jedno głosowanie: przewodniczący rady, wiceprzewodnicząca i wiceprezydent w osobie Jacka Iwancza. Miesiąc później, 27 lipca 2026 roku, Zarząd Powiatowy KO w Świdnicy własną uchwałą nr 2/2026 wycofał rekomendację dla Iwancza. Pozostałe elementy porozumienia formalnie zostały w mocy — ale trzecie danie z bufetowego talerza zniknęło, zanim ktokolwiek zdążył go spróbować.
👉🏻 To nie jest drobny incydent personalny. To jest ta sama historia, która ciągnie się od pierwszej wspólnej kadencji, tylko odegrana w rekordowym tempie: kandydat na wiceprezydenta znowu jest wiecznie zapowiadany, znowu niepowołany — z tą różnicą, że tym razem KO nie musiała czekać ośmiu lat, żeby się o tym przekonać, wystarczył jeden miesiąc. Przy bufecie zdarza się, że danie znika z tacy, zanim kolejka do niego dojdzie — ale rzadko znika za sprawą tych, którzy sami je tam wystawili. Tu wycofała je własna partia, nie prezydentka. KO nie musiała nawet czekać, aż Moskal‑Słaniewska złamie kolejną obietnicę — tym razem złamała ją sobie sama, zanim ktokolwiek zdążył ją od niej wyegzekwować.
▶️ KRÓTKOWZROCZNOŚĆ JAKO WYBÓR
👉🏻 Warto przy tym pamiętać, co pokazaliśmy w poprzednim odcinku: rok wcześniej to właśnie obecność PiS przy tym samym stole była dla prawicy dowodem na „odpowiedzialność” prezydentki, chwaloną publicznie przez samego Karola Nawrockiego. Dziś ta sama prezydentka każe KO wierzyć, że tym razem będzie inaczej. Warto też pamiętać wątek z odcinka pierwszego — wykluczenie z Tak! Dla Polski w 2023 roku, które zamknęło jej formalną drogę powrotu do dawnej opozycji i przesądziło o zbliżeniu z PiS. Polityk, który raz przełamie zasadę dla pragmatyki, przełamie ją ponownie. Świdnicka KO dostała trzy stanowiska nie dlatego, że prezydent w końcu uznała słuszność partnerskiego rządzenia, tylko dlatego, że chwilowo nie miała innego wyjścia: PiS jej odmówił, klub radnych rozpadał się wewnętrznie, a absolutorium było zagrożone.
▶️ CO DALEJ
👉🏻 W ostatnim odcinku cyklu pokażemy, jak w tę samą układankę wpisują się decyzja wojewody o legalności czerwcowego przewrotu, skarga do sądu administracyjnego złożona przez Krzysztofa Lewandowskiego oraz pytanie, które dziś rzadko kto zadaje na głos: co się stanie z tą koalicją, jeśli prezydentka zdecyduje się na start do Sejmu przed końcem kadencji.
☝🏻 Notka redakcyjna:
Powyższy materiał ma charakter publicystyczno-analityczny i stanowi element debaty o funkcjonowaniu osób pełniących funkcje publiczne oraz lokalnych koalicjach politycznych. Tekst opiera się na publikacjach lokalnych i ogólnopolskich mediów dotyczących historii koalicyjnej Koalicji Obywatelskiej z prezydent Świdnicy oraz przebiegu sesji Rady Miejskiej z 25 czerwca 2026 roku. Materiał nie przesądza o odpowiedzialności prawnej żadnej z opisanych osób, którym przysługuje prawo do przedstawienia stanowiska, polemiki lub żądania sprostowania na zasadach wynikających z prawa prasowego.
Autor: SZ
☝🏻 Źródła (do sekcji redakcyjnej / nieopublikowane w treści)
Daminfo, „Lojalność prezydentki, krótkowzroczność KO?”, 07.07.2026.
Swidnica24.pl, „Przewrót w Radzie Miejskiej Świdnicy. Prezydent przeżuła i wypluła PiS, Koalicja Obywatelska sprzedała się za stołki”, 24.06.2026.
Swidnica24.pl, „Koalicja Obywatelska za poparcie dostanie stanowiska wiceprezydenta i przewodniczącego Rady Miejskiej”, 24.06.2026.
Swidnica24.pl, „Świdnicki PiS w oświadczeniu komentuje zmiany w układzie sił w Świdnicy”, 25.06.2026.
Uchwała nr 1/2026 Zarządu Powiatowego Koalicji Obywatelskiej w Świdnicy, 24.06.2026.
Uchwała nr 2/2026 Zarządu Powiatowego Koalicji Obywatelskiej w Świdnicy (wycofanie rekomendacji dla J. Iwancza), 27.07.2026.
Zdjęcie: redakcja Świdnica24.pl – Korekta: AI



